Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50051
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 127

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Wotum nieufności, 08.04.2017

 

Rząd Pinokiów nie został obalony

Debata w Sejmie nad konstruktywnym wotum nieufności została sprowadzona do rytuału. Spodziewałem się więcej, acz nie podczas samej debaty, ale dzień, dwa wcześniej, podczas których Platforma Obywatelska, a szczególnie jej lider Grzegorz Schetyna wyraźniej – a przede wszystkim nowym językiem – silniej wskażą społeczeństwu zagrożenie, jakie niesie ze sobą władza PiS. Niemal do ostatniej chwili data debaty i glosowania była  trzymana pod korcem, ale to nie jest wytłumaczenie czekania przez opozycję na jakiś cud.

Wystąpienie Grzegorza Schetyny było dobre, może najlepsze z dotychczasowych, lecz przewodniczący Platformy Obywatelskiej nie porwał nim. Trudno się z jego nie zgodzić z krytyką PiS i zarysowaniem sytuacji, co proponuje PO, gdy marionetki Kaczyńskiego zostaną odsunięte od koryta, gdyż „Polacy chcą Polski zdrowej psychicznie”.

Z kolei Jarosław Kaczyński jest w coraz gorszej kondycji, nie konstruuje żadnych nowych argumentów, tym bardziej nowej narracji, kręci się wokół tych samych chwytów retorycznych. Słabizna – to i tak niezbyt krytyczna recenzja „pana” posła. Jedna rzecz może być zapamięta, mianowicie Kaczyński wpada w atrofię języka polskiego, w czym dorównuje posłance ze swego tabunu partyjnego Krystynie Pawłowicz. Kaczyński zapowiedział, że „będą wyłanczać”, a Pawłowicz jakiś czas temu uzyła „wziąść”.

Zwrócono uwagę Kaczyńskiemu, że to niepoprawnie (nie „po polskiemu”), uparł się: „szanowni państwo, pozwólcie że będę mówić, jak mówię”. Pawłowicz także się upierała i przez kilka dni dowodziła, że „wziąść” jest tak samo dobre, albo nawet lepsze niż „wziąć”.

Czy Kaczyński się będzie upierał przy swoim? Wszak mógł mu marszałek Marek Kuchciński „powyłanczać” mikrofony na trybunie sejmowej, bo przekroczył czas o 3 minuty. Takiego Sławomira Nitrasa (ulubiony poseł do karania) spotkałaby kara finansowa.

Zapamiętana może być fraza szefa klubu parlamentarnego PO Sławomira Neumanna, który sięgnął do klasyki literatury dziecięcej, prezesa porównał do mistrza Gepetto, a jego podopiecznych do Pinokiów: „Kłamać rano, kłamać w dzień, kłamać wieczorem, a może ciemny lud to kupi. A na dole w pierwszym rzędzie siedzi wasz mistrz, Gepetto”.

Wystrugany Pinokio kłamał i kłamał, a nos mu się wydłużał, lecz się zbuntował, wymówił posłuszeństwo, w nagrodę stał się normalnym dzieckiem.

Pinokiem płci żeńskiej jest premier Beata Szydło, która niczego nie powiedziała od siebie, same frazesy pisowskie zbudowane z tzw. przekazów dnia, nad którymi pracuje sztab PR-owców, a jej „Polska jako brzydka panna na wydaniu” nie została wszak poproszona do tańca przez żadnego z 27 absztyfikantów w trakcie słynnego szczytu w Brukseli.

Rząd Pinokiów nie został obalony. Ale debata pokazała, iż Gepetto Kaczyński jest w coraz gorszej formie intelektualnej, do tego stopnia – na co zwrócił uwagę Tomasz Siemoniak – >>Prezes mówiąc „żeby było tak jak było” cytuje sam siebie z „Ucha Prezesa”. Żeby tylko nie kazał Mariuszowi próbować kociej karmy<<,

PO z coraz większym poparciem, wyniki PiS bez zmian [SONDAŻ CBOS]

Maciej Orłowski, 07 kwietnia 2017

Znacząco wzrosło poparcie dla PO. Gdyby wybory odbyły się na początku kwietnia, zagłosowałoby na nią 26 proc. potencjalnych wyborców. To wyniki najnowszego sondażu CBOS.

4 ZDJĘCIA

Znacząco wzrosło poparcie dla PO. Gdyby wybory odbyły się na początku kwietnia, zagłosowałoby na nią 26 proc. potencjalnych wyborców. To wyniki najnowszego sondażu CBOS. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

PiS utrzymuje się na pozycji lidera rankingów. Swoje poparcie dla tej partii zadeklarowało 37 proc. deklarujących udział w wyborach – tyle samo, ile w zeszłym miesiącu. Znacząco wzrosło za to poparcie PO – zagłosowałoby na nią 26 proc. badanych, którzy poszliby do urn. To wyniki najnowszego sondażu CBOS.
Jak wynika z comiesięcznego sondażu przeprowadzanego przez CBOS, gdyby wybory odbyły się na początku kwietnia, na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby 37 proc. badanych, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach – tyle samo, ile w poprzednim badaniu. Zdecydowanie wzrosło za to poparcie dla największej partii opozycyjnej, Platformy Obywatelskiej – zagłosowałoby na nią 26 proc. potencjalnych wyborców. To wzrost o 7 proc. w stosunku do poprzedniego badania.

Trzecie miejsce, z identycznym jak miesiąc temu wynikiem, zajmuje ruch Kukiz’15, popierany przez co jedenastego wyborcę (9 proc.). Listę ugrupowań mających szanse na wprowadzenie swych przedstawicieli do Sejmu zamyka w tym miesiącu Nowoczesna. Poparcie dla partii Ryszarda Petru oscyluje jednak na granicy pięcioprocentowego, wymaganego dla partii progu – od marca ugrupowanie straciło bowiem kolejne 3 punkty procentowe.

PSL, SLD, Korwin-Mikke i Razem poza Sejmem

Pozostałe ugrupowania nie zdołałyby wprowadzić swoich reprezentantów do Sejmu, gdyby wybory odbywały się już teraz. Tylko 4 proc. zdeklarowanych uczestników głosowania ma zamiar poprzeć PSL (spadek o 1 punkt procentowy) i tylu samo opowiada się za SLD (4 proc.). Po 2 proc. wyborców chciałoby głosować na ugrupowanie Wolność Janusza Korwin-Mikkego oraz na Partię Razem.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w pierwszą niedzielę kwietnia, udział w nich wzięłoby 67 proc. uprawnionych do głosowania. To o 1 punkt procentowy mniej niż miesiąc temu. Udział w ewentualnych wyborach – tak jak w marcu – wyklucza niespełna jedna piąta uprawnionych do głosowania (18 proc.), a 15 proc. (wzrost o 1 punkt procentowy) zastanawia się nad udziałem w głosowaniu.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 30 marca – 6 kwietnia 2017 roku na liczącej 1075 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Sejm odrzucił konstruktywny wniosek nieufności wobec rządu Beaty Szydło

Dziś Sejm odrzucił popierany przez opozycję wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu premier Beaty Szydło. Platforma uzasadniała swój wniosek m.in. zniszczeniem Trybunału Konstytucyjnego, niszczeniem sądownictwa czy marginalizacją Polski w Europie. Wniosek skazany był na odrzucenie przez PiS, który posiada większość w Sejmie. Jednak dzięki wnioskowi lider PO miał możliwość kilkudziesięciominutowego przemówienia w Sejmie, podczas którego zaatakował rząd Beaty Szydło.

 

wyborcza.pl

11:06

Petru: Nasz kraj rujnują szaleńcy. TK zamieniliście w partyjną przybudówkę

– Nasz kraj rujnują szaleńcy. TK zamieniliście w partyjną przybudówkę. Podeptaliście 40 artykułów konstytucji. Odebraliście godność wszystkim instytucjom, które miały stać na straży wolności. Zamiast Pałacu Prezydenckiego mamy Pałac Namiestnikowski, a zaraz zamknie się usta wolnym mediom. Patrząc w oczu Polaków, kłamaliście, mówiąc, że Macierewicz nie będzie ministrem obrony i został. Po kilkunastu miesiącach polska armia jest na kolanach, odeszło około 30 generałów i 200 pułkowników, a ci, którzy zostają są zmuszani oddawać hołdy Misiewiczowi – mówił z mównicy sejmowej Ryszard Petru.

10:55

Neumann: Polki i Polacy was rozliczą, a San Escobar nie przyjmie wniosku o azyl

– Polki i Polacy was rozliczą, a San Escobar nie przyjmie wniosku o azyl. Grzegorz Schetyna będzie dobrym premierem. Dzisiaj pewnie nie, ale najpóźniej za 2,5 roku. Wtedy będziemy musieli po was posprzątać, a wy będziecie musieli na to patrzeć ze zdziwieniem, że kolejne lata będą latami PO, a te wasze 4 lata, to będzie tylko epizod o którym wszyscy szybko zapomną – mówił Sławomir Neumann w Sejmie.

10:46

Neumann: Nazwisko Szydło wymienia się jednym tchem z Marine Le Pen

– Nazwisko Beaty Szydło – i mówię to przykrością – wymienia się jednym tchem z Marine Le Pen, a partnerzy w NATO widzą, że polską armią nie rządzą polscy generałowie, tylko Bartłomiej Misiewicz. To jest ten smutny obraz tych 17 miesięcy. Zamiast zakupów uzbrojenia, kupujecie limuzyny i samoloty dla VIP-ów – mówił w Sejmie Sławomir Neumann.

300polityka.pl

 

 

Paweł Wroński

To była próba przywództwa. Schetyna nie porwał, Kaczyński gaśnie

07 kwietnia 2017

Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna podczas przemówień - debaty nad wotum nieufności dla rządu PiS

1 ZDJĘCIE

Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna podczas przemówień – debaty nad wotum nieufności dla rządu PiS (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Podczas piątkowej debaty nad wotum nieufności dla rządu premier Beaty Szydło przewodniczący PO i formalny kandydat na premiera Grzegorz Schetyna nie wygłosił żadnego porywającego zdania. W tej samej debacie premier Beata Szydło nie wygłosiła żadnego zdania własnego.
Debata nad wotum nieufności po półtora roku rządu, w sytuacji kiedy PiS ma większość w Sejmie, miała charakter rytualny. PO uznała, że moment do uderzenia w PiS jest dogodny. Sprawiły to rosnące sondaże Platformy oraz spektakularna porażka w Brukseli, gdzie PiS przegrało w stosunku 27 do 1 głosowanie nad kandydaturą Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

W takich debatach każda ze stron zwraca się do swojego elektoratu, mówi własnym językiem i odwołuje się do swoich wyobrażeń.

Schetyna oskarżał rząd PiS o odsuwanie Polski od Europy, marginalizację, łamanie zasad państwa prawa. Premier Szydło, która „nie wstydzi się, że jest Polką i katoliczką”, „wstawała z kolan”, dziewięć razy mówiła o programie 500 plus, dbałości o zwykłych Polaków.

Ten sejmowy rytuał nie jest jednak bezsensowny. Jest próbą jedności opozycji. Okazało się, że mimo mniej lub bardziej maskowanych osobistych animozji i wątpliwości w sens przedsięwzięcia, partie opozycyjne zagłosowały zgodnie za wotum nieufności dla rządu (wyjąwszy oczywiście ugrupowanie Kukiz’15, którego opozycyjność jest mocno wątpliwa).

Rytuał jest także próbą przywództwa. W podobnych debatach były premier Donald Tusk nieustannie ośmieszał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Schetyna w tej dyskusji nie udowodnił, że jest już przywódcą całej opozycji, zdolnym w przyszłości powieść Polaków do zwycięstwa nad PiS. To nie w nim, a w Tusku przeciwnicy widzą przywódcę.

Z punktu widzenia faktycznego przywództwa istotne znaczenie miało też wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. To już kolejne wystąpienie tego niegdyś dobrego mówcy, które jest pełne powtórzeń, starych argumentów, błędów gramatycznych, które zawiera niezawoalowane groźby procesów sądowych kierowane wobec polityków opozycji. Wystąpienie Kaczyńskiego rodzi pytanie, na ile prezes PiS jest w stanie na dłuższą metę kierować partią. To pytanie o to, kiedy politycy PiS zwrócą się ku sprawniejszemu politykowi albo zacznie się spór, kto słabnącym prezesem zawładnie.

Poseł Sławomir Neumann – wskazując na Jarosława Kaczyńskiego – powiedział, że to mistrz Gepetto, który wystrugał każdego z członków PiS. Przypomnijmy jednak, że Pinokio się w końcu zbuntował.

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>