Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 49001
  • Dzisiaj wizyt: 14
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

9 Urugwaj

Urugwaj: jak „hipisowski raj” został krajem roku według The Economist

“The Economist” ogłosił Urugwaj krajem roku: według analityków tygodnika to państwo “odważne, liberalne i lubiące dobrą zabawę”. Do tak wysokiej oceny z pewnością przyczyniła się przyjazna polityka społeczna, a także legalizacja marihuany i uprawomocnienie małżeństw homoseksualnych. Jednak największą sympatią cieszy się urugwajski prezydent – José Mujica, który jeździ starym garbusem i utrzymuje się z uprawy chryzantem. Ale czy to wszystko? Prześwietlamy Urugwaj.

Urugwaj został krajem roku wg. The Economist. Pomogły w tym legalizacja aborcji, marihuany i małżeństw homoseksualnych, oraz prezydent, [url=http://shutr.bz/19BSAc3]José Alberto Mujica [/url]

Urugwaj to niewielki, 3,5 milionowy kraj leżący pomiędzy Brazylią i Argentyną. Ustrój polityczny kraju przechodził różne fazy: od faszystowskiej dyktatury ustanowionej w latach 30. przez prezydenta Gabriela Terrę, poprzez realizację anty-społecznej polityki z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w tle w latach 50., aż do rządów armii w latach 70., które były odpowiedzią na działalność lewicowej, bardzo licznej partyzantki –Tupamaros, niezadowolonej z postępującego kryzysu gospodarczego.

Po licznych przemianach ustrojowych w 2005 roku po raz pierwszy od 170 lat na czele Urugwaju stanął socjalista – Tabaré Vazquez. W kolejnych wyborach prezydenckich w 2009 roku wygrał José Mujica, który objął urząd na początku marca 2010 roku. Właśnie Mujica stał się najważniejszą postacią, dzięki której Urugwaj został tak wysoko oceniony przez specjalistów z “The Economist”.

Prezydent, co jeździ traktorem
Mujica “jest skromny, niezwykle otwarty jak na polityka i mieszka w niewielkim domku, lata klasą ekonomiczną” – to argumentacja analityków z międzynarodowego tygodnika. Prezydent – przez Urugwajczyków nazywany Pepe – ma 77 lat, co miesiąc oddaje 90 proc. swojej pensji na cele charytatywne, jeździ starym, niebieskim garbusem i mieszka ze swoją żoną, senatorką Lucią Topolansky w jednorodzinnym domu przy fermie chryzantem, którą cały czas prowadzą.

Para prezydencka poznała się na początku lat 70. – obydwoje byli działaczami partyzantki Tupamaros. Po kilku miesiącach burzliwego romansu obydwoje trafili do więzienia: Lucia na 13, a José na 14 lat. Spotkali się już po odzyskaniu wolności w 1985 roku, ale pobrali się po wielu latach wspólnego życia i to wyłącznie ze względów ekonomicznych.

Mujica jest uznawany za “najbiedniejszego prezydenta na świecie”. Sam mówi o sobie “najbardziej wolny przywódca na świecie”: prowadzi spokojny tryb życia, ale podejmuje odważne decyzje polityczne. Za jego kadencji zalegalizowano w Urugwaju małżeństwa homoseksualne, aborcję, a także uprawę, sprzedaż i konsumpcję marihuany.

Panorama [url=http://shutr.bz/1ltUrlq]Montevideo[/url]

– Mujica cieszy się ogromną popularnością wśród Urugwajczyków – mówi Paweł Zerka, analityk ds. latynoamerykańskich w Centrum Strategii Europejskiej domosEUROPA. – Jest zjawiskiem politycznym, jakim niegdyś był w Europie Vaclav Havel – prezydentem filozofem, którego mądrość wynika z doświadczenia życiowego – dodaje.

– Przede wszystkim Mujica nie jest zamieszany w skandale korupcyjne i nikt by go o to nie posądzał, bo praktycznie całą swoją pensję przekazuje co miesiąc na konto innej fundacji dobroczynnej – mówi Zerka. Mujica nie będzie już startował w przyszłych wyborach prezydenckich, bardzo trudno będzie znaleźć następcę, który go przebije – tłumaczy.

Marihuana z akcyzą
W sierpniu tego roku Urugwaj całkowicie zalegalizował marihuanę. Wg. analityków “The Economist” dzięki temu rząd może zająć się poważnymi przestępstwami, a sama ustawa chroni obywateli przed gangami narkotykowymi, których w Ameryce Południowej nie brakuje.

Powołano specjalny Instytut Regulacji i Kontroli Marihuany, który zajmuje się wydawaniem pozwoleń na zakładanie prywatnych plantacji, a także zarządza zbiorami, produkcją, skupem i obrotem.

Wedlug niektorych, Urugwaj wyglada jak hipisowski [url=http://shutr.bz/1cQjdwL]raj[/url]
Wedlug niektorych, Urugwaj wyglada jak hipisowski raj•fot. shutterstock

Według Pawła Zerki legalizacja marihuany przez Urugwaj to eksperyment, który wiąże się ze sporymi reperkusjami, zarówno w Ameryce Południowej, jak i na całym świecie. – Dzięki temu rzeczywiście nie prowadzą wojen z przestępcami, a sam kraj stał się liderem przemian, który może zmienić globalny paradygmat dotyczący polityki narkotykowej – dodaje.

Wśród “odważnych” decyzji Urugwajskich polityków pojawia się również legalizacja aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży. („Mężczyźni nie powinni zabierać w tej debacie głosu, straszni z nich hipokryci” mówił wtedy Mujica) oraz małżeństw homoseksualnych z prawem do adopcji dzieci, która nastąpiła w kwietniu tego roku. – To bardzo równościowe społeczeństwo, niesamowicie otwarte – mówi Cezary Glijer, specjalista od SEO, a prywatnie – teść Urugwajczyka i wielki miłośnik tego kraju. – To jedyne państwo w Ameryce Południowej, które jest w pełni laickie, tam nawet na najbardziej zabitej dechami wsi nikogo nie dziwi ani nie oburza, kiedy dwóch mężczyzn całuje się na ulicy – mówi.

Czy organizacja państwa wpływa na społeczeństwo?
– Jestem zachwycony mieszkańcami kraju, a przede wszystkim – jego organizacją – mówi Glijer – To ubogi kraj, ale nie widać nim biedy, bo ludzie potrafią dzielić się pracą. Niedaleko stolicy są wielkie tereny, których właściciele dawno nie żyją – władze miasta doprowadziły tam prąd, wodę i pozwoliły zamieszkać na małych, wydzielonych działkach jak największej grupie ludzi, przekazując im ziemię po siedmiu latach użytkowania. To byłoby nie do pomyślenia w Europie, ziemię od razu przejąłby deweloper – mówi Glijer.

– W Urugwaju minimalizuje się bezrobocie, zatrudniając kilka osób do wykonywania obowiązków, które w Europie musiałby przejąć jeden człowiek – mówi stały bywalec Urugwaju. – Nie zarabiają zbyt dużo, ale to zawsze coś – dodaje. – Co więcej, uspołecznienie Urugwajczyków jest tak wysokie, że na dwupasmowej ulicy robią miejsce na trzeci samochód, bo po co stać w korkach, a w tramwajach i autobusach każdy może sprzedawać swoje wyroby – nawet poezję – tylko przez czas przejazdu z jednego przystanku na drugi, żeby każdy miał szansę coś zarobić – mówi Gjiler.

– Urugwajczycy są naprawdę ogromnie otwarci, bardzo pomocni i serdeczni dla obcokrajowców. To kraj dla ludzi – mówi Glijer. – Jak tam jestem, a jeżdżę do Urugwaju przynajmniej dwa razy do roku od kilku lat – to się oczyszczam. To najlepszy przykład na to, ze na świecie są jeszcze miejsca, gdzie nie rządzi pieniądz, a najważniejsze są więzi międzyludzkie i rodzinne – tłumaczy.

Hipisowski raj
Co ciekawe, wyróżnienie „The Economist” to dla Urugwajczyków nie jedyny powód do zadowolenia. Według portalu Condé Nast Traveller Urugwaj jest jedną z najbardziej pożądanych destynacji turystycznych, na którą warto zwrócić uwagę w nadchodzącym, 2014 roku. Co na to rodzime biura turystyczne?

– W ogóle nie wiem, skąd to się wzięło, przecież tam nic nie ma – dziwi się jedna z pracownic biura podróży specjalizującego się w egzotycznych wycieczkach do Afryki, Ameryki Łacińskiej i Australii. – Peru, Argentyna, Brazylia, to są hity nie do porównania, ale Urugwaj? – pyta retorycznie. – Czasami na życzenie klienta organizujemy krótkie wycieczki do Colonii del Sacramento, która jest wpisana na listę UNESCO. Ale tak to nikt nie chce jechać do Urugwaju – mówi.

– Urugwaj wygląda trochę jak hipisowski raj, ma się wrażenie, jakby cofnęło się w czasie o kilka dekad – mówi Paweł Zerka. – Po ulicach jeżdżą stare garbusy, pełno jest architektury z lat 50. i 60. Można się tam poczuć jak na planie filmu o hipisach – kwituje.

naTemat.pl

Zachwycająca, żywa elewacja brazylijskiego sklepu

Firma Casa to sklep z selekcją designerskich mebli, który został założony prawie 20 lat temu przez Sonię Diniz Bernardini. Showroom brazylijskiego sklepu przeszedł właśnie lifting, którym zajęło się lokalne studio architektoniczne z São Paulo.

Sonia Diniz przykłada swoją rękę do wszystkiego, co związane z marką Firma Casa, zajmuje się rozwojem sklepu, selekcją najpiękniejszych eksponatów i przedmiotów, oraz działalnością która ma na celu promowanie i wspieranie najbardziej obiecujących, młodych brazylijskich projektantów.

SuperLimão Studio, które zajęło się stworzeniem projektu sklepu i galerii to pracownia założona 10 lat temu. Pracują tam znani i wielokrotnie nagradzani architekci, w zespole z tymi młodymi, o świeżym i jeszcze niedoświadczonym spojrzeniu na architekturę.

© Maira Acayaba www.mairaacayaba.com www.firmacasa.com.br www.superlimao.com.br

Dla Firma Casa zajęli się renowacją głównego sklepu, która ma pociągnąć za sobą zmianę wizerunku marki. Architekci zajęli się zarówno wnętrzem, jak i wyglądem zewnętrznym budynku, który zresztą przyciąga najwięcej uwagi. Jest w końcu elementem dość wyjątkowym.

Elewacja jest pokryta przez panele, w których znajduje się 3500 specjalnie zaprojektowanych doniczek, które jednocześnie pełnią funkcję rynien. Zdecydowano się posadzić tam Sansewierę (sansevieria trifasciata), bardzo popularną w Brazylii, przede wszystkim ze względu na rozpowszechnioną wiarę w moc tej rośliny. Ma ona chronić swojego właściciela przed wpływem ,,złego oka”.

© Maira Acayaba www.mairaacayaba.com www.firmacasa.com.br www.superlimao.com.br

W architekturze często mówi się, że forma powinna wynikać przede wszystkim z funkcji. Nie jestem pewna, czy w tym wypadku priorytetem było stworzyć spektakularną elewację, czy obronić się przez złymi urokami, ale jestem pewna, że mamy tutaj mocne 2 w 1, bo o nowym wyglądzie sklepu rozpisują się portale architektoniczne z całego świata zapewniając mu promocję.

Fantastyczne zdjęcia zrobiła Maira Acayaba, bezkonkurencyjna, jeżeli chodzi o fotografowanie architektury. Inne zdjęcia można zobaczyć na jej stronie.

© Maira Acayaba www.mairaacayaba.com www.firmacasa.com.br www.superlimao.com.br
© Maira Acayaba www.mairaacayaba.com www.firmacasa.com.br www.superlimao.com.br
© Maira Acayaba www.mairaacayaba.com www.firmacasa.com.br www.superlimao.com.br

naTemat.pl

Plaster miodu wciąż inspiruje achitektów

W studio Super Limano pracują architekci światowej sławy w zespole z początkującymi jeszcze projektantami. Ci młodzi, do studia wprowadzają świeże spojrzenie, energię i ekscytację projektami, podczas, gdy Ci bardziej doświadczeni, wspierają wiedzą i proponują racjonalne rozwiązania. Kompromis, który jest owocem ich działań jest naprawdę zachwycający.

Najnowszym dzieckiem studia jest realizacja dla Estar Móveis, jednego z bardziej znanych lokalnie, luksusowych sklepów z meblami, który właśnie celebruje 60 rocznicę powstania. W związku z tak okrągłą rocznicą, marka zdecydowała się jeszcze raz zdefiniować swój język estetyczny, jednocześnie otwierając się na więcej eksperymentów.

© Maira Acayaba http://www.mairaacayaba.com/ http://www.superlimao.com.br/

Budynek, którym zajęli się architekci znajduje się na rogu dość mocno uczęszczanej ulicy. Ten walor nie był wcześniej dość dobrze wykorzystany. W budynku znajdowało się w sumie dziesięć, niewielkich okien. Były zbyt małe, by móc posłużyć za, raczej niezbędne w wypadku sklepu, witryny. Architekci rozwiązali ten problem, proponując stworzenie pionu przeszklonego prawie w całości.

© Maira Acayaba http://www.mairaacayaba.com/ http://www.superlimao.com.br/

Metalowe panele, z których zrobiono elewację, inspirowane są oczywiście plastrem miodu. Niecodzienna forma pozwoliła architektom zastosować przezroczystości i półprzezroczystości, dzięki czemu, tam, gdzie potrzebne było więcej prywatności, okna mogły być bardziej zasłonięte. Budynek pokryty jest panelami matowymi. Wnętrze sklepu zostało dopasowane do potrzeb, min. poprzez zaprojektowanie systemu, dzięki któremu zmiana ustawień światła i ekspozycji jest dziecinnie prosta.

O innym projekcie studia Super Limano można przeczytać dziś w Małych Rzeczach.

Zachęcam do przejrzenia projektów tego studia. Było mi naprawdę trudno zdecydować się na jeden projekt do opisania (dlatego opisałam dwa).

Fantastyczne zdjęcia zrobiła Maira Acayaba, bezkonkurencyjna, jeżeli chodzi o fotografiowanie architektury. Inne zdjęcia można zobaczyć na jej stronie.

© Maira Acayaba http://www.mairaacayaba.com/ http://www.superlimao.com.br/
© Maira Acayaba http://www.mairaacayaba.com/ http://www.superlimao.com.br/
© Maira Acayaba http://www.mairaacayaba.com/ http://www.superlimao.com.br/

naTemat.pl

Zamieszkać w domu pełnym sztuki

Brazylijskie studio Fabio Galeazzo stworzyło wnętrze rodzinnego domu w São Paulo. Marzeniem klienta było zamieszkać w miejscu pełnym przestrzeni, w którym mógłby spędzać czas w otoczeniu kolekcji swoich ulubionych przedmiotów, dzieł sztuki i klasyków designu.

Rodzinie zależało też na tym, żeby układ mebli i pomieszczeń sprzyjał przyjmowaniu gości i wspólnemu spędzaniu czasu. Część dzienna domu zdaje się być zaprojektowana przede wszystkim właśnie po to, o czym świadczy przede wszystkim układ mebli.

http://www.fabiogaleazzo.com.br/

Pomieszczenia są wyraźnie podzielone, zrezygnowano z bardzo ostatnio popularnej otwartej przestrzeni, jednak dom wcale nie stracił na tym swojej otwartości. Pomiędzy pokojami w części dziennej zamiast drzwi są szerokie korytarze.

http://www.fabiogaleazzo.com.br/
http://www.fabiogaleazzo.com.br/

Miks współczesnych mebli włoskich, francuskich i skandynawskich ma stanowić dopełnienie dla kolekcji dzieł sztuki i tło dla kilku ulubionych przedmiotów zaprojektowanych przez kultowych designerów.

http://www.fabiogaleazzo.com.br/
http://www.fabiogaleazzo.com.br/

W kuchni nie ma ściennych szafek. Zamiast nich, na ścianie nad blatem kuchennym powieszono kolekcję talerzy Fornasetti. Dość śmiałym wyborem jest regał o raczej niecodziennym, organicznym kształcie, którego tył jest wykończony geometrycznymi elementami. To raczej niepraktyczny wybór, jednak nie należy zapominać, że największym celem rodziny było zamieszkać w otoczeniu dzieł sztuki, a taki wyraźny regał świetnie nadaje się do eksponowania ulubionych dekoracji.

http://www.fabiogaleazzo.com.br/

W jadalni znajduje się w pełni przeszklona ściana, za którą znajduje się mnóstwo roślin, co sprawia, że można poczuć się tak, jakby uczta odbywała się w ogrodzie. Oprócz zieleni, kolorem dominującym w jadalni jest pomarańcz. Obite welurem krzesła pasują kolorystyką do ogromnego obrazu w ciepłych odcieniach.

Klasycznym już zabiegiem jest stworzenie ścian z okien, które znikają, kiedy sprzyja temu pogoda i pragniemy otworzyć dom na ogród. W São Paulo przez większą część roku będzie to możliwe.

http://www.fabiogaleazzo.com.br/
http://www.fabiogaleazzo.com.br/

Zdjęcia pochodzą ze strony projektantów.

naTemat.pl

Czarny dom we francuskim lesie

Prestiżowe studio Marchi Architectes zajęło się rozbudową leśnego domu w Normandii. Dodatkowa przestrzeń do wnętrza zaprasza mnóstwo światła i mieści w sobie nową, wygodną kuchnię, salon i jadalnię.

Sypialnie i pracownia znajdują się w zabytkowej części domu, nieco zbyt już ciasnej dla klienta studia. Najciekawszym elementem projektu, widocznym na pierwszy rzut oka jest elewacja. Cały dom (łącznie z dachem) jest obity czarnymi deskami. Na zmianę, wklęsłe i wypukłe sprawiają, że prosta forma domu, robi się ciekawsza. Czerń nie jest wyborem przypadkowym. Ponieważ dom jest zlokalizowany w otoczeniu lasów, wieczorami, dzięki swojemu kolorowi, może zwyczajnie zniknąć w cieniu drzew.

http://anmarchi.com/

W starej części domu znajduje się teraz strefa wypoczynkowa. Stosunkowo niewielkie okna wpuszczają tam światło i jednocześnie pozwalają zachować maksimum poczucia prywatności. Z kolei nowa część domu, jest otwarta, dzięki czemu francuskie lasy zaglądają do wnętrza.

http://anmarchi.com/

Projekt jest dość minimalistyczny. Jego zadaniem było dodać życiowej przestrzeni klientowi. Nowy budynek nie miał swoich charakterem przyćmić zabytkowego, jedynie go rozszerzyć. Dyskretnie. Większa część przybudówki znajduje się pod poziomem ulicy, nie jest nawet widoczna dla mijających dom kierowców.

http://anmarchi.com/

Projekt prestiżowego studia Marchi, z powodzeniem broniłby się sam w sobie, nie musi wcale być dobudówką, kontrastem dla istniejącego, zabytkowego domu. To byt sam w sobie i majstersztyk właśnie ze względu na połączenie ciekawej formy i skromności. Rzadko zdarza się, żeby tak różne formy koegzystowały ze sobą nie przyćmiewając jedna drugiej. Dobra robota!

Więcej projektów i realizacji studia na: 
http://anmarchi.com/

http://anmarchi.com/
http://anmarchi.com/

 

Maja Święcicka

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>