Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 49001
  • Dzisiaj wizyt: 14
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

7. Rebeka

Rebeka na szczycie rankingu „Wyborczej”! „Hellada” polską płytą roku 2013 [ROZMOWA]

Robert Sankowski, jś, yes, 19.12.2013
RebekaRebeka (Fot. Borys Bodetko)

- Ta płyta ma brud, piękno, emocje i piosenki. To istota Rebeki – mówią muzycy poznańskiego duetu o debiutanckiej płycie wybranej przez 17 dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i innych mediów Agory na polski album mijającego roku. Zobacz całą najlepszą dziesiątkę
Ranking, który stopniowo pokazywaliśmy od początku tygodnia, ułożyło 17 dziennikarzy mediów Agory: Marcin Babko („Gazeta Wyborcza Katowice”), Mateusz Borkowski („GW Kraków”), Michał Danielewski (Wyborcza.pl), Przemysław Gulda („GW Trójmiasto”), Łukasz Kamiński („Gazeta Stołeczna”), Paweł Kierzniewski (TOK FM), Tomasz Rawski (projekty muzyczne Agory; dziennikarz Programu 4 Polskiego Radia), Robert Sankowski („GW”), Paweł Sito (TOK FM), Jędrzej Słodkowski („GW”), Mariusz Stelmaszczyk (Radio Roxy), Olga Szymkowiak („GW Łódź”), Jacek Świąder („GW”), Patrycja Wanat (TOK FM), Mariusz Wiatrak (Kultura.gazeta.pl), Konrad Wojciechowski („Metro”), Rafał Zieliński („GW Wrocław”).

Każdy z nich wybierał dziesięć swoich ulubionych płyt mijającego roku. Punkty przyznawaliśmy tak jak w konkursie Eurowizji – tytuł wymieniony na miejscu pierwszym otrzymywał 12 punktów, na drugim – 10, na trzecim 8, następne odpowiednio 7, 6, 5 i tak dalej.

Po podliczeniu głosów okazało się, że bezkonkurencyjnym triumfatorem jest duet Rebeka. Pod tą nazwą od 2010 r. występowała solowo, z towarzyszeniem syntezatora Casio, Iwona Skwarek, charyzmatyczna wokalistka poznańskiego zespołu Hellow Dog. Po pewnym czasie dołączył do niej wzięty młody producent elektroniki z pogranicza popu i nu-disco Bartosz Szczęsny. Rebeka szybko stała się ich głównym przedsięwzięciem. Debiutancki album „Hellada” ukazał się 17 maja.

Robert Sankowski: Rebeka w świetnym stylu balansuje między alternatywnym popem a elektroniczną awangardą. Któraś z tych opcji jest dla was bardziej kusząca?

Iwona Skwarek: W studiu pociągają nas eksperymenty. Ale na żywo, gdy słyszymy jak ludzie śpiewają razem z nami, czujemy moc refrenów. To jest więc kwestia konkretnej sytuacji – w zależności od niej przeważa jedna bądź druga strona Rebeki.

Nie czujecie się chyba niewolniczo przywiązani do undergroundu. Nie przeraża was nawet że waszą muzykę można usłyszeć w głośnikach centrów handlowych.

Bartek Szczęsny: Sama popularność nie jest zła. Przerażający w takiej sytuacji jest co najwyżej brak kontroli nad tym co robisz. Dopóki tylko płaci ZAIKS, muzykę może wziąć każdy i zrobić z nią nieomal wszystko, na co ma ochotę. Może więc puścić nasze piosenki w centrum handlowym, w sklepie z proszkiem do prania czy pieluchami. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że to cena naszej działalności. Tworzymy coś, a potem nie możemy mieć nad tym stu procent kontroli, bo to po prostu niewykonalne.

Chyba powoli musicie się przyzwyczajać że będziecie grani w różnych zaskakujących miejscach, bo na przykład wasz numer „Melancholia” to chyba jednak z lepszych polskich radiowych piosenek tego roku.

Iwona: No ładnie (śmiech)… Nasza płyta taka właśnie miała być. Są na niej momenty typowo radiowe, i takie, które radiowe nie są. Chodziło nam o to aby je umiejętnie połączyć.

Na płycie, o której mówisz słychać sporo dźwięków z lat 80. Ale jest to materiał jak najbardziej nowoczesny, a nie zabawa w stylizację retro.

Iwona: Zawsze podkreślamy że w ogóle nie inspirujemy się muzyką lat 80. Za to jesteśmy wielkimi fanami syntezatorów z tamtej dekady. To jaki sprzęt posiadamy determinuje nasze brzmienie. A jesteśmy zwolennikami instrumentów analogowych, które potrafią zabrzmieć bardzo współcześnie, mimo że mają po trzydzieści lat.

Przed wejściem do studia nagraniowego zapowiadaliście, że wasz debiut będzie „eksperymentem z emocjami, pięknem i brudem”. Czy ten eksperyment się powiódł?

Iwona: Absolutnie tak! Nawet dzisiaj wróciłam do tej płyty i znów jej sobie słuchałam. Minęło parę miesięcy a ona wciąż mi się podoba. Ma ten wspomniany brud, ma piękno, ma emocje, ma piosenki. To cała istota Rebeki.

Nie jesteście debiutantami. Przed Rebeką mieliście inne projekty. Czym jest dla was ten zespół? Okazją do spotkania dwóch twórczych osobowości? Punktem, w którym wytwarza się jakieś artystyczne napięcie?

Iwona: Zastanawiałam się ostatnio nad tym. Rzeczywiście gdy się spotkaliśmy, nie byliśmy ludźmi znikąd. Mieliśmy jakieś tam swoje własne doświadczenia. Ale gdy patrzę na to z dzisiejszej perspektywy i myślę o tym, ile nauczyliśmy się przez te trzy lata pracy razem, mam wrażenie że jesteśmy dziś zupełnie nowymi ludźmi. Nie rozmyliśmy się jednak, pozostaliśmy niezależnymi osobami. Ale chyba właśnie dlatego że jesteśmy różni, robimy taką muzykę.

Bartek: Przed Rebeką miałem swój solowy projekt, wokół którego coś tam się działo. Ale tak naprawdę w Rebece czuję się jak debiutant. Dopiero ten zespół dał mi pełnego rozwinięcia się i ukształtowania. Dopiero w nim poczułem się spełnionym artystą.

To że macie inne doświadczenia pomaga podejmować w Rebece kompromisowe decyzje?

Iwona: Ja mogę pracować tylko nad jedną rzeczą. Nie umiałabym rozdzielać pomysłów między jeden projekt a drugi. Te według mnie lepsze, zawsze szłyby do Rebeki. Dlatego postanowiłam pracować w jednym tylko projekcie. Myślę, że w pewnym sensie dochodzimy do pewnych kompromisów, ale na bazie pracy, której efekt podoba się nam obojgu. Tworzenie wciąż jest dla mnie zagadką. Nie mam żadnych patentów na pisanie piosenek. Za każdym razem gdy robimy nowy numer, jest to dla mnie nowe doświadczenie. Tak jakbym robiła to pierwszy raz w życiu. Moja przeszłość muzyczna nie wpływa ani na to, że nabieram jakiejś pewności w tym co robią, ani na jasność co do drogi, którą obiorę w przyszłości.

Bartek: Mnie świadomość że mam zahibernowany solowy projekt jednak trochę pomaga nie wciskać do Rebeki na siłę pomysłów, które do niej nie pasują. Ale nie zmienia to faktu że to Rebeka jest absolutnym priorytetem.

Iwona: Ja akurat miewam tak mało pomysłów, że gdy jakiś wpada mi do głowy i mam poczucie, że jest dobry to musimy nad nim pracować (śmiech). Ale cieszę się że Bartek ma swoją przestrzeń poza zespołem, bo to jest po prostu bardzo zdrowe.

Wydaliście swój debiut w wytwórni Brennnessel związaną z grupą Kamp! To chyba bardzo znaczący wybór.

Iwona: Nie bez znaczenia był fakt że to nasi znajomi, którzy nam zaufali i pozostawili nam pełną kontrolę artystyczną nad Rebeką. Nad muzyką, szatą graficzną płyty, nad teledyskami. Ale też podobała nam się droga, jaką przeszedł Kamp! Ten totalnie niezależny sposób budowania swojej pozycji bez wchodzenia w jakiekolwiek układy z mediami. Było to świetne z ideologicznego punktu widzenia. Takie swoiste do-it-yourself, które my też staramy się realizować.

Wspomniałaś o ideologii. Czujecie się częścią jakiejś zmiany estetycznej, która zachodzi na polskiej scenie? W tym roku zespoły elektroniczne wzięły zdecydowaną górę nad kapelami gitarowymi.

Iwona: Na pewno to efekt dostępności sprzętu i programów, które umożliwiają nagrywanie takiej a nie innej muzyki. Ale z czasem może faktycznie zamieni się to w jakąś ważną dla polskiej sceny nową falę zespołów. Na pewno jednak nie jesteśmy efektem kalkulacji: „modne są elektroniczne duety ze śpiewającą dziewczyną, więc zróbmy coś takiego”. U nas wszystko wynikło naturalnie i oddolnie.

Bartek: Po prostu spotkaliśmy się i zaczęliśmy robić rzeczy, które nas interesują. Przypadkowo zbiegło się to w czasie z ekspansją takiego a nie innego pomysłu na granie. Zresztą my nie uważamy się za zespół czysto elektroniczny. Sięgamy też czasem po gitary. Może nie są one najważniejszym elementem naszych aranżacji. Nie dominują. Ale można je u nas usłyszeć. Staramy się po prostu robić bardzo autorską muzykę. Staramy się żeby ona była po prostu nasza.

Dziesięć najlepszych polskich płyt roku 2013 zdaniem dziennikarzy muzycznych Agory:

1. Rebeka, „Hellada” (Brennnesel)

2. Waglewski Fisz Emade, „Matka, Syn, Bóg” (Art2 Music) [CZYTAJ]

3. Świetliki, „Sromota” (Karrot Kommando) [CZYTAJ]

4. Bokka, „Bokka” (Nextpop) [CZYTAJ] [CZYTAJ]

5. Stara Rzeka, „Cień chmury nad ukrytym polem” (Instant Classic) [CZYTAJ]

6. Tomasz Makowiecki, „Moizm” (Sony Music) [CZYTAJ]

7. Sorry Boys, „Vulcano” (Mystic) [CZYTAJ]

8. UL/KR | „Ament” (Thin Man Records) [CZYTAJ]

9. Fismoll „At Glade” (Nextpop) [CZYTAJ]

10. Misia Ff | „Epka” (Chaos Management Group) [CZYTAJ]

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>