Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51015
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Tomasz Terlikowski

Terlikowski namawia do wojny z dronem, a Dudobus przemienia się w Szydłobus, bo w istocie jest Kaczobusem. PiS jego mać!

Krótka historia w dwóch obrazkach i jednym katolickim wezwaniem.

Przemiany jednego pojazdu, który kraży po kraju i dąży do karambolu z Polską.

Terlikowski proponuje nam eutanazję

Publicystyczny talib nr 1 Tomasz Terlikowski ma nam do zaproponowania „pakiet z eutanazją”.

Nam – czyli tym, którzy nie posiadają dzieci. Abyśmy zrzekli się emerytur.

Talib uważa, że obecny kryzys systemu emerytalnego jest następstwem niechęci do wielodzietności:

Jeśli więc ktoś jeszcze wierzy w ZUS czy w OFE, to jest zwyczajnie nierozsądny. Wierzyć trzeba Bogu i tak wychowywać swoje dzieci, żeby chciały nam pomóc w starszym wieku.

Obawiam się, że dzieci Terlikowskiego wyślą go do domu starców, a może nawet pomogą mu jakąś poduszkę. Aby się nie męczył ze swoją głupotą.

Ten talib chce dyktować, jak mamy żyć. Kajdaniarz kleru.

 

Twitter.com

Nie bądźcie zdziwieni, gdy od jutro w waszych portfelach znajdzie się taki oto banknot:

Terlikowskiego analfabetyzm katolicki

Tomasz Terlikowski w świątecznej „Wyborczej” wieszczy, albo krzyż, albo zagłada.

Bez krzyża Polska ma zginąć. 

I wszystkie znaki w pościeli (demografia) i na emigracji (ucieczka młodych) mają o tym świadczyć.

Jak będzie krzyż, młodzi Polacy nie będą z kraju uciekać. Walnie im się krzyżem po krzyżu.

Każda nacja ma swoją historyczną tożsamość. Francuzi są laiccy i republikańscy, bo tak ich ukształtowała – w krwawym, o czym nieczęsto się przypomina, procesie – rewolucja. Brytyjczycy swoje myślenie o państwie wyprowadzają z tradycji mocno związanej z anglikańskim chrześcijaństwem. I tylko Polakom chciano narzucić nową, sztuczną tożsamość, która miałaby zastąpić tę katolicką, rzekomo niebezpieczną dla demokracji

- pisze Terlikowski.

Demokracja chrześcijańska – takiego stworu w przyrodzie nie ma. Takie najwyżej mogą być partie.

Podmiot partyjny a państwo – to dwie różne rzeczy.

Intelektualnym źródłem tego odrodzenia mogą stać się homilie, które Jan Paweł II kierował do nas w 1991 roku. „Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego, wedle tej odwiecznej Mądrości, która nie przedawnia się w żadnej epoce, wedle Chrystusowej Ewangelii. Budujmy… Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu” – mówił w Radomiu

- smędzi naczelny „Frondy”.

Jan Paweł II jest przestarzały. Jest nie ze świata XXI wieku. Świat Ewangelii jest światem mitu, którego nie da się przekuć na świat namacalny – i do tego obowiązujący każdego. Katolicy niech zostaną katolikami, a kler niech pozostanie tam, gdzie mu pisane – w świątyniach, zakrystiach. Polska świecka, a nie katolicka. Polska zresztą w historii nigdy nie była katolicka, nie była państwem wyznaniowym.

Terlikowski proponuje katolicyzm, jak wiarę pogańską, homogeniczną. To cofnięcie się w czasy przedcywilizacyjne, przedhistoryczne. W czasy niepiśmienne, w których ma obowiązywać jedno Pismo – święte.

To analfabetyzm kulturowy.

 

 

Dyżurna dewotka, Tomasz Terlikowski, o męskich aktach polskich skoczków narciarskich

skoczkowie-zdjęcia

Żona Kamila Stocha, Ewa Bilach-Stoch, zrobiła zdjęcia swego męża i innych skoczków narciarskich, przyjaciół podwójnego złotego medalisty olimpijskiego.

Zdjęcia to akty męskie. Wystawione zostały w Centrum Olimpijskim w Warszawie. Nie omieszkała zareagować na nie dyżurna dewotka, Tomasz Terlikowski.

I znowu będę talibem, ale nie mam poczucia, żeby Centrum Olimpijskie było miejscem do pokazywania aktów skoczków narciarskich, ani wrażenia, że te akty są dobrym pomysłem. Ciało mężczyzny jest dla jego żony, a nie dla widzów. A Centrum Olimpijskie jest dla sportu, a nie dla zaspokajania potrzeb społeczność LGBTQ.

 Co ma do rzeczy LGBT? Zdjęcia są piękne, mają się czym pochwalić sportowcy. Terlikowski nie lubi piękna, tak ma ten katol. Woli próchno, relikwie.

Naczelny Frondy ponownie zabrał głos w sprawie rozbieranych sesji polskich sportowców.

Pijany ksiądz, trzeźwy pastafarianin i oszołomiony Terlikowski

Tak przysięgał radny amerykańskiego miasta na północy Pomfret. Durszlak na głowie, bo mu żadna religia nie będzie nawijała makaronu, jak u nas katolicyzm.

Oczywiście, pastafarianin, wyznawca Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

Więcej (link)

Na naszym podwórku. Proboszcz – jednocześnie katecheta w szkole – spod Zamościa wpadł na jeździe po pijaku (0,84 promila). Było to w maju ubiegłego roku. Dostał roczny zakaz prowadzenia pojazdu i 1200 zł grzywny.

Odwołał się. I co? Sąd złagodził karę, ale – i to jest najważniejsze - umorzył postępowanie i wyznaczył dwuletni okres próby. Oznacza to, że ksiądz nie znajdzie się w rejestrze skazanych i może nadal pracować w szkole.

I to w czasie, gdy zaostrzane jest prawo dotyczące pijanych kierowców po horrendalnym wypadku w Kamieniu Pomorskim.

Więcej (link)

Pocieszna wiadomość z Frondy. Tomasz Terlikowski dostał od byłego męża wicemarszałkini Sejmu Wandy Nowickiej przesyłkę, nie omieszkał tym się pochwalić.

Oto najciekawsza propozycja dla Terlikowskiego:

Kościół – pokaz mody. Świetne wyjście

 Pokaz mody Macieja Zienia w kościele św. Augustyna w Warszawie

A cóż to wielkiego się stało, że w kościele św. Augustyna w Warszawie odbył się pokaz mody. Wzięty projektant, jakim jest Maciej Zień, zaprezentował nową kolekcję. Tylko się cieszyć i bić brawo.

Źle się stało, że pokaz był adresowany do wąskiej wtajemniczonej grupy, powinien być dostępny dla każdego. A może nawet biletowany.

Kościół świetnie do tego się nadaje – do pokazu mody. Miejsca siedzące dla publiki, tylko je odpowiednio ustawić. Przestrzeń: wysokie nawy wprowadzają odpowiednią atmosferę, jest dużo świeżego powietrza. To, że domniemany Pan Bóg zobaczy obnażoną pierś,  zgrabne uda i smagłe łydki, kawałek tyłeczka, co z tego? Każdego z nas podgląda w kąpieli. A jak stwarzał Adama i Ewę? Przecież nie w stroju dewotek. I bez listka figowego. A także nie zamykał oczu.

Świetnie. Kościoły powinny być wykorzystywane do takich imprez, np. do dyskotek, koncertów grup rockowych, mają świetną akustykę.

Muzyka też była odpowiednia podczas pokazu kolekcji Zienia, bo z satanistycznego „Dziecka Rosemary” Polańskiego i homoseksualnego „Tajemnica Brokeback Mountain”.

No, ale zaraz pogięło dyżurnych sukienkowych publicystów. Zgorszony Tomasz Gołąb z „Gościa Niedzielnego” wysmarował:

Krótkie sukienki modelek, muzyka z satanistycznego horroru, wybieg, publiczność… Na zdjęciach udostępnionych w internecie widać skąpo ubrane modelki, na przykład przebierające się w nawie bocznej.

Niezawodny Tomasz Terlikowski poczerwieniał ze zgrozy na portalu Fronda.pl:

To wydarzenie skandaliczne. I trudno na ten temat dyskutować. Nie wiem, kto za to ewidentne zgorszenie odpowiada: proboszcz czy kurialista, ale jedno nie ulega dla mnie wątpliwości, to się nie może powtórzyć.

Ludzie! Kościół nareszcie spełnił się. Więcej podobnych imprez, a nie zakalcowe modlitwy szemrane przez klechów-pedofilów. Jedna z najlepszych scen filmowych pochodzi z arcydzieła Federico Felliniego „Rzym”, w którym pokaz mody sakralnej obnaża pustkę i zakłamanie Kościoła. Link – do warszawskiego pokazu mody w kościele.

Terlikowski, egzorcyści i demony

Kościół chyba dostaje jakiejś padaczki (choroba św. Wita), a na pewno wielu ludziom związanym z Kościołem w tym klerowi bynajmniej nie pada jabłko blisko jabłoni (bo oni mają być czyści seksualnie, do tego zobowiązuje ich celibat), ale z pewnością padło im zdrowo na umyśle. Słabowici są w rozumie.

W Kościele panuje moda na egzorcystów. Jest ich już 130 w kraju, a obłożenie mają na kilka tygodni do przodu. Demona można dostać od wszystkiego. Np. pijąc napój „Demon”, pijesz ten niewinny napój i łykasz demona. Demon poprzez jelito ruchem robaczkowym dostaje się do żołądka i tam sobie gniazdko wije. Niech nie czuje się bezpieczny demon Sraki-Owaki, bo przyjdzie egzorcysta i wygoni.

Nowy biznes kler podłapał, wypędzanie demonów. Demon nie żartuje, Tomasz Terlikowski twierdzi, że diabeł nie ma poczucia humoru. To dlatego ludzie chichrają, gdy tacy nawiedzeni głupoty opowiadają. Terlikowski i egzorcyści raczej są bez poczucia humoru, więc wychodzi, że to w nich zagnieździły się demony. Autorefleksji w wydaniu Terlikowskiego się nie słyszy, demona w sobie maskuje.

Tematem egzorcystów zajmuje się najnowszy „Wprost”. Demon może dopaść każdego, kto wpadł w sidła popkultury, słucha muzyki metalowej, a Nergala – to już na pewno. Słuchasz muzyki i sobie podśpiewujesz, więc otwierasz usta i demon w nie wpada Sraki-Owaki, a może jeszcze większy demon Belzebub-Kwakwa. Jest taki demon, szwenda się w polskiej polityce.

Na pewno demony mają ateiści. U takich występują masowo. Bo oni się „otwierają” na nieznane sobie siły, a to droga dla demonów otwarta, jak autostrady. Wjeżdża demon bez hamowania. Bardzo podoba mi się formułka naczelnego miesięcznika „Egzorcysta”: „Kto nie zegnie kolan przed Bogiem, ten zegnie przed bałwanem”. Ten to musi cierpieć nie tylko na padaczkę przed Bogiem, ale stwardnienie zbałwanione na rozumie.

Potworki Terlikowskiego i ateizm Hartmana

Życie publiczne zaczyna nabierać rumieńców. Do takich zaliczam wymianę poglądów o ateizmie u Moniki Olejnik w „Kropce nad i”. Spotkali się prof. Jan Hartman, który broni ateizmu i Tomasz Terlikowski, naczelny „Frondy”, portalu poświęconego.

Mówiono o rzeczy w Polsce bardzo istotnej,  bo społeczeństwo mamy konserwatywne, a wpływy Kościoła w Europie największe – o ateizmie. Hartman uważa i słusznie, iż słowo „ateizm” w ustach kleru ma negatywne obwarowania, a ateiści czują presję katolików, wytykanie brudnym paluchem. Od razu potwierdził to Terlikowski, gdyż nazwał ateistę biednym człowiekiem.

Hartman zwrócił uwagę, że billboardowa akcja „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę” przede wszystkim informowała, że ateiści istnieją.

A dla Kościoła ateista to wręcz ekshibicjonista i niemal zwierzę pozbawione zasad. Akcja billboardowa miała na celu policzenie się ateistów. Komunikowała, że ateista nie jest sam, takich jak on jest w kraju wielu i przybywa. To kościoły pustoszeją. Ale w małych miejscowościach i konserwatywnych środowiskach trzeba mieć odwagę, aby przyznać się do niewiary.

Ateizm w przeciwieństwie do katolicyzmu nie ma misji ateizowania bliźnich. Kościół zaś chciałby ingerować w życie każdego, a w polityce dyktować swoje wartości w tak wrażliwych sferach, jak aborcja, in vitro, antykoncepcja.

Postawa Terlikowskiego, jak Kościoła,  jest nieprzejednana we wspomnianych trzech kwestiach. Naczelny „Frondy” jest za tym, aby kobieta zgwałcona urodziła dziecko.

Terlikowski zaprezentował zgwałcony umysł przez kler i dlatego funduje takie potworki intelektu, jak w rozmowie z Hartmanem. Takie dyskusje, debaty, są potrzebne, ukazują siłę argumentów za i przeciw.