Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51037
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

SLD

Kara dla SLD za Magdalenę Ogórek

Jeżeli sprawdzi się przepowiednia prof. Kazimierza Kika, stanie się to, do czego nie doszło po 1989 roku. A mogło, a nawet powinno.

Agonia SLD tak długo trwała, bo przy Okrągłym Stole obradowali prawdziwi dżentelmeni.

Poniżej: Ireland is perfect …

Leszek Miller odchodzi

Przed chwilą Leszek Miller ogłosił na Twitterze, że „trzeba jak najszybciej wybrać nowego przewodniczącego SLD”.

A w języku politycznym znaczy, iż odchodzi.

Należy zadać pytanie: co się stało? Bo to nagle. Takie rzeczy bez wyraźnego powodu nie ogłasza się.

Może to znaczyć, iż jest już nowy szef, a Millerowi dano szanse na honorowe wycofanie się.

Oto komentarze pod twittem Millera:

No i co z tego, że kilka lat temu?

Tak kończy Miller i postkomunistyczna partia. Czekają na polucje.

Palikot – i ty Brutusie!

 

 

O! Ten na zdjęciu to nie Janusz Palikot, acz z nim gra. Na prawicowych portalach, gdzie Palikota utopiliby w łyżce wody, chwalą Janusza P., niemal poklepują po plecach.

Palikot, jak Jarosław Kaczyński chce usunąć Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przecież nie o nią chodzi, a Tuska, Donalda Tuska.

Warszawską grę „huzia na Tuska (Gronkiewicz-Waltz)” rozpoczął burmistrz Ursynowa, który niby jest z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, a w istocie z SLD. O co w tym chodzi?

O głód władzy. Leszek Miller niedługo z polityki odejdzie (nie potrafi skończyć, jak mężczyzna, choć już nie może), ale trochę by pochachmęcił, dla rodziny lodów ukręcił. Politolodzy już nie mają wątpliwości pójdzie z Kaczyńskim, aby tworzyć koalicję. Dołącza do nich Palikot, który niestety zjechał w sondażach do 3 punktów, ale gdy popełnia się takie błędy, jak z Wandą Nowicką, to tylko można wylądować w okolicach zera.

Więc te trzy zera grają przeciw Tuskowi (Gronkiewicz-Waltz) w Warszawie, aby oskubać Polskę. Kaczyński myśli o IV RP, Miller o aferze Rywina podniesionej do potęgi Rywina, a Palikot już dawno nie myśli, ale Brutusem chętnie zostanie, bo na nic w polityce nie może liczyć. Sam siebie zniszczył, dobrał fatalnych ludzi do Sejmu.

Prawica aż z uciechy rży. Pierdzi na brunatno, tak im dobrze. Proszę! Oto wywiad z Guziałem (przypominam: sprzedajne SLD), który jest motorem akcji przeciw Gronkiewicz-Waltz (Tuska):

 

Piotr Guział, burmistrz warszawskiego Ursynowa, lider ruchu, który domaga się odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta stolicy:

Moim zdaniem, limit wpadek Platformy Obywatelskiej i w Polsce, i w Warszawie się wyczerpał. To „słońce Peru” przestaje świecić, dogasa i jest taka ogromna potrzeba – i w warszawskim społeczeństwie, i w ogólnopolskim – zmiany

- Guział zaznacza, że jest wielka presja na to, aby zakończyć nieudolne rządu Platformy Obywatelskiej w Warszawie.

Myślę, że są pokusy wśród partii politycznych, żeby jednak zrezygnować ze swoich kandydatów na prezydenta Warszawy, poszukać wspólnego kandydata po to, żeby zwiększyć swoje szanse w wyborach parlamentarnych. Ja się temu przyglądam życzliwie, bo uważam, że prezydent z jednej formacji politycznej jest szkodliwy dla miasta. Powinien to być ktoś, kto łączy, a nie dzieli, ktoś formatu profesora Majchrowskiego czy prezydenta Dutkiewicza.

Aby udało sie odwołanie Hanny Gronkiewicz – Waltz – według Guziała – możliwa jest nawet dosyć wymagająca koalicja.

Nie wiem, czy Palikot z Kaczyńskim, ale przecież Leszek Miller z Jarosławem Kaczyńskim się świetnie dogadywali, jeżeli chodzi o media publiczne, więc takie koalicje powstawały w Polsce i to w ostatnim czasie, w ostatnich latach

- twierdzi Piotr Guział. (źródło: wPolityce.pl)

 

Miller nigdy nie był lewicą, pilnował politycznie interesów postkomunistów, Kaczyński to lewica narodowa, a Palikot zidiociał. To jest ta alternatywa. Popłyniemy z nimi do rynsztoka.

Jutro ” Dziennik Trybuna”

 

Jutro (środa, 22.05.2013) ukaże się pierwszy numer dziennika reaktywowanej „Trybuny” pod nieco inną nazwą „Dziennik Trybuna”. Nakład na razie skromny 25-30 tys. egz., cena przystępna – 1,50 zł. Naczelnym jest Robert Walenciak i tak rekomenduje gazetę: - Sama nazwa „Dziennik Trybuna” mówi, że chcemy w jakimś stopniu nawiązać do dawnej „Trybuny”. Chcemy dotrzeć do czytelnika, który kupował dawną „Trybunę” i który ma eseldowskie poglądy. Ten czytelnik jest dla nas cenny, jest dla nas ważny. On nie ma własnej gazety, jest wypluty poza nawias debaty publicznej, jest obrażany. Należy mu się dobre słowo. Należy mu się publicystyka, która będzie potrafiła ocenić Polskę Ludową taką, jaka była naprawdę.

Pismo chce rozbić diapazon wojenny PO-PiS: - Oni tłuką się między sobą i w ten sposób ściągają zainteresowanie publiczności…

Walenciak to utalentowany dziennikarz i redaktor, można spodziewać się, że osiągnie sukces. Oby gazeta nie stała się li tylko partyjnym organem, a lewicę postrzegała szeroko.