Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51425
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 138

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

pedofilia

Ksiądz pedofil gwałcił dziecko na ołtarzu

Brytyjski „Guardian” opisuje proces księdza pedofila Gerald Ridsdale z  miasta Ballarat w australijskim stanie Wiktoria.

Przez 30 lat molestował 64 dzieci.

Jedno zdarzenie jest przerażające – bardziej niż wymyślne horror:

„W 1974 roku jeden z mieszkańców Ballarat obudził swoją córkę w środku nocy i zawiózł do kościoła. – Ojciec zaprowadził 10-latkę do konfesjonału i zdjął z niej ubranie. Następnie położył dziecko na ołtarzu – powiedział prokurator Jeremy McWilliams. Potem pojawił się Ridsdale, który powiedział dziewczynce, że Bóg odpuści wszystkie jej grzechy, a następnie pocałował ją w policzek i zaczął gwałcić.”

Takie potwory chodzą po świecie.

Ilu podobnych jest w Polsce? – bo na pewno tak jest. Celibat powoduje, że potrzeby seksualne księży przeradzają ich w takie potworne postacie, jak ów australijski proboszcz.

Wesołowski w areszcie

Józef Wesołowski (zdegradowany z arcybiskupa do grabarza) został dzisiaj aresztowany (domowy – ale zawsze). Rok temu bronił go Rydzyk („ale się pastwią… w Watkanie”).

Ciul powinien siedzieć i to nie za Spiżową Bramą, ale w normalnym więzieniu.

Saramonowicz odpowiada Ziemkiewiczowi (gwałcicielowi pijanych kobiet).

Najnowsza torebka Louisa Vuittona. “@LouisVuitton: A hole in one. The Bag with Holes by Rei Kawakubo #LouisVuitton #CelebratingMonogram pic.twitter.com/n4APBHhGEQ”but it’s a bag "</p

Genialny plakat.

Kościół ratuje swoją funkcjonariuszkę, potwora

Potwór, nie siostra. Zakonnica Bernadetta dzieci wychowywała poprzez gwałt. Podpadło dziecko – kilkuletnie – w sierocińcu w Zabrzu, oddawała je w ręce pedofilów. Dostała wyrok niziutki – 2 lata. Od trzech lat unika więzienia, sąd jej odracza. Do tej pory powodem był podeszły wiek. Żarty – dzisiaj boromeuszka (zakon) ma tylko 59 lat. Niech pozna resocjalizację. Przystosowanie do społeczeństwa powinni zaznać funkcjonariusze pana Boga.

24. kwietnia odbyć się ma następne posiedzenia sądu, które zadecyduje, czy ten potwór pójdzie siedzieć. W lutym złożyła wniosek o odroczenie z tym samym uzasadnieniem: wiekowa.

Napisała o tym dziennikarka Dużego Formatu. Wczoraj wylazło na wierzch, że leczy się psychiatrycznie. O czym do tej pory nie było żadnej mowy. Dziennikarka jest zaskoczona. Przeglądała wszystkie papiery, a w nich niczego o tym nie było. Zdaje się, że w ostatniej chwili wpadli na ten „genialny” pomysł, aby tę klempę ratować. Ot, cały Kościół. Tradycja i wartości chrześcijańskie.

Kościół i tak przegra, tylko spokojnie Małgorzato Marenin; wypunktuje klechów historia i odeśle do narożnika, na śmietnik

Sąd oddalił zażalenia feministki Małgorzaty Marenin na postanowienie umorzenia postępowania z powództwa cywilnego przeciwko abp. Józefowi Michalikowi.

Klecha w homilii we wrocławskim kościele jako współwinne za zjawisko pedofilii wśród kleru wskazał ”agresywne feministki” oraz rodziców decydujących się na rozwód. Marenin jest feministką i rozwódką.

Marenin  po tym oddaleniu zażalenia przez sąd powiedziała, że

do końca będzie walczyć o godność dzieci z rozbitych rodzin i godność rodziców, którzy je wychowują”.

Inną ważniejszą rzecz powiedziała dziennikarzom:

Chcę również złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na polski wymiar sprawiedliwości. Sądy stoją po stronie Kościoła, używając wszelkich możliwych argumentów, w tym absurdalnych.

To jest jakieś rozwiązanie. Kler niech siedzi w przybytkach kultu i nie wychodzi stamtąd. Zaś sędziowie są wierzący i klęczą przed klerem.

Musi się to w kraju zmienić. Klechy panoszą się w życiu publicznym, a przy tym bredzą niestworzone rzeczy w imię wydumanych wartości chrześcijańskich. O pedofilii własnej, do której się nie przyznają (będą się smażyć po śmierci na patelni jakiegoś Lucyfera), o in vitro, gender i o wszystkim bredzą, wystarczy, że otworzą usta.

Kościół konfabuluje o swojej potrzebie (po kiego jest potrzebny ludziom), a prawo mu wtóruje.

Abp Michalik – zgnilizna moralna

Nadal abp Józef Michalik szerzy zgniliznę moralną. Wcześniej powiedział sławne słowa o pedofilii:

Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Obecnie podtrzymuje:

Nie, nie żałuję.

I ktoś taki chodzi po ziemi. Michalik podtrzymuje tradycję zła. Michalik – alegoria zgnilizny moralnej.

Więcej wypowiedzi Michalika pod tym linkiem >>>

Kolejny ksiądz pedofil. W Busku-Zdroju – nadal ma do czynienia z dziećmi

Do portalu naTemat.pl napisała Magdalena Konstantynowicz z Buska-Zdroju, która dawno temu – bo w 1982 roku – była molestowana przez księdza w klasie komunijnej. Pedofil do dzisiaj w tym mieście pełni posługę. Ofiara pedofila tak mówi:

Ja zostałam wykorzystana w II klasie podstawówki. To klasa komunijna, a ja – tak jak wszystkie moje koleżanki – o niczym innym bardziej nie marzyłam, jak tylko o białej sukience, wianku i prezentach etc. Tym, zaufaniem i wpatrzeniem w księdza, oraz wiekiem,  tłumaczę jedynie fakt, że nie widziałam niczego złego w jego zachowaniu.

A jak to wyglądało? Opisuje kobieta:

Brał dziewczynki na kolana, wkładał ręce pod majtki i obmacywał nasze genitalia.

Obecnie pani Magdalena zdobyła się na odwagę. Zadzwoniła do księdza, by samodzielnie się z nim skonfrontować.

Powiedziałam mu, że jestem jego ofiarą. Rzucił słuchawką

– mówi pani Magda, która próbowała tematem zainteresować wcześniej lokalne media. Nie udało się.

Powiedziano mi wprost, że są układy, których woleliby nie narażać. A ja czuję potrzebę powiedzenia głośno, że ten facet skrzywdził dzieci i dalej oficjalnie pracuje w kościele.

Czyżby Kościół składał się z samych pedofilów?  Link – więcej na ten temat.

Kościół schodzi do piekła

Pod adresem tzw. duchownych nikt nie sformułował cięższego oskarżenia niż były proboszcz z Jasienicy, ks. Wojciech Lemański:

Jeśli któremuś z rodziców nie zapala się czerwona lampka w związku z tym, że jego dziecko opowiada, że ksiądz zabierał je do siebie na plebanię, to jest nierozważny rodzic.

Tę opinię kapłan wyraził przy okazji wyznania jezuity o. Krzysztofa Mądela, który wyznał, że w dzieciństwie był molestowany przez swojego proboszcza.

Ja się nigdy nie rozebrałem i później zawsze mnie chwalił. Kiedy sadzał mnie na kolana, czułem, że jest podniecony. Tłumaczył, że to taka próba i że niektórzy się rozbierają. A jednocześnie zaznaczał, że to nasze prywatne sprawy, i zabraniał o tym mówić rodzicom. Strasznie to przeżywałem

mówił dla „Wyborczej”.

Kościół pogrąża się w otchłanie piekła. Schodzi na samo dno – ostatni krąg piekielny.

Swędzące przyrodzenie kleru – przyczyny pedofilii

No i wyszło szydło z worka. O. Krzysztof Mądel był w dzieciństwie molestowany przez księdza.

O. Mądel opublikował na Twitterze wpis, który rzucił nowe światło na sprawę rzekomej bójki, do jakiej doszło niedawno między nim a jednym ze współbraci.

To wydarzenie stało się pretekstem do nałożenia na o. Mądela przez jego przełożonych zakazu publicznego wypowiadania się.

„To niestety było echo molestowania przez księdza w dzieciństwie – napisał na temat incydentu Mądel. Wyjawił, że kiedy w Nowym Sączu został uderzony w twarz przez stojącego nad nim księdza, wspomnienia wróciły: “zerwałem się i odepchnąłem go z cach sił” – tłumaczył na Twitterze

Trwało to mniej więcej trzy lata. Zaczęło się od tego, że przy spowiedzi musiałem wysłuchiwać fantazji księdza. Zawsze dodawał, że to są bardzo ważne sprawy, dotyczące Boga, o których nie wolno mi mówić nikomu, nawet rodzicom.

Dopóki będzie w Kościele obowiązywał celibat, duchowni nie będą wiedzieć, co zrobić z przyrodzeniem. A te swędzi. Takie są sisiorki.

Zgnilizna pedofilii w Kościele

 

 

Równo w bambuko zapieprza Kościół ze społeczeństwem. Nie dość, że wyrywa publiczny szmal pełnymi garściami, bo tak należy mówić o tych 0,5%, które niby to wynegocjował Michał Boni z Kazimierzem Nyczem, to jeszcze nie załatwione pozostają rzeczy najważniejsze, najwrażliwsze z ludzkiego punktu widzenia – pedofilia.

Dobrze, że im do tyłka dobierają się media. W najnowszym „Newsweeku” opisane są kolejne przypadki pedofilskich przestępstw księży.

Jak się czyta, to grdyka chodzi. Dorwałby człowiek jednego z drugim kaznodzieję, to mu nogi z tyłka by powyrywał, a na dokładkę kłamliwy jęzor.

Tygodnik opisuje m. in. historię Tomasza molestowanego w dzieciństwie przez księdza. Mężczyzna postanowił upublicznić swoją trwającą wiele miesięcy korespondencję z kurią w tej sprawie. Jak się okazało, w listach duchownych pojawiały się nieprawdziwe stwierdzenia, co więcej, doniesienia 45-latka bagatelizowano. Ksiądz, który go skrzywdził, nadal pracuje z dziećmi.

Przypadek Tomasza pokazuje zmowę potężnej instytucji, która pozbawiona jest jakiejkolwiek kontroli z zewnątrz i czuje się bezkarna. „Newsweek” przytacza także relację mężczyzny ze spotkania z kościelną komisją dochodzenia wstępnego, na które został wezwany po złożeniu oficjalnej skargi. Odpytano go nie tylko o stosunek do wiary, ale także np. o to, czy jako dziecko oglądał pornografię.

Zdaniem 45-latka przypominało to przesłuchanie. – To typowa taktyka – przyznaje teolog prof. Tadeusz Bartoś, który kilka lat temu rozstał się ze stanem kapłańskim. – Przestraszyć, zmęczyć, otumanić. Zrobić wszystko, by to ona ostatecznie poczuła się winna. A sprawę wyjaśniać latami, tak długo, by jej nigdy nie rozwiązać.

Dr Adam Bodnar, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i prawnik, uważa, że ofiary księży w Polsce powinny pomyśleć o tym, by stworzyć wspólnotę, która będzie reprezentować ich roszczenia wobec Kościoła. – Także przed sądem – dodaje. – Taka wspólnota, choćby stowarzyszenie sprawiałaby również, że i nasz Kościół musiałby zacząć, jak w innych krajach, traktować ofiary pedofilii na serio.

Niewykluczone, że tak się stanie. – Zaczęliśmy wreszcie liczyć, ilu nas jest. A są nas setki, jeśli nie tysiące – zapewnia pan Tomasz. A stowarzyszenie? Właśnie się tworzy. Prawie codziennie zgłaszają się do niego nowi chętni.

Jeżeli polski Kościół nie potrafi się uporać z tą zgnilizną, państwo powinno wziąć sprawy w swoje ręce. Powołać rządowe instytucje i prawem wypalić tę zgniliznę, a księży winnych przestępstwa pedofilii osadzić za kratami, bo tylko tam jest dla nich godne miejsce, a nie ołtarz.