Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51037
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Niemcy

Reparacje służą Kaczyńskiemu do mobilizacji elektoratu

Oczywiste jest, że tych reparacji nie było i Polska ma moralne prawo do tych reparacji. Ale jeżeli by się to poważnie traktowało, to trzeba by było to robić w zupełnie inny sposób – powiedział w „Faktach z Zagranicy” Marian Piłka z Prawicy Rzeczypospolitej. – Mam takie wrażenie, że kwestia reparacji bardziej Jarosławowi Kaczyńskiemu służy do mobilizacji elektoratu wewnątrz – dodał. Zgodził się z nim Paweł Zalewski, były eurodeputowany PO. Dodał jednak, że jego zdaniem problemem znacznie poważniejszym jest stanowisko Kaczyńskiego w sprawie Unii Europejskiej. – Jarosław Kaczyński chce ograniczyć udział Polski w Unii Europejskiej, dlatego że Unia Europejska dla niego jest przeszkodą, a nie szansą – stwierdził.

(tvn24.pl)

Kaczyński rujnuje naprawę. Mystkowski o reparacjach wojennych – nowy feblik prezesa

Waldemar Mystkowski o reperacjach wojennych, których domaga się Jarosław Kaczyński. Fragment.

Myślałem, że Kaczyński zostawił ten temat swoim współpracownikom, a niech sobie po pisowsku szwargocą i elektorat swój oszwabiają. Ale nie! Co dzisiaj słyszę? Krakowskie Przedmieście, prezes znowu wszedł na swój taboret i jeszcze bardziej szwargoce i oszwabia: -„Jeżeli dojdzie do wypłacenia tych reparacji, to będzie to po prostu akt sprawiedliwości. Ale Niemcy nie chcą płacić, taka jest prawda. Przed nami pewnie długa walka. Mam nadzieję, że zwycięska”.

Taborecik, prawda? Język z Krakowskiego Przedmieścia. Jeżeli odtrącamy największego przyjaciela, który do tego jest naszym sąsiadem, to na kogo możemy liczyć w Europie i na świecie? Kaczyński jest singlem – nie mnie decydować, czy zainteresowanej kobiety nie znalazł, czy możliwości „techniczne” prezesa stanęły na przeszkodzie – ale państwo jako singel i to w takim położeniu geopolitycznym jak Polska jest przegrańcem, jest traktowane jak chory człowiek.

Nie ulega wątpliwości, iż „długa walka” o reparacje to jeden z elementów strategii wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Gdzie zatem pod obecną władzą zmierzamy? Jeżeli potrafimy odpowiedzieć na ostatnie pytanie, to może zakasamy rękawy do „długiej walki” o Polskę z tymi, którzy naprawiają naprawę, czyli rujnują.

Kaczyński o słowach szefa MSZ Niemiec: „To próba wykręcenia się”

- Jeżeli dojdzie do wypłacenia tych reparacji, to będzie to po prostu akt sprawiedliwości. Przed nami pewnie długa walka, mam nadzieję, że zwycięska – tak prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował wypowiedź szefa MSZ Niemiec Sigmara Gabriela dotyczącą ewentualnych żądań polskich roszczeń reparacyjnych.

(tvn24.pl)

Sigmar Gabriel, szef dyplomacji Niemiec, odrzuca polskie roszczenia reparacyjne

Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel odrzucił polskie roszczenia reparacyjne za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce w czasie drugiej wojny światowej – poinformował tygodnik „Der Spiegel”.

„Roszczenia reparacyjne byłyby próbą pogorszenia bliskich i dobrych relacji, jakie przez lata rozwinęły się między Niemcami a Polską” – ocenił Gabriel. 

Niemiecki rząd powinien obecnie jego zdaniem „zachować spokój”.

Polityk SPD uważa, że relacje między Polską a Republiką Federalną nigdy nie były lepsze a ludzie sobie bliżsi, niż teraz.

„Chcemy, aby tak było nadal” – postuluje Gabriel.

(Źródło: tvn24.pl)

Brudzińskiego PiS mać: Kto nam wypłaci reparacje za rządy PIS- u?

PiS rozpoczął mieszać w umysłach biednych ludzi, którzy dla partii Kaczyńskiego są ciemnym ludem.

Joachim Brudziński szwargolił w pisowskim stylu w radiowej Trójce:

Biuro Analiz Sejmowych przygotowuje informację, dotyczącą możliwości domagania się przez Polskę od Niemiec odszkodowań za straty wojenne.

Typowa ksenofobia, która karmi się nienawiścią do obcego.

Straty po rządachPiS będą, jak straty wojenne. Jeszcze nie są? Będą – spokojnie. To szarańcza, która wszystko zeżre, zniszczy. Szarańcza taka jak ten Brudziński, postać obleśna i zakłamana, a do tego nieinteligetna. Oglądać Brudzińskiego, to doznawać dyskomfortu estetycznego.

Tomasz Lis ma rację.

PiS ich mać.

Garbaty Piskorski wali w Tuska, trafia sobie w kolano

„Wprost” ma sensację dostarczoną ustami Pawła Piskorskiego (fragmenty książki „Tajna kasa partii Tuska”, wywiadu rzeki z Piskorskim przeprowadzonego przez Michała Majewskiego, dziennikarza tygodnika).

„Donald Tusk brał szmal od Niemców”. W tym newsie same felery intelektualne. Kto jednak by się tym martwił, że jest garbaty.

Dowalić, aby samemu zyskać. Piskorski po latach przypomniał sobie, że Kongres Liberalno-Demokratyczny na początku lat 90. brał pieniądze od niemieckich chadeków z CDU.

W tym pomówieniu żadnej logiki, tylko logika wyborcza garbatego Piskorskiego, który dzisiaj kandyduje z list Janusza Palikota. Kiedyś byli kumplami partyjnymi Tuska, teraz walą w niego, bo są przegrańcami.

Podobnie Polska Razem Jarosława Gowina. Były minister Tuska nawet chce komisji śledczej.

Już zdążyła odpowiedzieć rzeczniczka rządu, Małgorzata Kidawa-Błońska:

Nie będziemy brali udziału w promocji książki Piskorskiego, który chce na siebie zwrócić uwagę.

Garb to narośl kostna. Przykra. Piskorski nabył ją w życiu politycznym i zamiast się leczyć, oskarża Tuska. Inwalida, kaleka, niepełnosprawny politycznie. Po prostu donosiciel.

Odezwie się Kaczyński – przypomną mu Bagsika, odezwie się Miller – KPZR. Piskorski sam sobie strzelił w kolano. A więc do tego będzie jeszcze chromy.

Kaczyński, sztabowiec PO

Donald Tusk i PO mają szczęście, iż ich mimowolnym sojusznikiem jest Jarosław Kaczyński. Zawsze na niego mogą liczyć. Nikt tak dobrze nie zrobi kampanii wyborczej jak prezes PiS.

W Bogatyni Kaczyński podzielił się spostrzeżeniem po otwarciu telewizora w hotelu: oglądał prognozę pogody na zagranicznych kanałach, a tam jest Reykjavik, a nie ma Warszawy.

Refleksja prezesa: Polska jest wypychana z Zachodu. Dyskryminacja, niedopuszczalne – grzmiał.

Kolejny prezent dla Tuska. Kaczyński nie życzy sobie wojsk niemieckich w ramach NATO w Polsce. Dopiero za 7 pokoleń. Jarosław VII Kaczyński wszak nie nadejdzie. Pospieszył wyjaśnić prezesowi Radosław Sikorski, że Budeswehra już jest w Polsce, w Bydgoszczy. Karta niemiecka zgrana, ale jak w 2011 roku, musiał nią prezes zagrać, aby przegrać.

Sztab wyborczy PO w zasadzie jest niepotrzebny. Prezes zrobi kampanię za Zwiefkę. Zbliża się 4. rocznica katastrofy smoleńskiej, będą kolejne prezenty dla PO i Tuska. Tylko notować, nagłaśniać – i obśmiać.

Kaczyński przewraca się na własnych sznurowadłach. A jak nie na nich, to na skórce od banana, którą wyrzuca pod własne nogi. Kaczyński tak ma, premier z Burkina Faso.


Protasiewicz w salwach śmiechu internetowego

Jacek Protasiewicz został zatrzymany na lotnisku we Frankfurcie nad Menem, gdy pod wpływem alkoholu wyzywał obsługę od „nazistów” i wykrzykiwał „Heil Hitler” – twierdzi niemiecki tabloid „Bild”. Sam polityk PO potwierdza, że doszło do awantury, ale inaczej opisuje jej przebieg.

Internet chichra z Protasiewicza, zwłaszcza z jego pokrętnego tłumaczenia.

Strona internetowa Fakt.pl
Facebook.com/Politycznememy
Twitter
Facebook.com/mpolska24
Facebook.com/Atakucieczki
Facebook.com/Atakucieczki
Facebook.com/mamalergienarzeczywistosc

Pedofilia w niemieckim Kościele katolickim

 

Niemiecki Kościół katolicki miał dokonać rozliczeń w sprawie pedofilii wśród kleru, ale biskupi wycofali się ze współpracy z niezależnymi badaczami, zarzucili im nieuczciwość.

Z kolei badacze twierdzą, iż spotkała ich kościelna cenzura i niszczenie dokumentów.

W niemieckich mediach wrze, bo z pedofilskich rozliczeń w Kościele wyszła wielka awantura, której rozstrzygnięcie znajdzie się w sądzie.

A na wokandach Kościół się nie obroni, bo sam prosił niezależnych ekspertów, aby pozwolili im się oczyścić. A co prawdopodobne, skala pedofilii jest większa niż się spodziewano.

Miał to być przykład dla świata katolickiego, jak oczyszczać się z pedofilii. Wyszło, jak to w Kościele katolickim wychodzi – zamiatanie problemów pod dywan.

Niemiecki Kościół katolicki ma najwyższą falę apostazji. Na 24,5 mln katolików w 2010 roku wystąpiło z niego 180 tys. wiernych. Rezygnacja z niezależnych badań to fatalny sygnał. Będzie jeszcze większa fala apostazji.