Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51040
  • Dzisiaj wizyt: 8
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Monika Olejnik

OLEJNIK: WYCINAJĄ WSZYSTKO, CO SIĘ DA. JEDNAK JAK WYCIĄĆ TUSKA TO NAJWIĘKSZY BÓL GŁOWY!

monika_olejnik

monika-olejnik-1

monika-olejnik-2

Krętacz Nieszczerski, który przez pomyłkę nazywa się Szczerski, cyganił, ile wlezie, u Moniki Olejnik

Szczerski: Podziwiam Zybertowicza, bo on widzi więcej niż wszyscy. Choć to nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością

Krzysztof Szczerski był pytany przez Monikę Olejnik w Radiu Zet o ostatnie wypowiedzi Andrzeja Zybertowicza:

„Zawsze podziwiałem wyobraźnię prof. Zybertowicza i to, w jaki sposób widzi więcej, niż wszyscy. Nie zawsze, to co widzi, widząc więcej niż wszyscy, ostatecznie pokrywało się z rzeczywistością, ale fakt, że dostrzega znacznie szerszą paletę zjawisk, jest jego wielką zaletą”

Pytany, czy zgadza się z poglądem, że KOD to wojna hybrydowa, mogąca prowadzić od Moskwy do Warszawy:

„Nigdy bym takich wniosków nie wyciągał”

Szczerski przyznał też, że wypowiedź Zybertowicza nie jest oficjalnym stanowiskiem prezydenta, ale analizą socjologiczną profesora.

Szczerski: Wśród członków Komisji Weneckiej jest zaniepokojenie tym, co się stało w związku z publikacją

Jak mówił Krzysztof Szczerski w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet:

„Dzisiaj wśród członków Komisji Weneckiej jest bardzo poważne zaniepokojenie tym, co się stało w związku z publikacją. Ta publikacja zrobiła to, że teraz każda zmiana stanowiska Komisji Weneckiej będzie publiczna, a o to chodziło w dokumencie niejawnym, że przekazuje się tę opinię poufnie, po to, żeby można było poprzez dialog z państwem zmienić ją. Co się teraz stanie, jak Komisja Wenecka wycofa 3/4 z tego tekstu?”

Szczerski: Opozycja niszczy autorytet Komisji Weneckiej

Jak mówił Krzysztof Szczerski w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet:

„Cel, w jakim przyjechała Komisja Wenecka, czyli prawne doradztwo w zakresie tego, w jaki sposób można uregulować kwestię Trybunału, zamienił się, zanim ta opinia została wydana… już jest używana do gry w Polsce opozycji z rządem. Nie jest celem Komisji Weneckiej i działa przeciwko niej opozycja w Polsce, niszczy autorytet Komisji Weneckiej. Przez fakt, że opinia została opublikowana, zanim się stała się stanowiskiem Komisji Weneckiej, zaburza całą procedurę”.

Za: 300polityka.pl

Kurskiego szpetota charakteru

kurski-kalisz

Tęcza na Placu Zbawiciela u wielu polskich skamielin powoduje niezrozumienia z jednego zasadniczego powodu: są zależni od Kościoła katolickiego.

Do takich zależnych zalicza się Jacek Kurski. Niczego sam mamrot  nie potrafi wyartykułować. W „Kropce nad i” Moniki Olejnik określił tęczę:

która jest „szpetna jak narośl na nosie pijaka”.

Jak można opisać Kurskiego? Czyż nie został zrobiony jakimś złamasem, a w ciemię był bity krzyżem przez kler, stąd jego szpetota charakteru.

Gosiewska o obsługiwaniu katiuszy, czego Jaruzelski uczy prezydenta Komorowskiego

Małgorzata Gosiewska (PiS) wygląda na tym zdjęciu, jak żona Gosiewskiego, czyli żona zawiadowcy stacji we Włoszczowej. Nieżyjący Gosiewski za życia wyglądał, jak mąż powyższej.

Dobrali się w korcu maku, ale dlaczego rozwiedli? Czyżby druga żona Gosiewskiego była lepszą szkaradą, aby mogła bardziej pasować do klowna Gosiewskiego? Olaboga!

I ta potwora rzekła w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”, że Wojciech Jaruzelski doradza prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.

Zaskoczyła tym szkarada Gosiewska nawet Olejnik, która ripostowała: – Przecież Jaruzelski jest ciężko chory i leży.

I tu jest clou sprawy. Gosiewska może jest wtyczką Kaczyńskiego, przebiera się za pielęgniarkę, jak za życia Przemka przebierała się za pierwszą żonę zawiadowcy stacji.

Stąd ma wiedzę, że obłożnie chory Jaruzelski doradza Komorowskiemu, który przychodzi do jego łóżka, aby nauczyć się obsługiwania katiusz tudzież kałasznikowów.

Takie to pierwsze żony zwiadowców stacji we Włoszczowej pieprzą o polityce obronnej i zagranicznej. Chory kraj, jeżeli ktoś taki jak Gosiewska zostaje posłem. I o takiej facjacie.

 >>>

Monika Olejnik pozywa dziadów Karnowskich

Monika Olejnik nie wytrzymała i pozywa najgorsze tałatajstwo, jakie mogło się zdarzyć polskiej żurnalistyce, dziadów Karnowskich. Tygodnik „wSieci” w tym samym numerze, na okładce którego widniała ilustracja Tomasza Lisa w nazistowskim mundurze, opublikował artykuł „Brunatne pióra” wraz ze zdjęciem M. Olejnik.

To tylko przewrotność i fałsz dziadów Karnowskich mogły spowodować, że faszyzujący bracia mniejsi – jak się nazywa Karnowskich – opublikowali materiał o liberalnej dziennikarce, której nie dorasta ten chłam karnowszczyzny do obcasa.

Świetnie! Moniko Olejnik! Robactwo rozłażące się po Polsce takie, jak Karnowscy, należy obcasem wygnieść. Aby została po nich co najwyżej brunatna maź. Posprząta się ścierą i do śmietnika!

Trzeba bronić Polski przed taką brunatną mazią – by nie powiedzieć o brunatnym wypróżnianiu się na łamach tego tygodnika – którzy bronią przestępców pedofilów w sutannach.

W pozwie prawników występujących w imieniu M. Olejnik czytamy:

Zdjęcie jest znaczących rozmiarów, zajmuje około 1/3 strony. Poprzez bezprawne zamieszczenie wizerunku dokonano bezpośredniej asocjacji osoby pani Moniki Olejnik z zarzutami goebbelsowskiej propagandy i innymi działaniami dziennikarskimi opisanymi w negatywny sposób w artykule. Równocześnie zaś z uwagi na brak jakichkolwiek merytorycznych treści w samym artykule związanych z osobą pani Olejnik dokonano nieuprawnionej manipulacji jej wizerunkiem.

W pozwie prawnicy M. Olejnik domagają się opublikowania przeprosin na trzeciej stronie tygodnika „wSieci”. Powołują się na art. 81 ustawy o prawie autorskim, który mówi, że rozpowszechnienie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.

Kołtuństwo trzeba zgnieść do mazi, w zarodku. Bronić Polski przed zaprzaństwem najgorszego sowieckiego sortu.

Link: więcej o pozwie i ostatni felieton Moniki Olejnik o Kościele i wyczynach pedofilskich klechów.

Prawica – normalni inaczej

Monika Olejnik podobnie, jak Grzegorz Miecugow, uważa, że media „spsiały”. Dziennikarz TVN na Przystanku Woodstock dostał w twarz od Oskara W., używającego pseudonimu „Axelio”. Napastnik dostał to, czego chciał: sławy i obecności w mediach. Stał się twarzą z nazwiskiem.

Ach, jaką radość ma prawica. Grzegorz Miecugow oberwał z liścia. I to gdzie! Na Woodstocku, na terytorium lemingów! „Prawdą między oczy” – można przeczytać w portalu braci Karnowskich. Niby się oburzają, że napaść fizyczna jest niegodna, ale z drugiej strony: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”. Bo najważniejsze jest to, że napastnik Miecugowa, Oskar W., wniósł na scenę kartkę z napisem „TVN kłamie”.

A tymczasem na You Tube ukazał się dawny spot z owym Oskarem W., Axelio (link do spotu). Kilka lat temu startował w wyborach samorządowych u boku Krzysztofa Kononowicza. Na filmiku reprezentuje i startuje z listy komitetu wyborczego „Podlasie XXI wieku”, przemawia z biało-czerwoną opaską na ramieniu. Zapowiada, że „zlikwiduje pijaństwo szerzone w Białymstoku”.

Prawica – to normalni inaczej.

Knebel na ks. Lemańskiego za prawdę o Kościele

 

 

 

Nie lubią w Kościele prawdy. Jest zwalczana ze wszystkich sił. Kole w oczy hierarchów. Ks. Wojciech Lemański „nie chce milczeć”. A jego otwartość nie podoba się biskupom. Lemańskiemu knebluje się usta.

arcybiskup Józef Michalik nie zgadza się ze słowami papieża o bogactwie w Kościele, z którym Franciszek chce walczyć. Dla arcybiskupa to tylko rzekome bogactwo, a całą sprawą kierują media – bogate i ulegające naciskom politycznym.

O fałszu Kościoła pisze w „Gazecie Wyborczej” Monika Olejnik.

Dziennikarka ubolewa, że abp Michalik nie widzi tego politycznego wpływu w mediach o. Rydzyka. „Wszyscy wiedzą o targach dyrektora Radia Maryja z prezesem PiS w sprawie miejsc w parlamencie albo w europarlamencie.

Skromnego papieża Franciszka w walce z luksusowymi samochodami i apartamentami poparł ks. Lemański. „Niektórych krew zalewa, że będą musieli się pozbyć przepięknych samochodów” – przypomina słowa ks. Lemańskiego Olejnik. Według niej ksiądz dostał zakaz wypowiadania się w mediach, bo nie boi się mówić otwarcie o słabościach Kościoła – o przepychu, o przemilczanej pedofilii. „Księdzu Lemańskiemu knebluje się usta, bo mówi prawdę. Bo przypomina historię milczenia Kościoła, kiedy to pewien ksiądz zmuszał matkę swojego dziecka do aborcji i jeszcze za nią zapłacił” – pisze Monika O.

„Ks. Lemański nie chce milczeć, po zakazie wydanym mu przez abp. Hosera mówi: „Odwołam się do papieża”, i dziękuje Bogu za to, że papież apeluje do księży o ubóstwo”.

Co czeka ks. Lemańskiego w tej walce jednego przeciw wszystkim w polskim Kościele. Ma wsparcie papieża Franciszka, choć ten o tym nie wie, że w Polsce jest przynajmniej jeden sprawiedliwy. Czy kościelną stajnię Augiasza w Polsce da radę pozamiatać jeden skromny proboszcz z Jasienicy, któremu nałożono knebel milczenia?

Gonokok Marcin Wolski – gdzie należał?

 

 

Z donosicielami jest tak, że starają się ubiec innych. I szybciutko zapieprzają do odpowiednich urzędów, albo do IPN, aby samemu donieść.

Gluty z glutami w majtkach. Takim glutem, gonokokiem, zarażającym innych jest Marcin Wolski, przyszły scenarzysta gluta filmowego „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauze.

Przyznam, że ta informacja Moniki Olejnik mnie zaskoczyła:

Apeluję do pana Marcina Wolskiego, żeby przestał obrażać uczelnię, której jestem absolwentką. Do tego, że mnie obraża, już się przyzwyczaiłam, ale po co do tego miesza SGGW AR? Moja uczelnia ma prawie dwustuletnią tradycję, czyli tym samym „nieco” dłuższą od Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, do której należał pan Wolski. I nie był tam jedynie biernym członkiem, ale na tyle się zasłużył, że został w pewnym momencie sekretarzem POP w radiowej Trójce (Wyborcza.pl).

Gonokok komunista. Tego można było się spodziewać. Przemalował się na patriotę i to specjalistę od zamachu smoleńskiego. No, to się sfajdał.

Kulfony PiS

 

 

Prześmieszna postać, jaką jest Rafał Rogalski, była obecna u Moniki Olejnik, a naprzeciw niej Roman Giertych, który punktował komiczność Rogalskiego, jakby chwytał klowna za nos i mówił, że z kłamstwa rośnie mu coraz większy czerwony kulfon.

Ten Rogalski jeszcze niedawno był jednym z głośniejszych medialnie zwolenników sztucznej mgły smoleńskiej, którą mieli widzieć jacyś ludzie, jak niby maszyną teatralną rozpylali Rosjanie na lotnisku smoleńskim.

Potem był rozpylany hel, który miał doprowadzić tupolewa do szybszego opadania i tracenia nośności. A obecnie mecenas Rogalski jest zwolennikiem – jak cała kabaretowa formacja PiS – trotylu na pokładzie Tu-154M.

I tak snują się po mediach takie postaci klownów z kabaretu cyrkowego PiS, odstawiając nużący spektakl swojej indolencji mentalnej. Polaków to już nie śmieszy, ale staje się groźne. Coraz groźniejsze, bo nie wiadomo, co prezes i jego klowni szykują na 11 listopada, Dzień Niepodległości, podczas którego będą „odzyskiwać Polskę”. To wszystko może znaczyć, włącznie z krwawym kabaretem, jak te ich nosy kłamców. Kulfony PiS.