Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50211
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 129

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Kościół

Rydzyk: Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje

Kościół na tropie fałszerzy kursów przedmałżeńskich

Ks. Stryczek nie wszystko chce zrozumieć, jest zbyt pobłażliwy dla siebie

Na publikację „Wyborczej”, w której doliczono się, iż 700 mln zł państwo płaci na utrzymanie katechetów i kapelanów, obruszył się ks. Jacek Stryczek.

Jest popularnym wideoblogerem. Stryczek zastanawia się, na jakiej podstawie stwierdza się, że praca psychologa przynosi owoce, a księdza nie:

Komuś się wydaje, że siła duchowa jest czymś nierealnym. Gdy obserwuję bieg życia tego świata, to herosi ducha naprawdę ten świat zmieniali.

Siła duchowa jest naczelną siłą sprawczą życia.

Tego nikt nie kwestionuje.

W religii jednak chodzi o to, że człowiekowi odbiera się kształt i sens życia, jego sprawcą jest enigmatyczny Bóg, a człowiek jest tylko konsumentem. Ma Bogu składać feudalny hołd, bo po to służą świątynie.

W Polsce księża do tego nie płacą podatków, a korzystają z nich, jak klasyczni nieroby.

Kościół jako instytucja nie jest dobrem w tym układzie, a pasożytem.

O to chodzi. A ks. Stryczek struga durnia. Wielu z duchownych to ciekawi ludzie, sensowni, rozumni i dobrzy. Ale do pozytywnych postaci trudno zaliczyć Rydzyka, który jest pasożytem. Ktoś taki nie powinien być obecny w przestrzeni publicznej, jest jej zrakowaciałą tkanką, ebolą.


Motłoch z PiS i abp Gądecki przeciw wolności

Małgorzata Sadurska i Andrzej Jaworski – przedstawiciele motłochu (PiS) – mordujący ducha polskiego i występujący przeciw wolności. Staliniści

Wydawałoby się, że tępota duchowa nie przynależy katolikom. Przynajmniej tak prezentuje się tradycja katolicka.

Jednak od pewnego czasu katolicy – szczególnie polscy – są ciężarem dla rozumu i dla samego Pana Boga. Hańbią rodzaj ludzki.

Polscy katolicy to odmiana szczególna. Nietwórcza, impotentna. Polski katolik chowu pisowskiego, rydzykowego, to czarczi pomiot, antykulturowy, skierowany przeciw polskiej tradycji, literaturze.

Hańbą Polskę okrył abp. Stanisław Gądecki, hańbią kraj politycy PiS, którzy chodzą na pasku Watykanu.

Postawa ich wobec wolności kultury, słowa, ducha, okryta została sromotą przy okazji „Golgota Picnic”.

Gdyby żył dzisiaj Jezus, wywaliłby za fraki z Kościoła abp. Gądeckiego, jak jego kompana Wesołowskiego wywaliła kongregacja na zbity pysk za pedofilię.

Gądecki zrobił coś zdecydowanie jeszcze gorszego niż Wesołowski. Ponizył ducha ludzkiego, wolność człowieka i wolność Polaka. Nie wątpię, że za to spotka go, jak Balladynę, los z jasnego nieba. Pan się postara i potraktuje go szlagiem. Trafi go Pan, aby nie męczył narodu polskiego.

A w PiS zdarzyło się takie tałatajstwo, jak posłowie Jaworski i Sadurska, którzy donieśli do prokuratury ws. czytania scenariusza „Golgoty Picnic”, chcą aby ścigano tych, którzy sztukę propagują.

Horrendum. Kiedyś szlachta polska rozniosłaby ten motłoch na szablach i nikt by nie splunął.

Prymas Polak, Tusk o unii energetycznej i Marta K. o rodzicach

Nowy prymas Polski abp Wojciech Polak, przedstawiciel nowego pokolenia hierarchów

Polski Kościół ma nowego prymasa, abp. Wojciecha Polaka. Jest młody, jak na tak wysokie stanowisko w Kościele, bo niespełna 50-letni. Uchodzi za umiarkowanego biskupa, niekonfrontacyjnego. Nowe pokolenie nadchodzi i nie jest tak skupione na walce o dobra doczesne, jak poprzednicy.

Wydaje się, że papież Franciszek zaczyna wymieniać hierarchów wszędzie. Trafiło na polską zgniliznę, a u nas szczególnie Kościół w postaci Hoserów, Michalików, Rydzyków, zabagnił przestrzeń publiczną.

Monte Cassino. Donald Tusk i młodzi Polacy na makowo czczą pamięć naszych bohaterów

Premier Donald Tusk był na Monte Cassino, gdzie w przeddzień 70. rocznicy zakończenia tej bitwy oddał hołd naszym bohaterom i tej polskiej krwawej chwale.

Udzielił na miejscu wywiadu TVP. Najważniejsze w nim to mowa o unii energetycznej, która jest autorstwa Tuska. Trudna misja europejska, o której dochodzą sprzeczne informacje – szczególnie z Niemiec.

Wywiad Donalda Tuska dla TVP na Monte Cassino, gdzie mówił o projekcie unii energetycznej

Tusk powiedział, że z 5. punktów jego unii energetycznej jest zgoda co do 4. Tylko jeden jest sporny.

Ta unia z grubsza da się opisać:

Wspólne negocjacje gazowe całej UE; inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową; lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy); wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

A ten sporny element to:

Wspólne negocjowanie cen gazu.

Wydaje się, iż Tusk osiągnie sukces. Na pewno zmusił UE (szczególnie Niemcy) do zaangażowania się w ten najważniejszy dzisiaj element spójności UE.

Początek lat 90., Lech Kaczyński z żoną Marią i córką Martą na tarasie gabinetu ministra stanu

Wychodzą wspomnienia Marty Kaczyńskiej „Moi Rodzice”. O tyle interesująca pozycje, iż dowiadujemy się, że była 12 letnią punkówą, rodzice nie mieli z nią łatwo. A Maria i Lech Kaczyńscy wcale nie byli bogobojni, jak dzisiaj się ich przedstawia. Najpierw wzięli ślub cywilny, a dopiero po kilku latach uzupełnili go o kościelny.

Oraz coś dla koneserów:

Marilyn Monroe, 1957. Photograph by Richard Avedon. pic.twitter.com/BamEyc0jRj

Embedded image permalink

Kard. Dziwisz z szafą pełną relikwii JP II

Kard. Dziwisz odchodzi na emeryturę z szafą pełną relikwii JP II

Kard. Stanisław Dziwisz odchodzi na emeryturę.

Co będzie robił? Ma trochę krwi Jana Pawła II. Będzie mnożył dobra Kościoła. Relikwie są w jego posiadaniu, tyle lat mógł je chomikować, gdy doglądał JP II.

Za program przyjął słowa:

Człowiek jest drogą Kościoła.

Deptał ludzi Kościół i jego funkcjonariusze. Dalej będzie deptał. Wierni nie mogą się podnieść.

Wbijać wiernych w ziemię, jak kołki, tylko to potrafi kler.

Terlikowskiego analfabetyzm katolicki

Tomasz Terlikowski w świątecznej „Wyborczej” wieszczy, albo krzyż, albo zagłada.

Bez krzyża Polska ma zginąć. 

I wszystkie znaki w pościeli (demografia) i na emigracji (ucieczka młodych) mają o tym świadczyć.

Jak będzie krzyż, młodzi Polacy nie będą z kraju uciekać. Walnie im się krzyżem po krzyżu.

Każda nacja ma swoją historyczną tożsamość. Francuzi są laiccy i republikańscy, bo tak ich ukształtowała – w krwawym, o czym nieczęsto się przypomina, procesie – rewolucja. Brytyjczycy swoje myślenie o państwie wyprowadzają z tradycji mocno związanej z anglikańskim chrześcijaństwem. I tylko Polakom chciano narzucić nową, sztuczną tożsamość, która miałaby zastąpić tę katolicką, rzekomo niebezpieczną dla demokracji

- pisze Terlikowski.

Demokracja chrześcijańska – takiego stworu w przyrodzie nie ma. Takie najwyżej mogą być partie.

Podmiot partyjny a państwo – to dwie różne rzeczy.

Intelektualnym źródłem tego odrodzenia mogą stać się homilie, które Jan Paweł II kierował do nas w 1991 roku. „Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego, wedle tej odwiecznej Mądrości, która nie przedawnia się w żadnej epoce, wedle Chrystusowej Ewangelii. Budujmy… Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu” – mówił w Radomiu

- smędzi naczelny „Frondy”.

Jan Paweł II jest przestarzały. Jest nie ze świata XXI wieku. Świat Ewangelii jest światem mitu, którego nie da się przekuć na świat namacalny – i do tego obowiązujący każdego. Katolicy niech zostaną katolikami, a kler niech pozostanie tam, gdzie mu pisane – w świątyniach, zakrystiach. Polska świecka, a nie katolicka. Polska zresztą w historii nigdy nie była katolicka, nie była państwem wyznaniowym.

Terlikowski proponuje katolicyzm, jak wiarę pogańską, homogeniczną. To cofnięcie się w czasy przedcywilizacyjne, przedhistoryczne. W czasy niepiśmienne, w których ma obowiązywać jedno Pismo – święte.

To analfabetyzm kulturowy.

 

 

Z ks. Oko będą befsztyki dla Lucyfera

W sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego głos zabrał ks. Dariusz Oko, niefarbowany inkwizytor, któremu pomyliły się czasy.

Torquemada polskiego Kościoła, klecha z zapałkami. Jeździ po kraju, szukając stosu, aby podpalić.

Najlepiej idzie mu z kobietami na stosie gender. Piroman intelektu, jak się zapali do tematu, bucha ogień piekielny, którego by się nie powstydził Belzebub.

Ks. Lemańskiemu zabrano kościół w Jasienicy, zamknięto na kłódkę (abp. Henryk Hoser) i łażą po mediach Torquemady, uzasadniając swą piekielność.

To w ogóle była anielska łaska i duża cierpliwość Kurii i biskupa, że pozwolono mu (ks. Lemańskiemu) sprawować funkcje liturgiczne w tej parafii

- powiedział piroman Oko w „Kropce nad i”.

Z tego Oko będą diabelskie befsztyki. Lucyferowi już cieknie ślinka, jak będzie go przysmażał i doprawiał przyprawami z hosera (a są takie, są).

Coś na deser – okładka najnowszego „The Economist”.

Kościół i tak przegra, tylko spokojnie Małgorzato Marenin; wypunktuje klechów historia i odeśle do narożnika, na śmietnik

Sąd oddalił zażalenia feministki Małgorzaty Marenin na postanowienie umorzenia postępowania z powództwa cywilnego przeciwko abp. Józefowi Michalikowi.

Klecha w homilii we wrocławskim kościele jako współwinne za zjawisko pedofilii wśród kleru wskazał ”agresywne feministki” oraz rodziców decydujących się na rozwód. Marenin jest feministką i rozwódką.

Marenin  po tym oddaleniu zażalenia przez sąd powiedziała, że

do końca będzie walczyć o godność dzieci z rozbitych rodzin i godność rodziców, którzy je wychowują”.

Inną ważniejszą rzecz powiedziała dziennikarzom:

Chcę również złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na polski wymiar sprawiedliwości. Sądy stoją po stronie Kościoła, używając wszelkich możliwych argumentów, w tym absurdalnych.

To jest jakieś rozwiązanie. Kler niech siedzi w przybytkach kultu i nie wychodzi stamtąd. Zaś sędziowie są wierzący i klęczą przed klerem.

Musi się to w kraju zmienić. Klechy panoszą się w życiu publicznym, a przy tym bredzą niestworzone rzeczy w imię wydumanych wartości chrześcijańskich. O pedofilii własnej, do której się nie przyznają (będą się smażyć po śmierci na patelni jakiegoś Lucyfera), o in vitro, gender i o wszystkim bredzą, wystarczy, że otworzą usta.

Kościół konfabuluje o swojej potrzebie (po kiego jest potrzebny ludziom), a prawo mu wtóruje.

Zdjąć Polskę z krzyża

Twój Ruch Janusza Palikota wraca do retoryki antyklerykalnej, która przyniosła sukces w wyborach parlamentarnych.

Palikot chce

zdjąć Polskę z krzyża.

I bardzo dobrze, bo Polska na krzyżu gnije, a kler się panoszy.

O zmianie retoryki świadczą słowa Palikota i nie tylko jego.

Palikot:

Zdziwiłbym się, gdyby papież nie miał nieślubnych dzieci. Przecież trudno znaleźć w historii papieży, którzy ich nie mieli.

Kazimiera Szczuka:

Karol Wojtyła nie był księdzem od początku swojego życia. Dziecko jest spłodzić bardzo łatwo.

Palikot zapowiada ukazanie się w najbliższych dniach „książki o charakterze antyklerykalnym”, a będzie zatytułowana” zatytułowaną „Zdjąć Polskę z krzyża”.

Tak mówi o niej Andrzej Rozenek:

Będzie dotyczyć relacji państwo–Kościół. Jej pojawienie się na rynku to kwestia najwyżej dwóch tygodni. Więcej nie powiem, bo jej nie czytałem.

I jeszcze jeden głos Armanda Ryfińskiego:

W naszych żyłach płynie patriotyczna krew. Dlatego też zawsze byliśmy antyklerykalni: nie godzimy się na to, by przedstawiciele Watykanu opływali w Polsce w luksusy, podczas gdy polskich uczniów nie stać na ciepły posiłek, albo gdy rodzice niepełnosprawnych dzieci dostają głodowe zasiłki.

A w spocie wyborczym Twój Ruch chce

opodatkować biskupów.

I bardzo dobrze.