Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51037
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

gender

Franciszek: Nie wzbudzać strachu przed gender

Franciszek odpowiedział na list Kongresu Kobiet w sprawie gender. Polki napisały do papieża, że są zbulwersowane i bezradne w obliczu „rozpętanego szaleństwa nienawiści” wokół gender

List przekazał nuncjusz abp Celestino Migliore.

Jest ważne, aby te nieporozumienia wyjaśniać. Jak przekazał nam nuncjusz apostolski, wzbudzanie strachu nie jest konstruktywnym sposobem rozwiązywania trudności. Konieczne jest odłożenie konfrontacji, przyjęcie pozytywnego podejścia i uświadomienie sobie realiów i potrzeb dzisiejszego świata

- utrzymuje Kongres Kobiet.

>>>

Apel do premiera Tuska w sprawie gender

Trzy tygodnie temu naukowcy i twórcy związani z gender wystosowali list otwarty do premiera Donalda Tuska „W sprawie wyjaśnienia stanowiska rządu RP wobec budzącej niepokój społeczny kampanii przeciw ‚ideologii gender’ w kontekście zobowiązań Polski do prowadzenia polityki równościowej” w kontekście zobowiązań Polski do prowadzenia polityki równościowej”.

Rząd jest zobowiązany wykonywać politykę równościową, bo dostaje na to unijne pieniądze. A nasila się kampania antygenderowa. Gender staje się obiektem nienawistnych ataków.

Z tego powodu mamy w kraju cywilizacyjny kryzys, za którym stoją Kościół i niedouczeni politycy, pokroju poseł Beaty Kempy, która zasłużyła na nazwisko: Tempa.

Podkreślmy:

Mamy cywilizacyjny kryzys.

Cofamy się do skansenu, do mroków Średniowiecza, do katakumb nauki.

Premierze,

jest nas zdecydowana większość, tych, którzy chcą, aby Polska dorosła do współczesnych wyzwań.

Premierze,

odezwij się i zdecydowanymi słowami opowiedz się za nauką, wiedzą, równością, a przeciw zabobonom, ksenofobii i uprzedzeniom.

Kwestia bezpieczeństwa, demokracji i odpowiedzialności wymaga mocnego głosu premiera Tuska. Mamy iść do przodu, a nie cofać się na cywilizacyjne drzewo, na którym małpy w koloratkach wraz z zapleśniałymi umysłami Tempych polityków wydalają biegunkę nienawiści nam na głowy.

Więcej >>>

Katoferajna – talib Królikowski, niedouczona Kempa, etc., ile ich można znosić w życiu publicznym?

Eliza Michalik wkurzyła się na talibów katolickich, którzy zaśmiecają życie publiczne. Starają się kuchennymi drzwiami zrobić z Polski państwo wyznaniowe, plotą bzdury nie mające nić wspólnego z rzeczywistym stanem wiedzy, prawodawstwa i toczonymi dyskusjami.

Michalik pisze na blogu:

Nie życzę sobie absurdalnej dyskusji o karaniu kobiet za poronienie i pouczeń profesora Zolla o dziecku poczętym, gdy nawet kodeks kanoniczny mówi o „spędzaniu płodu”! Nie życzę sobie parlamentarnego zespołu do przeciwdziałania gender, któremu przewodzi niedouczona Beata Kempa ani zespołu do przeciwdziałania laicyzacji Polski, który w swoim regulaminie ma zapisy moim zdaniem niezgodne z konstytucją: że członkowie tego zespołu zobowiązują się dbać, by uchwalane w Polce prawo było zgodne z zaleceniami katolicyzmu.Nie życzę sobie fanatyków religijnych na najważniejszych stanowiskach państwowych i nie życzę sobie posłów, którzy uchwalając obowiązujące mnie prawo nie biorą pod uwagę stanu wiedzy, nauki, prawodawstwa, toczonych na świecie pasjonujących dyskusji filozoficznych, ale kierują się opiniami kleru.

Prawicowe media biadolą, iż wymienieni z nazwiska i nie wymienieni są krytykowani za poglądy. Otóż mają prawa do posiadania poglądów, ale pozbawiają się ich propagowania, tym bardziej, że poglądy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, z interesem społecznym i państwowym.

Choćby taki Królikowski:

Minister ma jednak na sumieniu coś konkretniejszego niż poglądy: skandaliczne próby wprowadzania tylnymi drzwiami prawa religijnego w świeckim państwie. Niegodne, po cichu czynione zabiegi, żeby wszyscy polscy obywatele, niezależnie od swoich przekonań, światopoglądu i wyznawanych wartości musieli żyć tak, jak życzy sobie pan Królikowski i jego koledzy, panowie katoliccy radykałowie: Gowin i reszta. Królikowski jest krytykowany nie za poglądy, ale za to, że wszystkich nas obywateli ma w nosie i maniakalnie stara się nadać kształt ustaw swoim prywatnym, religijnym przekonaniom.

I należy odróżnić: kim jest konserwatysta, a kim katolicki talib:

Katolicki talib, a nie żaden konserwatysta. Głośno i wyraźnie wprowadzam to rozróżnienie. Bo – pomimo tych pozorów – każdy, kto chce wprowadzić w Polsce prawo oparte na doktrynie katolickiej jest katolickim talibem i fanatykiem religijnym, tak jak talibami nazywamy polityków, wprowadzających prawo państwowe oparte na szariacie w krajach islamskich.

Rodzimi talibowie wszelkimi sposobami starają się wprowadzić w Polsce państwo wyznaniowe. Do tego służą ich wojny z gender, aborcją, in vitro i zawieszaniem krzyży, jakby były gówienkami much. Wszędzie toto lata i bzdyczy o symbolach i tradycji.

A fe.

>>>

Kij w oko

Rys. Tomasz Jakub Sysło

W Oko ch…

Czy ks. Oko za swoją wizytę w Sejmie zasługuje na coś więcej, niż komentarz rysunkowy na portalu Foch.pl autorstwa Magdy Danaj?

Nie dopatruje się niczego złego Jacek Żakowski:

W niektórych wypadkach możemy traktować wulgaryzmy jak środki wyrazu artystycznego, ale wszystko zależy od kontekstu.

A kontekst był. Och był i jest – bo chrzanił Oko niemiłosiernie.

Oko ma w oko w zależności, jakie mężczyźni mają przyrodzenia.

Ode mnie ma limo.

>>>

Beata Kempa i jej 14. krasnoludków

Beata Kempa dla wszystkich swoich kolegów z Solidarnej Polski założyła zespół parlamentarny „Stop ideologii gender”.

Błogosławieni zostali przez biskupów. Hierarchowie Kk pewnie nie wiedzieli, co czynią. W zespole ona jest jedna, a ich 14. Dwa razy po siedmiu krasnoludków.

Co oni będą robić w zamkniętym pokoju, gdy wezmą się za obrady? Parytet ten jest z korzyścią dla Kempy, ale jak 14. chłopa podzieli się jedną kobietą?

Żeby jeszcze weszła do zespołu Marzena Wróbel, to byłoby 2 sierotki Marysie i 2 razy po 7. krasnoludków. Porno mentalne.

A jak będą dochodzić wiedzy o gender? Czytać o tej ideologii? A może sprawdzać praktycznie? Wówczas może dojść do orgii, seksu grupowego. A jak Kempa nie będzie chciała – do gwałtu zbiorowego.

To się narobiło.

 

Teokracja – zagrożenie dla Polski

pierwsza strona

Jakim zagrożeniem dla Polski jest w tej chwili Kościół, można się przekonać, przeglądając portale Rydzyka. Zrobiłam wypisy z „Naszego Dziennika” tylko z jednego dnia, 2 stycznia 2014 - tutaj przeczytasz (link)>>>

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się na rozum – inkwizycja za gender. List pasterski biskupów:

Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tak zwanych „luźnych” czy „wolnych” związków praktykowanych już od młodości.

Drugim zagrożeniem dla Kościoła jest Donald Tusk:

W Polsce, niestety bez zmian: najwyższe od lat bezrobocie, kolejki do lekarzy specjalistów, nowy rok rozpoczniemy z wyższymi podatkami.

Kto jest ratunkiem dla kraju? Ktoś podobny do nacjonalisty Romana Dmowskiego:

Dorobek polityczny Dmowskiego jest ogromny, ogromne też zostawił po sobie dziedzictwo myśli politycznej. Polityka powinno się oceniać nie tylko po tym, czy osiąga taktyczne sukcesy, dodajmy – często niemające większego, pozytywnego wpływu na życie Narodu, ale po tym, jak dalekosiężnie potrafił patrzeć w przyszłość.

Kto jest dzisiaj Dmowskim? Nie trzeba pisać.

Media katolickie walczą z handlowymi niedzielami. Masz iść nie na zakupy do marketów, czy do galerii, ale masz zapieprzać do kościoła, aby nierobom wrzucić na tacę:

Prawie 114 tys. Polaków podpisało się pod obywatelskim projektem nowelizacji kodeksu pracy dotyczącym zakazu pracy w niedzielę.

Co nam szykują? Teokrację. Więcej>>>

Religia smoleńska i nacjonalizm – bracia bliźniacy, jak Ka

Artur Domosławski

Artur Domosławski  w „The New York Times” analizuje przyczyny nacjonalizmu, który jest coraz silniejszy - i wydaje się nie do wypleniania w procedurach demokratycznych. Wydaje się nie do zatrzymania bez metod autorytarnych.

A wszystko zaczęło się niewinnie:

Dorastaliśmy przyzwyczajeni do neofaszystów na stadionach piłkarskich rzucających obelgami w czarnoskórych piłkarzy i skandujących antysemickie przyśpiewki. Jednak teraz to zjawisko wydaje się mniej marginalne, niż myśleliśmy.

Obecne jednak problemy mają swój początek w konkretnej dacie i wydarzeniu:

Dla zwolenników Lecha Kaczyńskiego zbieżność katastrofy i obchodów rocznicy Katynia stała się potężnym symbolem. Jedni nazywają katastrofę wypadkiem, inni – zamachem.

Tak jest! Rok 2010 i katastrofa smoleńska:

Liberalna inteligencja ukuła nawet termin dla tej paranoi: religia smoleńska. Jej doktryna to mieszanka polskiego mesjanizmu, religijnego fundamentalizmu, ksenofobii i uwielbienia martyrologii. Dla wyznawców tej religii każdy racjonalny argument dotyczący wypadku natychmiast staje się kolejnym dowodem na zamach” – wyjaśnia dziennikarz. Jednak religia smoleńska to także eufemizm określający tych Polaków, którzy „mają problem z akceptacją nowoczesności i liberalnej demokracji.

Religia smoleńska i nacjonalizm to bracia bliźniacy:

Powszechność religii smoleńskiej dodała śmiałości nacjonalistom.

Domosławski paradoksalnie widzi w nacjonalizmie i religii smoleńskiej, iż są niemocą, jak w „Weselu” Wyspiańskiego „Miałeś, chamie, złoty róg!” Kto jest tym chamem, nie trzeba wskazywać palcem.

Niemoc i impotencja chamów są nadzieją, że się nie ziszczą. Będą deptać po Krakowskim Przedmieściu za prawdą. Jak to chamy – zedrą podeszwy.

Tekst Domosławskiego dostępny na stronach „The New York Times” >>>

Zafascynował mnie cytat o gender pewnego biskupa. Kompletny odjazd, jakby nie dość, że hierarcha połknął kropidło, to zamiast święconej wody zażywał silnego narkotyku. Może tak faktycznie jest, bo tylko naćpany umysł może coś podobnego wymyślić.

Biskup Śmigiel: Współcześnie szczególnie bolą ataki na małżeństwo i rodzinę, które próbują je osłabić i wprowadzić jakiś dziwaczny model nowego związku, w którym nie musi być nawet kobiety i mężczyzny, matki i ojca, wszystko może być względne i pokrętne, a nawet rodzące się dzieci mają nie mieć określonej płci. Trudno to pojąć. Czyż to nie wizja apokaliptyczna? Nie trwóżcie się, to było zawsze, zawsze były prześladowania i zawsze pojawiały się jakieś dziwaczne teorie dotyczące człowieka. Przeminie ideologia gender i współczesne imperia medialne, ekonomiczne i polityczne, a zostanie miłosierny Bóg i człowiek z duszą nieśmiertelną. (17.11.2013, Pelplin)