Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51425
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 138

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Gazeta Polska

Tałatajstwo pisowsko-smoleńskie pod Pałacem Prezydenckim

Pod Pałacem Prezydenckim, a wcześniej pod rosyjską ambasadą protestują w przeddzień 4. rocznicy katastrofy smoleńskiej członkowie pisowsko-smoleńskich Klubów Gazety Polskiej.

Wcześniej to tałatajstwo było na mszy w Ba­zy­li­ki Ar­chi­ka­te­dral­nej. Oto katolicyzm w całej rozciągłości.

Wykrzykują hasła: ”Pol­ska to nie buda ruska ani ran­czo Tuska” i „Bro­nek, przyj­dzie­my po cie­bie”.

Swołocz.

Najnowszy sondaż Millward Brown dla Faktów TVN. Platforma powraca na pierwsze miejsce. PO 31% (+4), PiS 29 (-2), SLD 8 (-1), Twój Ruch 7 (+2), PSL 7 (+1), Nowa Prawica JKM 6 (+1), SolPol 2 (-1), Polska Razem 1%.

9ce1f6ec-c007-11e3-a2f0-0025b511229e

Smoleński biznes Sakiewicza, ufologia Anity Gargas

Prawica ciężko pracowała nad bredniami smoleńskimi, teraz spija śmietankę. Biznes smoleński huczy i buczy, idzie pełną parą, aż gwiżdże.

Anita Gargas zrobiła drugą część „Anatomii upadku”, który będzie sprzedawany wraz z „Gazetą Polską”.

Tomasz Hypki, wydawca magazynu „Skrzydlata Polska”, sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa, brednie Gargas opisał:

Przeciętny widz może zrozumieć z filmu pt. „Anatomia upadku” tyle samo co z filmów o UFO… Ja w UFO nie wierzę, ale niektórzy są święcie przekonani, że ono istnieje. Twierdzą wręcz, że mają na to dowody. A tak naprawdę to nie są żadne dowody, podobnie jak te, jakimi posłużono się w filmie Anity Gargas, który jest oderwany od faktów.

Ufologia – to intratna prawicowa ideologia, zarażeni są nią „patrioci”. Jest popyt, więc przemysł smoleński produkuje ufologiczne wymiociny.

>>>

Kaczyński wyprawia się na Kijów z czerwonym długopisem

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński, PiS i Kluby Gazety Polskiej będą bronić niepodległości wiśniowymi długopisami, czyli czerwonymi. Pisowska czerwona zaraza zamierza lokale wyborcze zalać swoją czernią pisowską z czerwonymi długopisami. Będzie nieuctwo mazać po papierach wyborczych, bo jakoby Donald Tusk fałszuje.

Fałszywi patrioci będą uczyć demokracji. Polska została pokarana pisowszczyzną. Egipska plaga: truteń Kaczyński i jego czerń czerwona.

Tymczasem prezes wybiera się do Kijowa. Będzie eksportował czerwone długopisy. Ukrainki już muszą być w strachu, Kaczyński przyjedzie ze swoim zwiędłym długopisem.

Kaczyński wszystko schrzani, co dyplomacja polska i unijna wypracowała. Jest nadzieja, że prezes nie wróci. Gdyby tak miało się stać, wyprawa na Kijów miałaby sens.

Link.

Pokurcze PiS i Gazety Polskiej czmychnęli z obchodami z Warszawy

Fałsz pisowski i mediów prawicowych jest tak olbrzymi, jak wielkość Pałacu Kultury i Nauki. Takiego mają pryszcza, takie limo patriotyczne noszą pod oczami. Niedorobieni Polacy – tak można nazwać PiS i prezesa Kaczyńskiego, który pochodzi ponoć z plemienia polskiego, to jest ze szczepu kurdupli jakowyś.

Podobnie jego akolici – w tym medialni, jak T. Sakiewicz i Ewa Stankiewicz. Mentalne karły. Przestraszyli się w tym roku marszu narodowców, którzy są bardziej brunatni od PiS. Czmychnęli ze swoimi obchodami 11. listopada do Krakowa.

Krakusi! Jak w mieście królewskim będą maszerować kurduple, pozwólcie im przejść. I tak gnomy wrócą do swego gnomowiska, czyli rynsztoku moralnego, pomówień i spisków.

Pokurcze swoją ucieczkę ze stolicy tłumaczą, jak Stankiewicz:

Władza, która ma krew na rękach, szuka pretekstu do konfrontacji siłowej.

Tak mówią pokurcze o liberalnej władzy. Zamiast łazić po miastach polskich, pokurcze jak Stankiewicz, Sakiewicz i im podobni, powinni deptać po celi więziennej w pasiakach w barwach biało-czerwono, aby nabrali szacunku do ojczyzny.

Trumnę z Wawelu z „poległym” Lechem Ka wystawić przed bramy, niech Jarosław Ka weźmie sobie na Żoliborz i wstawi do ogródka, przynajmniej ochrona będzie miała zajęcie, aby pilnować relikwii pisowskich.

Masturbanci z „Gazety Polskiej”

 

 

Ta okładka „Gazety Polskiej” wszystko mówi o masturbantach z tego pisma, w którym produkowana jest nienawiść i antypolskość w najczystszej postaci.

Naczelny Tomasz Sakiewicz to przykładowa postać sowietyzmu, który nie potrafi posługiwać się językiem polskim, nawet nie można napisać, iż sepleni, lecz „szepleni”. Taka jest wymowa tej postaci, która staje się ikoną nienawiści do wszystkiego, co polskie.

Nie warto byłoby się tymi nieudacznikami i ludźmi bez talentu zajmować, gdyby nie knocili Polski, gdyby nie wykorzystywali rodaków kiepsko wyposażonych w intelekt, w związku z tym nie potrafiących się posługiwać się narzędziami krytycznymi, aby sprostać serwowanemu im quasi patriotyzmowi, kiczowi, chłamowi.

A jednak istnieje u nas takie zło, jak „Gazeta Polska” i sowiecki złodziej polskości Sakiewicz. Masturbanci nienawiści.

„Gazeta Polska” o Palikocie

 

Szkoda mi osób takich, jak Krystyna Grzybowska, które jakieś zasługi dla naszego kraju ma. Ale to nie usprawiedliwia jej słów, które pisze w „Gazecie Polskiej”.

Dziennikarka na warsztat wzięła Janusza Palikota i wyszedł jej stek chamstwa. Krwisty, kaczyńskopodobny. Oto cytat charakterystyczny dla pisma Sakiewicza:

„Chamem trzeba się urodzić. Ta cecha osobowości nie zależy od miejsca urodzenia czy pochodzenia. Chamów mamy w różnych rodzinach, o różnym wykształceniu i rozmaitym stanie posiadania. Chamem się jest i kropka. Janusz Palikot został przez Platformę Obywatelską i jej szefa wytypowany na pogromcę Prawa i Sprawiedliwości oraz braci Kaczyńskich, bo jest chamem klasycznym i nieuleczalnym, takim na wieki wieków amen. Palikot zapowiedział, że na pół roku zawiesi chamstwo na kołku. I że do chamstwa zmusił go Jarosław Kaczyński. Otóż jest Palikot chamem z urodzenia i nic tego nie zmieni. Żeby nie wiem jak się wysilał. Nie wypleniły z niego chamstwa studia filozoficzne na katolickim uniwersytecie, posłowanie w Sejmie. W opinii społeczeństwa pozostanie tym, kim był, jest i będzie”.

W przeciwieństwie do autorki powyższych słów i prezesa PiS, Palikot aż nadto dobrze zna kulturę, tradycję i literaturę polską. A że dla większości jest niezrozumiały, to nie jego wina, że Grzybowska nie chce zgłębiać wiedzy, ani nie potrafi korzystać z narzędzi krytyki. Nie jest też winą Palikota, że Kaczyński jest największym kłamcą politycznym, jaki się w kraju zdarzył.