Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50211
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 129

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Antoni Macierewicz

Zostaną powołane zespoły parlamentarne ds.przygot. prac dla komisji śledczych wobec SKOKów i Macierewicza!

https://twitter.com/Alexandra_21_2/status/881111788737236993

Luft: na czele MON stoi szaleniec

Krzysztof Luft - były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – pisze o rządzących politykach PiS.

Retoryka PiS

Trudno się nie zgodzić z Tomaszem Lisem. Wyprowadzają nas z Zachodu – na Wschód.

Koniec Macierewicza, pożegnanie prof. Biniendy, katastrofa rozumu pod Smoleńskiem

W polskiej polityce kończy się pewien bardzo dramatyczny etap. Koniec Macierewicza. Maciej Lasek (od maja 2010 do lipca 2011 wchodził w skład Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego utworzonej do zbadania katastrofy Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010. Pełnił w jej ramach funkcję zastępcy przewodniczącego podkomisji lotniczej. W lutym 2012 został powołany na przewodniczącego PKBWL, zastępując Edmunda Klicha) proponuje wiceszefowi PiS przeproszenie Polaków:

Upadek Macierewicza i jego ekspertów jest totalny. Dobrze to ujmuje wpis Jagovskiego na salon24.pl.

To są w tej chwili ważne linki:

-  www.npw.gov.pl/491-Prezentacjanewsa-59919-p_1.htm

jozef.moneta.salon24.pl/615538,koniec

Warto też wiedzieć, jak kombinują dziady Karnowskie:

wpolityce.pl/smolensk/222039-niejasna-analiza-prokuratury-elementy-tu-154m-w-brzozie-ale-nie-oznacza-to-ze-samolot-uderzyl-w-drzewo

Zło, które stworzył Macierewicz i jego sponsor polityczny Jarosław Kaczyński, są nie do odrobienia.

Moralnie: ludzkie warzywa, głąby.

Upadek „Anatomii upadku 2″ Anity Gargas

Anita Gargas zaprezentowała drugą część swego wiekopomnego dzieła „Anatomia upadku 2″.

Jednej z podwalin mitu smoleńskiego.

Dzieło nie dorównuje części pierwszej, nawet tzw. patriotów może nie przekonać. Gargas jakoś łagodna, jak baranek. Mało Antka Macierewicza, a o wybuchu i pancernej brzozie prawie wcale.

Co się z wami dzieje? Nie wierzycie, że wasz prezydent „poległ”? Mała wiara. Nie można tak. Lech Ka to prezydent tysiąclecia, a nawet najlepszy w historii na globie. Atlas, Jazon, Herkules, heros.

Nowe dzieło cofa się w narracji. Przygotowania do lotu, rozmowa Tusk – Putin w Sopocie. A „osiągnięcia” Macierewicza pominięte.

Zauważa to Wojciech Czuchnowski w „Wyborczej”:

Mimo jednak końcowych deklaracji, że „polskie władze w sprawie smoleńskiej nie kiwnęły palcem i jeszcze zacierały ślady” (Maria Szonert-Binienda), jest wyraźnym krokiem wstecz w stosunku do skrajnych tez części pierwszej. Robi wrażenie, jakby autorka przestała wierzyć w zamach. (więcej)

Gargas wena twórcza padła na pysk. Leży i kwacze.


https://www.youtube.com/watch?v=Hd0k2WUarWE

 

Macierewicz swoim małpim rozumem udowadnia innym małpom, że zamach był

 Nie byłoby żadną przesadą zapytania dyrektora warszawskiego ZOO, czy nie zginął im jakiś szympans lub inna małpa. Moim skromnym zdaniem Antoni Macierewicz z szympansem pozamieniał się na głowy.

Dowodem na to, że nie rozbił się tupolew pod Smoleńskiem w wyniku uderzenia w brzozę, a w wyniku wybuchu bomb na pokładzie są:

Zapisy ze skrzynki parametru lotu, które wskazują na dwie eksplozje na pokładzie Tu-154M, oraz zeznania 80 świadków, którzy słyszeli eksplozję.

Dlaczego tak mało osób słyszało rozbicie się samolotu, tylko 80? Zderzenie takiego dużego obiektu z ziemią to jest eksplozja. Jak odróżnić zderzenie od eksplozji? To musi wiedzieć głowa Macierewicza, którą zaanektować musiał jakiemuś szympansowi z warszawskiego ZOO.

A lepsze curiosum jest w innym przypuszczeniu małpiego rozumu Macierewicza. Poseł PiS mówi o rekonstrukcji wydarzeń przygotowanej przez rosyjską agencję RIA Novosti jeszcze w dniu katastrofy. Wg Macierewicza to „bardzo wiarygodna ze względu na to, że zrobiono ją tuż po tragicznym wypadku”. W 10-sekundowym filmie telewizji rosyjskiej widać jak Tu-154M rozpada się na kawałki.

Rosjanie emitowali ten film wieczorem, w dniu tragedii. Jednak następnego dnia, po spotkaniu Władimira Putina i Donalda Tuska, został on całkowicie usunięty z ramówki

- twierdzi Macierewicz.

Wg tej małpiej logiki: Putin z początku przyznał się do zamachu, ale Tusk go namówił, aby wycofał się z przyznania i kłamał.

Macierewicz ma głowę, jaką ma. Winni bliżej jej się przyjrzeć genetycy, antropolodzy, a przede wszystkim chirurdzy. Czy to nie głowa jakiejś małpy z ZOO. Dowodem na to jest małpi rozum posła PiS.

PiS – partia dr. Frankensteina Kaczyńskiego: glisty

Nie ma co się oszukiwać – wskazują na to sondaże – Polską może rządzić polityczny dr Frankenstein i jego potwory. W takim wypadku mielibyśmy w kraju rodzaj horroru, znany w IV RP. A dołożony do tego będzie (byłby) Smoleńsk. Jak w baśni cmentarnej braci Grimm – ręka Lecha K. wydobywająca się z wawelskiego sarkofagu.

Ciarki chodzą po plecach, jak robaki cmentarne zjadające rozkładające się trupy.

Radosław Sikorski na Twitterze sprecyzował:

Jeszcze raz, dla jasności: Frankensteinem jest Kaczyński, który reanimował swego potwora, Macierewicza. I ta dwójka chce rządzić Polską.

Leszek Balcerowicz dorzuca jeszcze gospodarkę, którą pod rządami PiS nazywa apartheidem:

Program gospodarczy PiS jest absurdalny. Gdy Kaczyński się nie kontroluje, to traci, ale wyborcy zyskują informację. On proponuje coś w rodzaju apartheidu, chcąc decydować, kto może być przedsiębiorcą.

I jeszcze jeden michałek. Prokuratura wojskowa ujawniła kompromitację ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza, którzy nadają się tylko do kabaretu. Macierewicz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Na co odpowiedział ten, który zna się na prawie, prokurator kpt Marcin Maksjan:

Idąc tym tokiem myślenia, to pan Macierewicz powinien złożyć zawiadomienie na swoich współpracowników i siebie samego.

To już się dzieje, a Frankenstein Kaczyński jeszcze nie jest u władzy. Co będzie, jak on i jego potwory dorwą się do żłoba? Już teraz trzeba ich potraktować kołkiem osikowym rozsądku, trzeźwości, normalności, aby te glisty nas nie zjadły.

Macierewicz – Hannibal Lecter życia publicznego

 

Oto postać, która powinna być trzymana w kaftanie bezpieczeństwa. Być pod taką baczną opieką jak Hannibal Lecter. Nie mam już siły pisać o tym chorym człowieku, o tej zarażonej zgrai smoleńskiej.

Świetnie to ujmuje Agnieszka Kublik, zacytuję ją:

Antoni Macierewicz obwozi po Polsce swoją smoleńską „prawdę”, która składa się z kilku smoleńskich kłamstw, np. że 3 osoby przeżyły katastrofę, że prokuratura tego w ogóle nie badała, że polscy eksperci nie dotykali wraku, że nie ma ani jednego dowodu, że skrzydło tupolewa uderzyło w brzozę, że są dowody, iż jeszcze w powietrzu doszło do dwóch eksplozji i kilku tuż nad ziemią.

Macierewicz powtarza to jak nakręcony, ludzie słuchają go jak zaczarowani. I nic to, że prokuratura to wszystko dementowała, że powtarza, iż przesłuchała ok. 120 świadków, by sprawdzić, czy rzeczywiście ktoś przeżył, że wrak był badany przez polskich biegłych, że są dowody na zderzenie skrzydła z brzozą (brzoza z wbitymi fragmentami skrzydła i skrzydło z fragmentami brzozy), że nie ma dowodu na wybuchy (swoją drogą, jak ludzie dają wiarę Macierewiczowi, że ktokolwiek mógł przeżyć, skoro na wysokości 15 m doszło do dwóch wybuchów?!).

Te swoje „prawdy” Macierewicz okrasza kilkoma uwagami, typu „nie ma katastrof, w których giną prezydenci”, „nie ma w dziejach świata naturalnych katastrof samolotów, którymi latają prezydenci, bo piloci są nieodpowiedzialni, bo jest mgła… „, „żaden naród nigdy wcześniej w dziejach świata nie był tak strasznie doświadczony”, „samoloty prezydenckie tak po prostu, naturalnie nie spadają”, „zbadanie przyczyn katastrofy należy się narodowi i państwu polskiemu”, „mówią, że doszło do tego, bo prezydent prowadził politykę niepodległościową. Może. Trzeba to sprawdzać. A może jednak do dramatu doszło, by coś nie miało się zdarzyć?”

Prezes PAN prof. Michał Kleiber zaproponował naukową konfrontację ekspertów z komisji Jerzego Millera z doradcami Macierewicza. PiS nie chce o tym słyszeć, bo partii przede wszystkim zależy na obecności mediów. O ileż łatwiej wciskać swoje kłamstwa ludziom, którzy łykają je bezkrytycznie.

Prawda okazuje się być bezradna. Jak zastopować ten smoleński obłęd?

Jak? Czekać aż zemrze? Tacy ludzie szybko umierają. Naprawdę. Nie raz to udowodniła psychologia. Bo to jest chory człowiek, jego mózg zżera rak złych emocji.

Cyrk smoleński

Na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego „naukowcy” z zespołu Macierewicza debatowali nad dwoma wybuchami i kłamstwami komisji Donalda Tuska (tak nazywają komisję Jerzego Millera).

Debata była tak głęboko, że ze śmiechu można było spaść z krzesła. Zaproszono członków Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, ale nie przyszli, bo Maciej Lasek (szef tego ciała) powiedział, że na debaty polityczne nie chadza, tylko na eksperckie. Macierewicz zostawił jednak puste krzesła dla tych, którzy nie przyszli. Macierewicz mógłby może kiedyś pójść po rozum i wlać go trochę do głowy, bo ma w niej pustotę.

Honorowe miejsce przeznaczone zostały dla rodzin ofiar smoleńskich, aby publika mogła trochę zaszlochać, ale przed nimi posadzono posłów PiS. No i jak zjawił się prezes Kaczyński, owacjom nie było końca.

Cyrkowe wystąpienie dał prof. Kazimierz Nowaczyk, wg niego 10 kwietnia 2010 r. prezydencki tupolew leciał innym torem, niż podaje się to oficjalnie, a przyczyną katastrofy były eksplozje – wyświetlił planszę z hasłem „Katyń 1940 – Smoleńsk 2010″. I stwierdził, że w sprawie smoleńskiej „państwo polskie nie zdało egzaminu”, a „Polska w Smoleńsku upadła na kolana”.

Jeszcze lepszy występ miał „sławny” już prof. Wiesław Binienda, który uważa, że dowodem, iż doszło do wybuchów na pokładzie tupolewa jest kawałek wraku z wyrwanymi nitami, które to „latały po samolocie jak pociski”.

Gdy ktoś z sali próbował zadać pytanie (taka to debata), został poinformowany: – Pytań nie przewidujemy.

Macierewicz zaś skupił się na brzozie, która w protokole rosyjskim z oględzin miejsca katastrofy nie została uwzględniona. Prokuratura wojskowa musiała dementować to kłamstwo, bo w protokole brzoza jest i to opisana jako złamana.

Ale Macierewicz się nie załamuje. Teraz się nie załamuje, bo 10 kwietnia 2010 roku czmychnął z Rosji, jakby w galoty zrobił na miękko. Mógł zostać, obadać miejsce katastrofy, pomodlić się pod brzozą. No, ale w takiej sytuacji nie mógłby stworzyć religii smoleńskiej i wierzących w zamach.

Brednie smoleńskie na konferencji naukowej

 

Gdyby tylko czytać prasę i portale opisujące badania katastrofy smoleńskiej, a sprzyjające „osiągnięciom” parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza, faktycznie można uwierzyć, iż był zamach i wybuchy na pokładzie tupolewa.

Jest to sugestywnie podawane i z taką ogromną wiarą naukowcy przedstawiają swoje „badania” naukowe, iż wielu daje się w to wkręcić.

Uderza przede wszystkim zgodność poglądów wszystkich biorących udział w konferencjach, jak w tej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Powtarzają się te same nazwiska Wiesława Biniendy, Kazimierza Nowaczyka i Grzegorza Szuladzińskiego. Dochodzą nowe, ale są to pracownicy nauki, którzy karierę dopiero zaczynają, albo marzą o niej.

Dziwnym może się wydawać, że uczelnia na państwowym garnuszku organizuje takie quasi spędy naukowe, na które nie zaprasza się nikogo spoza zaprzyjaźnionego grona, np. z komisji Jerzego Millera, bądź rzeczywiste autorytety naukowe.

Potem ukazują się w prasie i w internecie sprawozdania z takiej konferencji, w których dobiera się fakty i cytuje słowa pod z góry założoną tezę: był zamach i wybuchy na pokładzie. Bezkrytyczni czytelnicy prawicowi dają się manipulować, jak to bezustannie robią „Gazeta Polska”, czy „Nasz Dziennik”, ostatnio doszlusował do tego grona jeden z najstarszych portali Wirtualna Polska. Nie można się dziwić, że tak obolali ludzie, jak niektórzy członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej mogą głęboko w zamach wierzyć.

Tak jest z córką Zbigniewa Wassermanna, Małgorzatą. Wyrządzą się im krzywdę za cenę własnych korzyści politycznych, a może dla zaspokojenia rojeń i fobii.

Czy kiedyś to może się skończyć? Chyba już jest za późno, wytworzono tak trwały mit spisku smoleńskiego, iż nie jest go w stanie zburzyć żadna konfrontacja naukowa i twarde bezwzględne fakty. Smoleńsk do końca naszych dni będzie wykorzystywany politycznie, a brednie dla wielu ludzi będą prawdą.