Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 48977
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Spaghetti 2

 

Wyznawcy Potwora Spaghetti zostaną legalnie zarejestrowani w Polsce?

Wyznawczyni Latającego Potwora Spaghetti (fot. G. Dallorto via Wikimedia Commons)Wyznawczyni Latającego Potwora Spaghetti (fot. G. Dallorto via Wikimedia Commons)
We wtorek na wokandę sądu administracyjnego trafi nietypowa sprawa. Ma zostać rozpatrzona kwestia rejestracji nowego związku wyznaniowego i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż rok temu uznania przez prawo nowej religii odmówiło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Ich wspólnota czci bowiem… Latającego Potwora Spaghetti.
Biegli uznali próbę rejestracji związku wyznaniowego za kpinę z religii, wobec czego Wojewódzki Sąd Administracyjny w stolicy zdecyduje, czy na wpis do ewidencji zezwolić. Skargę złożyli pastafarianie, czyli członkowie tego Kościoła. – To ważne wydarzenie, bo dotyczy najszybciej rozwijającego się związku wyznaniowego w Polsce – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Andrzej Kuliński, rzecznik polskich pastafarian.

W lipcu 2012 roku, wierzący spełnili wszystkie formalne wymogi i rozpoczęli procedurę rejestracji swojego kościoła w oficjalnym spisie kościołów i innych związków wyznaniowych, składając w tym celu wniosek do Ministra Administracji i Cyfryzacji, który rozpatrując sprawę, powołał biegłych religioznawców.

W sporządzonej przez prof. dr. hab. Kazimierza Banka oraz dr. Piotra Czarneckiego z Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego ekspertyzie biegli zastrzegli, że nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy ruch można zaliczyć do systemu wierzeń jakim jest religia, ze względu na to że w religioznawstwie istnieje wiele jej definicji .

Pastafarianie mają wierzyć w boga stworzonego z makaronu z pulpetów, który kieruje sprawami ludzi za pomocą makaronowej macki. Po śmierci ma wyznawców czekać raj z hostessami i wulkanem piwnym.

Latającego Potwora Spaghetti wymyślił w 2005 roku amerykański fizyk Bobby Henderson, który zabierając głos w dyskusji na temat tego, czy w USA należy - prócz teorii ewolucji - nauczać kreacjonizmu, zażądał, by szkoły zaczęły mówić również o pastafarianizmie.

Pomysł podchwycili ateiści na całym świecie, w stanie Nowy Jork na początku roku pewien radny składał ślubowanie z durszlakiem na głowie (rytualny strój pastafarian), zaś w Czechach pozwolono mężczyźnie ubiegającemu się o dowód osobisty umieścić w dokumencie zdjęcie z odcedzaczem do makaronu.

Zgodnie z prawem, aby zarejestrować nowy związek wyznaniowy, należy w ministerstwie administracji złożyć listę co najmniej 100 wyznawców oraz statut.

– Dogmaty innych religii też mogą się wydać śmieszne – mówi Andrzej Kuliński. Dodaje, że jest osobą wierzącą. – Bez dwóch zdań zostałem dotknięty przez Potwora makaronową macką. W przeciwnym razie nie pełniłbym wysokiej funkcji w Kościele – podkreśla.

– Kościół Potwora Spaghetti to przedstawiciel tzw. joke religions, czyli religii żartobliwych, a staranie o rejestrację interpretuję jako próbę kompromitacji mankamentów systemu prawnego regulującego życie religijne – mówił dla ”Rz” prof. Zbigniew Pasek z Pracowni Badań Współczesnych Form Duchowości AGH.

Werdykt sądu najprawdopodobniej poznamy jeszcze we wtorek. – Co do zasady przed sądem administracyjnym odbywa się tylko jedna rozprawa. Strony mogą zabrać głos i sąd wydaje orzeczenie – tłumaczy mec. Dariusz Goliński, który reprezentuje Kościół Latającego Potwora Spaghetti.

Poseł PiS Jan Dziedziczak nie wierzy, że sąd zgodzi się na ”kpinę z religii”. – Państwo nie pozwoli na kpiny z ludzi wierzących. Za religią idzie dobro, a tu mamy tylko nienawiść i próbę poniżenia innych – ocenia.

DK, Rzeczpospolita

Wprost.pl

Pastafarianin z durszlakiem na głowie zaprzysiężony do rady miejskiej. „To był manifest podkreślający wolność religijną”

Nietypowa ceremonia zaprzysiężenia członka rady miejskiej miała miejsce w mieście Pomfret, w stanie Nowy Jork. Nowy radny przysięgę złożył z durszlakiem na głowie, co miało podkreślić jego przynależność do popularnego ruchu Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. A tak naprawdę Christopher Schaeffer chciał zamanifestować wolność religijną.

 

Christopher Schaeffer, wyznawca pastafarianizmu, został zaprzysiężony do rady miejskiej z durszlakiem na głowie.
Christopher Schaeffer, wyznawca pastafarianizmu, został zaprzysiężony do rady miejskiej z durszlakiem na głowie. • Fot. „Observer Today”

Zaprzysiężenie nowego składu rady miejskiej w niemal 15-tysięcznym Pomfret na północy Stanów Zjednoczonych stało się okazją do manifestacji. Christopher Schaeffer składał przysięgę na głowie mając durszlak, który jest jednym z atrybutów Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

– To był manifest podkreślający wolność religijną. To religia bez żadnej doktryny – wyjaśnił dziennikarzowi lokalnego „Observer Today”. Poza tym zapewniał, że będzie starał się działać na rzecz lokalnej społeczności. – A jeśli ktoś ma jakieś uwagi bądź pytania, proszę by się ze mną skontaktował, bo chcę, by każdy był reprezentowany – dodał Schaeffer.

Pastafarianie (bo tak nazywają się wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti) to działający od 2005 roku ruch sprzeciwiający się faworyzowaniu konkretnych religii. W 2012 i 2013 roku pastafarianie prowadzili z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji batalię o zarejestrowanie ich jako religii, ale ich wniosek został odrzucony.

Źródło: „Observer Today”

naTemat.pl

Ślubowanie radnego złożył z durszlakiem na głowie. Bo wierzy w Latającego Potwora Spaghetti

Michał Wybieralski, 09.01.2014
Christopher Schaeffer składa ślubowanie z durszlakiem na głowieChristopher Schaeffer składa ślubowanie z durszlakiem na głowie (Fot. Twitter)
Christopher Schaeffer ślubowanie na radnego amerykańskiej gminy Pomfret w stanie Nowy Jork składał z durszlakiem do odcedzania makaronu na głowie. – To była manifestacja wolności religijnej – tłumaczył dziennikarzom.
Schaeffer deklaruje, że jest wyznawcą pastafarianizmu. To ruch, do którego powstania w 2005 roku przyczyniła się trwająca wówczas w Ameryce debata o tym, czy na lekcje o kreacjonistycznej teorii powstania świata poświęcać w szkołach równą liczbę godzin, co na naukę o teorii ewolucji. Wówczas fizyk Bobby Henderson zażądał, by szkoły w takim samym wymiarze godzin zaczęły mówić o Latającym Potworze Spaghetti, który stworzył Wszechświat. Jego happening podchwyciły tysiące osób na całym świecie. Jak nietrudno się domyślić, Kościoła Latającego Potwora Spaghetti to kpina i wehikuł do obnażania absurdów prawnych i przywilejów osób wierzących.Skoro podczas zaprzysiężenia na urzędy publiczne Amerykanie mogą używać formuły „tak mi dopomóż Bóg”, to czemu wyznawcy innych religii nie mogą dać wyrazu swoim wierzeniom? – pomyślał Schaeffer. I przyszedł na ślubowanie na radnego z durszlakiem na głowie, który – jak stwierdził – jest atrybutem jego religii oraz wyznacznikiem pozycji, którą zajmuje w pastafariańskim kościele.

- To było manifestacja wolności religijnej. Moja religia nie zakłada żadnych dogmatów – tak Christopher Schaeffer tłumaczył dziennikarzom swoje nakrycie głowy podczas wtorkowego zaprzysiężenia. – W pracy radnego chcę się skupić na rozwoju Pomfret i tym, by jego władze odpowiadały na oczekiwania wszystkich mieszkańców. Jeśli ktokolwiek ma jakieś pytania czy wątpliwości, niech się ze mną skontaktuje. Zapewniam, że zamierzam reprezentować wszystkich mieszkańców – dodał.

Założyciel pastafariańskiej wspólnoty Bobby Henderson powiedział: – Niektóre osoby mogą uznać, że Christopher Schaeffer nie podchodzi poważnie do urzędu, które będzie sprawował. Ale ja jestem pewien, że będzie dobrym radnym.

Zobacz obraz na Twitterze

This new town councilman wore a colander to his swearing in ceremony
http://bit.ly/1dr99Fg 

W Polsce pastafarianie – jak sami podkreślają – cierpią prześladowania religijne. W ubiegłym roku Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji odmówiło wpisania do rejestru Kościołów i innych związków wyznaniowych Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Resort uznał, że polscy pastafarianie nie sa wspólnotą „tworzoną w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej”, a raczej „czymś w rodzaju antyreligii”. W odpowiedzi wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti zapowiedzieli odwoływanie się od tej decyzji do sądów administracyjnych, a nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Na razie polscy pastafarianie aktywni są przede wszystkim na Facebooku, gdzie niemal 23 tys. wyznawców. W przestrzeni publicznej dali o sobie znać podczas wojny o krzyż na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Przynieśli wtedy przed Pałac Prezydencki miski z makaronem i słoiki z sosami. – Jest wolność wyznania, a my wyznajemy zasadę, że ważny jest dobrze przyrządzony makaron – mówili. – My też możemy zawłaszczać przestrzeń publiczną symbolami – przekonywali.

 

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>