Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51037
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 135

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Sadurski 2

A jeśli Jarosław naprawdę obejmie władzę? (II)

To nie będą żadne Węgry Orbana, gdzie od razu wzięto ostro demokrację za mordę…

Zgodnie z dobrą hollywoodzką zasadą, że jak jakiś film jest popularny (co wcale nie znaczy: dobry), to trzeba szybko nakręcić sequel, oto mój sequel do ostatniego wpisu „A jeśli Jarosław wygra wybory?”. Tym bardziej, że nie tylko cieszył się dużym powodzeniem, ale także przeczytałem bardzo wiele ciekawych, merytorycznych polemik pod moim wpisem – i nie tylko tam.

Oto jedna z osób, którą niezwykle wysoko cenię, polemizuje w prywatnym liście z moją tezą, że jeśli PiS dostanie więcej głosów od jakiejkolwiek innej partii, to właśnie on powinien jako pierwszy otrzymać misję utworzenia rządu, bez względu na swe zdolności koalicyjne. Mój Korespondent uważa, że misję utworzenia rządu powinna uzyskać od razu ta partia, która rokuje najlepsze szanse zbudowania stabilnej koalicji. Nie zgadzam się z tym poglądem, choć z punktu widzenia czysto konstytucyjnego, zapewne Prezydent może tak postąpić. Ale wydaje mi się, że z punktu widzenia zasad demokracji powinien dać tę szansę największej (z punktu widzenia sejmowych miejsc) partii, bo wyborcy głosują na partie a nie koalicje.

Sęk w tym, że mój Korespondent nie powołuje się wyłącznie na argumenty formalne, ale na zasadę „demokracji walczącej”, która mówi, że można odejść od formalnych procedur, jeśli jest niebezpieczeństwo, że dana partia podważy demokrację. Demokracja nie może być bezbronna w obliczu anty-demokratów, którzy dążą do podważenia demokracji jako takiej. Czy PiS jest taką partią? Moim zdaniem – nie, w każdym razie nie, biorąc pod uwagę ich obecny program. Skąd wiem?

Udało mi się bowiem dotrzeć (Jak? Nie powiem) do super-tajnego dokumentu Rady Politycznej PiS, zatytułowanego: „Działania w ciągu pierwszego miesiąca sprawowania władzy”. Przepisuję kilka fragmentów:
• Nastąpi natychmiastowa repolonizacja wszystkich banków z udziałami zagranicznymi. Będą one miały obowiązek zbyć wszystkie swe aktywa na rzecz SKOK-u, za symboliczną złotówkę. Jeśli SKOK nie będzie miał akurat płynności gotówkowej, opłata symbolicznej złotówki zostanie darowana, na poczet przyszłych zysków.
• Wprowadzony zostanie pluralizm w mediach publicznych: bracia Karnowscy uzyskają kierownicze stanowiska w TVP, a komentator Zaremba – szefostwo publicystyki w Polskim Radio. Wszyscy dziennikarze, zatrudnieni w latach od 2007 do chwili obecnej, zostaną zwolnieni.
• Obniżony zostanie wiek emerytalny do 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni), a pozyskane w ten sposób środki przeznaczone zostaną na budowę Muzeum Polskiej Historii Polski.
• Nastąpi natychmiastowa zmiana obsady wszystkich prokuratur, łącznie z Generalną. W wyniku tej zmiany, okaże się, że 10 kwietnia 2010 pogoda pod Smoleńskiem była idealna, widoczność pionowa i pozioma – znakomita, samolot leciał z właściwą prędkością i na właściwej wysokości, kabina pilotów była szczelna i nikt kapitanowi nie kołował w głowie – tylko Rosjanie dawali błędne instrukcje, a potem nastąpiły dwa wybuchy bezobjawowe, jakieś 30 metrów nad brzozą. Zademonstrowany zostanie publiczności trotyl, udający tabakę. Właściciel warsztatu pod Sydney, który to wszystko wykazał, zostanie dyrektorem ds. bezpieczeństwa lotów w PLL LOT, a laborant z uniwersytetu amerykańskiego, który dostarczył niezbędnych dowodów – Prezesem PAN.
• Cofnięta zostanie akredytacja tym wszystkim korespondentom zagranicznym, którzy dokuczają Panu Premierowi – czyli wszystkim.
• Profesor Gliński zostanie kandydatem na technicznego Prezydenta RP…

Tyle tylko udało się mojej zaprzyjaźnionej wiewiórce zdobyć, bo akurat weszła pani sprzątaczka.
Dokument ten, jak mi się wydaje, potwierdza to, co jest ogólnie wiadome na temat programu PiS. To nie będą żadne Węgry Orbana, gdzie od razu wzięto ostro demokrację za mordę: natychmiastowa zmiana konstytucji, wykastrowanie Sądu Konstytucyjnego z kompetencji, pogonienie sędziów przez zmianę wieku emerytalnego, obsadzenie czołowych stanowisk swoimi ludźmi na żelazne kadencje, dające Fideszowi kontrolę nad mediami, bankowością itp. na okres daleko wykraczający poza czasowe perspektywy władzy tej partii, majstrowanie pryz okręgach wyborczych, kagańcowa ustawa o mediach… Dlatego, i słusznie, Europa denerwuje się podważaniem demokracji na Węgrzech.

Ale u nas, w czasie ewentualnych krótkich rządów PiS-u, do niczego takiego nie dojdzie: połączenie fanfaronady z bałaganiarstwem będzie oznaczało, że na jakiś okres będziemy może pośmiewiskiem Europy, ale nie powodem do poważnych obaw. Kaczyński nie będzie miał ani możliwości (w postaci konstytucyjnej większości) ani determinacji Orbana. Wszystko skończy się zaś bardzo szybko konstytucyjnym „zamachem stanu”, czyli udanym, konstruktywnym wotum nieufności, po którym normalniejsze partie utworzą kolejny rząd koalicyjny. Posprzątanie po PiS-ie będzie trochę kosztowało – no ale kto powiedział, że demokracja jest tania?

 

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>