Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 48984
  • Dzisiaj wizyt: 9
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Sadurski 1

A jeśli Jarosław wygra wybory?

Opinie, które gdzie indziej należałyby do folkloru, trochę z gatunku teorii płaskiej ziemi, mają u nas wzięcie.

Wiem, tytułowe pytanie przejmuje normalnego człowieka trwogą, bojaźnią i drżeniem. Bo zarysowana w nim hipoteza oznacza, że szefem rządu dużego państwa europejskiego mógłby zostać człowiek, który co prawda specjalnie na ekonomii i sprawach socjalnych się nie zna, ale za to uważa (czemu dał wyraz w trakcie ostatniej miesięcznicy), że władze rosyjskie, we współpracy z polskimi, albo władze polskie, we współpracy z rosyjskimi, zamordowały byłego Prezydenta w samolocie, który:

• Miał na swoim pokładzie 96 osób, reprezentujących wszystkie stronnictwa polityczne, w tym takie, które generalnie są przyjazne Rosji,
• Pędził z nadmierną prędkością, za nisko, w kierunku klepiska udającego lotnisko, w mgle gęstej jak mleko,
• Miał w „cockpicie” pełny bardak, z niezbyt zgraną ekipą (o czym powiedział sam JK), z różnymi ludźmi, włażącymi do kokpitu jak do stodoły, w tym szefem protokołu, informującym kapitana, że „nie ma decyzji” co dalej robić,
• Miał na pokładzie prezydenta, skądinąd poczciwego człowieka, którego kadencja kończyła się za kilka miesięcy, mającego rekordowo niską popularność, i który nikomu niczym nie zawadzał, bo jego prezydentura była powszechnie traktowana jako co prawda swarliwa, ale nieszkodliwa.

Otóż gdy człowiek wyznający poglądy, że w takiej sytuacji prawdopodobny jest zamach, jest pretendentem na premiera RP, w każdym normalnym Polaku powinno zapalić się już nie tylko światełko alarmowe, ale zagrzmieć potężny sygnał. Niestety, nie jesteśmy specjalnie normalnym krajem i opinie, które gdzie indziej należałyby do folkloru, trochę z gatunku teorii płaskiej ziemi, mają u nas jakieś wzięcie. Dziś nie zamierzam zajmować się próbą wytłumaczenia tego ciekawego problemu. Dziś zamierzam zadać pytanie prawnicze, konstytucyjne: co Prezydent powinien zrobić, jeśli Jarosław wygra? Musimy przecież na takie nieszczęście się przygotować.

Przypuśćmy zatem, dla ułatwienia ćwiczenia, że PiS zdobywa 40 procent, PO 35 procent, a PSL 10 procent. Jasno z rachunku wynika, że PiS zdobył większość (rozumianą jako angielskie słowo „plurality”, czyli więcej niż ktokolwiek inny, choć nie większość głosujących), ale PO plus PSL większość jako koalicja. Przyjmuję, że nikt nie będzie taki głupi, by nawet rozważać koalicję z PiS-em. Jest to, jak sadzę, założenie oczywiste. Nawet, a może zwłaszcza, eks-komuchy, patrząc na PiS zatkają nosy i uciekną w kierunku PO.

Co wtedy powinien zrobić Prezydent? Aż ciężko mi to mówić, ale jako demokrata integralny jestem przekonany: powinien przekazać Jarosławowi Kaczyńskiemu misję stworzenia rządu. Jeśli on zdobył więcej głosów niż jakakolwiek inna partia, to jemu należy się pierwsza szansa. Rachunki koalicyjne niekoniecznie wchodzą w zakres kalkulacji wyborców.

Jeśli Kaczyński wyznaczy marionetkę, np. sympatycznego niezdarę prof. Glińskiego na premiera, to zdobędzie kilka miesięcy. Jeśli sam zrobi się premierem – to kilka tygodni. Ponad wszelką wątpliwość taki rząd mniejszościowy (choć mający za sobą więcej głosów niż jakakolwiek inna parta) nie przetrwa dłużej, z niewątpliwymi idiotyzmami, jakie nam szykuje.

A potem? Potem będzie znów jak teraz. PO plus PSL, ewentualnie SLD. I będziemy żyli długo i szczęśliwie. A jeśli nie szczęśliwie – to przynajmniej normalnie.

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>