Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51425
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 138

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

DF

Uzdrawia, wypędza złego ducha i wskrzesza. Choć tego ostatniego cudu w Polsce na razie nie odnotowano, to 6 lipca na Stadionie Narodowym będą działy się rzeczy niezwykłe. Gwarantuje to modlitwa ojca Johna Bashobory z Ugandy

Ciemne chmury nad Bielawą zbierały się już przed mszą. Ale dopiero, gdy ojciec John Bashobora z Ugandy wzniósł oczy ku niebu i rozpoczął modlitwę wstawienniczą o uzdrowienie, niebo nie wytrzymało. Dokładnie wtedy, gdy mówił, by „wytrząsnąć z siebie moce szatańskie”, piorun uderzył w kościelną wieżę, a wokół rozpętało się piekło. „Mokre piekło” – jak przytomnie skomentował starszy pan przy filarze. Do prawdziwego piekła szatan ewakuował się kilkadziesiąt minut później: nastoletnia dziewczyna zaczęła drżeć na całym ciele, ślinić się i rzucać na podłogę. W końcu cały neogotycki kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny usłyszał dramatyczny krzyk (nagrodzony brawami). – Bye, bye demon! – rzucił zapewne ojciec John, tak jak mówił w takich momentach na wielu wcześniejszych mszach. Ale jeśli tak było, kościół już tego nie usłyszał. Chwilę wcześniej, zapewne za sprawą złego ducha, padło nagłośnienie.
Uzdrawia, wypędza złego ducha i wskrzesza. Choć tego ostatniego cudu w Polsce na razie nie odnotowano, to 6 lipca na Stadionie Narodowym będą działy się rzeczy niezwykłe. Gwarantuje to modlitwa ojca Johna Bashobory z Ugandy

Ciemne chmury nad Bielawą zbierały się już przed mszą. Ale dopiero, gdy ojciec John Bashobora z Ugandy wzniósł oczy ku niebu i rozpoczął modlitwę wstawienniczą o uzdrowienie, niebo nie wytrzymało. Dokładnie wtedy, gdy mówił, by „wytrząsnąć z siebie moce szatańskie”, piorun uderzył w kościelną wieżę, a wokół rozpętało się piekło. „Mokre piekło” – jak przytomnie skomentował starszy pan przy filarze. Do prawdziwego piekła szatan ewakuował się kilkadziesiąt minut później: nastoletnia dziewczyna zaczęła drżeć na całym ciele, ślinić się i rzucać na podłogę. W końcu cały neogotycki kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny usłyszał dramatyczny krzyk (nagrodzony brawami). – Bye, bye demon! – rzucił zapewne ojciec John, tak jak mówił w takich momentach na wielu wcześniejszych mszach. Ale jeśli tak było, kościół już tego nie usłyszał. Chwilę wcześniej, zapewne za sprawą złego ducha, padło nagłośnienie.
Brawa dla Jezusa! 

Wcześniej było płomienne kazanie. – Bóg kocha każdego człowieka. I rozwodnika. I rozpustnika. I geja. I nawet Mr. Tusky („premiera Tuska” – tłumaczy tłumaczka). Bóg posługuje się panem Tuskiem, żeby do ciebie przemówić. To dzięki niemu na paczce papierosów Bóg napisał „palenie zabija”. I to jest prawda, bracia i siostry, palenie zabija. Kto chce dziś umrzeć? A ja wam mówię, że wszyscy, którzy przyszliście tu dzisiaj z papierosami w kieszeniach, chcecie popełnić samobójstwo! Przynieście tu do mnie swoje „zabija” – rzecze ojciec Bashobora. Grzesznicy przynoszą i obiecują poprawę.

Potem rozpoczyna się modlitewny show. Ojciec Bash, jak jest nazywany w rodzinnej Ugandzie, niewysoki, drobny człowiek z błyszczącymi oczami, czasem przypomina rapera, który w zapamiętaniu wypluwa z siebie tysiące słów. Pokrzykuje, buja się, macha rękami, przysiada. Czasem – telewizyjnego kaznodzieję z Ameryki. Każe wiernym śmiać się („śmiechem świętym, oczyszczającym”) i klaskać („Brawa dla Jezusa. Brawa dla Pana! Upijcie się tą radością! Niech cały kościół upije się Duchem Świętym”). Dozuje napięcie, śpiewa i mruczy.

Po ponad trzech godzinach modlitw ojciec Bashobora przechodzi obok cierpiących i opętanych. Oni wyciągają do niego ręce. Modlą się. Potem tłum rzuca się w stronę ołtarza. Co się stało? Co się stało? Czy ktoś odrzucił kule? Czy ktoś wstał z wózka? Sam ojciec Bash milczy, choć zwykle jest bardzo konkretny.

27 wstało z martwych 

„Wspólne uwielbienie Jezusa w mocy Ducha Świętego”, czyli najbliższe rekolekcje pod przewodnictwem ojca Johna Bashobory, odbędą się 6 lipca w Warszawie, na Stadionie Narodowym. Ojciec John przemówi do kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Organizatorem spotkania jest kuria warszawsko-praska, zapraszającym biskup Henryk Hoser, a pretekstem obchody Roku Wiary ogłoszonego jeszcze przez Benedykta XVI. Bilety na „Jezusa na stadionie” kosztują 40 złotych (20 złotych dla dzieci i młodzieży). Do połowy czerwca kupiło je prawie 58 tysięcy ludzi.

Zespołem organizacyjnym kieruje siostra Tomasza ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny, na co dzień – katechetka w Nowym Dworze Mazowieckim. Ojca Johna poznała sześć lat temu, kiedy Ugandyjczyk po raz pierwszy odwiedził Polskę. – Coraz więcej ludzi chciało go oglądać. Ojciec John szybko zdał sobie sprawę, że będzie potrzebował kogoś do pomocy w organizacji i kontaktach z lokalnymi społecznościami – opowiada. Od tego czasu siostra Tomasza stoi u boku charyzmatyka na większości spotkań w kraju.

- To bardzo skromny, normalny człowiek. Rzadko opowiada o tym, czego dokonał. A przecież to są niezwykłe rzeczy. Kiedyś wspomniał na przykład, jak wskrzesił własną siostrę. Był w innej części kraju, kiedy rodzina zawiadomiła go, że siostra umiera. Przyjechał, gdy od dwóch dni leżała w trumnie. Ojciec John zaczął się za nią żarliwie modlić. Po jakimś czasie zobaczył, że ona już nie leży, ale siedzi. I opowiada mu, co miała przed oczami przez te dwa dni. Przeżyła tylko dwa tygodnie, ale ojciec miał szansę się z nią pożegnać.

Ojcu Bashoborze przypisuje się 27 przypadków wskrzeszeń (z czego 16 potwierdził podobno Paul K. Bakyenga, arcybiskup jego rodzinnej diecezji Mbarara). Wśród nich m.in. chłopak z przestrzeloną czaszką i dwoje ludzi po wypadku drogowym. W Polsce o żadnym wskrzeszeniu nikt na razie nie słyszał. Za to, jak twierdzi siostra Tomasza, przypadków uzdrowień i uwolnień, czyli wypędzeń złego ducha, były dziesiątki.

 

Krew będzie się lała
Żuławski filmuje Tyrmanda – rozmowa Magdaleny Żakowskiej

Król śmieci przegrywa 
Wolę firmę, niż wywozić i zakopywać śmieci na dziko – mówi Wojciech Byśkiniewicz

Po co gejom seks? 
Z Jakubem Janiszewskim rozmawia Katarzyna Bielas

Dom za murem, a pod murem tunel
Już wkrótce jedyną drogą łączącą ze światem dom Omara Hadżadżlaha z palestyńskiej wsi Al-Waladż będzie tunel

Pierwsze kolorowe zdjęcia
Hania Lilpop, późniejsza żona Jarosława Iwaszkiewicza, to bohaterka pierwszego kolorowego zdjęcia zrobionego w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>