Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50211
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 129

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

PiS 5

 

Eurosceptycy w PE? Sierakowski: To wszystko są nacjonaliści. Nie będą w stanie dogadać się w żadnej sprawie

aw, 27.05.2014
Sławomir SierakowskiSławomir Sierakowski (Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta)

- To, że eurosceptycy uzyskali tak dobry wynik jest rzeczywiście głównym wydarzeniem tych wyborów. Mnie on martwi szczególnie, dlatego że to są w większości partie, które tworzą jakiś rodzaj bloku poparcia dla Putina. Ale poza tym eurosceptycy nie są zbyt niebezpieczni, oni nie będą w stanie dogadać się w żadnej sprawie. To są wszystko nacjonaliści. Będą tam krzyczeć, trochę będą nas trochę kompromitować i tyle – mówił Sławomir Sierakowski, współzałożyciel „Krytyki Politycznej”, publicysta „New York Times’a” w audycji Agnieszki Lichnerowicz w TOK FM.
- Przyglądając się najpierw kampanii wyborczej, a później komentarzom po wynikach, wychodzi na to, że jeden wątek zdominował tę dyskusje – tak naprawdę wybory do europarlamentu to była rywalizacja z partiami eurosceptycznymi i teraz ważne jest tylko, jak wielu ich weszło oraz to ilu udało się zablokować. Czy w kontekście tych wyborów to naprawdę jedyny temat do rozmowy? – zaczęła program Agnieszka Lichnerowicz.

„Wyborcy nie wiedzą, po co ten ich głos”

- Trochę tak – przyznał gość audycji, Sławek Sierakowski, współzałożyciel „Krytyki Politycznej”. – Jednak jak ktoś głosuje w wyborach do parlamentu narodowego, to ma nadzieję, że zmieni władzę, albo wpłynie na sytuację. A gdy głosuje w wyborach do europarlamentu, to nie ma właściwie wpływu na to, kto będzie rządził. I tak przed wyborami już wiedzieliśmy, że będzie rządziła koalicja chadeków i socjalistów. A najczęściej wyborcy w ogóle nie wiedzą, po co ten ich głos. To sprawia, że frekwencja jest niska i stawka niewysoka. A główny podział rzeczywiście przebiega między mainstreamową kolacją i eurosceptykami – mówił Sierakowski.

 

- To, że eurosceptycy uzyskali tak dobry wynik jest rzeczywiście głównym wydarzeniem tych wyborów. Mnie ono martwi szczególnie, dlatego że to są w większości partie, które tworzą jakiś rodzaj bloku poparcia dla Putina. Poza tym nie są zbyt niebezpieczni, bo oni się nie dogadają w żadnej sprawie. To są wszystko nacjonaliści. Mogą się jedynie dogadać, by rozbijać samą Unię, ale na to są trochę za słabi. Oni będą tam krzyczeć, trochę będą nas trochę kompromitować i tyle – mówił współzałożyciel „KP”.

„Partie nawet nie udają, że mają poglądy”

Eurosceptycy zyskują też taką uwagę, bo od lat brakuje w polityce wizji i idei. – To już jest otwarte oszustwo. Partie już nie udają, że mają jakiekolwiek poglądy, poglądy są jedynie balastem. Dziś ta polityka jest już całkowicie wypłukana z treści. I ci, którzy mają jakieś zasady i na pewne kompromisy już nie pójdą, mówię o takich przyzwoitych ludziach, oni nie mają zupełnie szans. Oni w zestawieniu z kimś kto jest brutalny bezwzględny zawsze zostaną przekrzyczani. Trzymając się reguł muszą iść na około. Na tym wygrywa Korwin. Wystarczy być chamem i po prostu zakrzyczeć każdą dziennikarkę. Na ludziach to czasem robi wrażenie. Tylko szkoda, że on ma tak… jaskiniowe poglądy – podsumował Sierakowski.

TOK FM

PiS weryfikuje wyniki wyborów do PE. PKW: podchodzimy do tego ze zrozumieniem

27.05.2014

PiS weryfikuje wyniki wyborów do PE. PKW: podchodzimy do tego ze zrozumieniem

Lokal wyborczy w Warszawie, foto: PAP/Tomasz Gzell

Do środy wolontariusze będą zbierać dane z obwodowych komisji wyborczych. – Zwrócimy się do PKW o wyjaśnienia w przypadkach, w których będziemy mieli do czynienia z nieprawidłowościami – powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Jak poinformowała odpowiedzialna za kontrolę wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość, była posłanka Anna Sikora, PiS miało swoich przedstawicieli w 27 tys. komisji, do czego należy doliczyć mężów zaufania, co daje – jak zaznaczyła – prawie 40 tys. ludzi. Każdy miał za zadanie sfotografować kopię protokołu głosowania albo jego oryginał.
Według polityków Prawa i Sprawiedliwości, Państwowa Komisja Wyborcza utrudnia kontrolę. Sikora zwróciła uwagę , że w piśmie skierowanym do przewodniczących okręgowych, regionalnych i obwodowych komisji wyborczych z 22 maja „PKW wyjaśnia, że członkowie obwodowych komisji wyborczych i mężowie zaufania mogą fotografować oraz filmować protokół głosowania podany do wiadomości publicznej przez obwodową komisję wyborczą”.
WYBORY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO – serwis specjalny >>>

Jak dodała, w piśmie znajduje się też stwierdzenie, że „komisja nie sporządza żadnych dodatkowych kopii protokołu, w szczególności przeznaczonych dla poszczególnych członków komisji lub mężów zaufania”.

- To bardzo dziwne pismo. Wydaje się nam, że PKW wydało decyzję niezgodnie z prawem i swoimi wcześniejszymi uchwałami. Skutecznie przestraszyło przewodniczących komisji. Według pisma fotografowanie protokołów możliwe było dopiero po ich wywieszeniu. Mamy już informacje, że w poniedziałek przed podaniem oficjalnych wyników protokoły były już zdejmowane z drzwi lokali obwodowych komisji wyborczych – powiedziała Sikora.
Politycy PiS przytoczyli również uchwałę z 24 lutego 2014 roku w sprawie wytycznych dla obwodowych komisji wyborczych w wyborach do Parlamentu Europejskiego, w której – jak wskazali – nie ma niczego o zakazie sporządzenia kopii lub sfotografowania protokołu.
Joachim Brudziński z PiS:
x-news.pl, TVN24 
PKW: nie mamy nic przeciwko temu 
- PKW z pełnym zrozumieniem podchodzi do tego typu inicjatywy – zapewnił sędzia Stanisław Zabłocki z Państwowej Komisji Wyborczej. Zaznaczył, że według PKW „nie ma żadnych przeszkód” dla działań podejmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Oświadczył, że każdy komitet wyborczy ma prawo wyznaczyć w każdej komisji wyborczej mężów zaufania i pełnomocników. – Każdy mąż zaufania może przekazać swoje spostrzeżenia. (…) Każdy komitet ma możliwość dokonania własnych wyliczeń – wytłumaczył.
- To jest kwestia technicznego zorganizowania pracy, żeby mieć kontrolę nad każdym etapem wyborów i wynikiem. Nie mamy nic przeciwko temu. Uważamy, że im więcej transparentności, tym więcej zaufania do organów państwowych, w tym PKW – podkreślił Zabłocki.
PKW odniosła się także do zarzutów PiS dotyczących fotografowania protokołów wyborczych. Zabłocki oznajmił, że każdy może sfotografować upubliczniony protokół wywieszony na drzwiach lokalu wyborczego. – Z naszego pisma wynika, że wyraziliśmy zgodę na to, żeby również czyniono to wcześniej. Jedna rzecz jest pewna. Nie można fotografować niepodpisanych protokołów, to jest tylko jego projekt. Dopiero podpisany protokół, ewentualnie wypełniony zastrzeżeniami mężów zaufania, jest dokumentem stanowiącym, podstawę do dalszych obliczeń. Te dokumenty powinny być fotografowane – powiedział.
Jak poinformował sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki do Komisji nie dotarły zarzuty, by jakakolwiek obwodowa komisja uniemożliwiła mężowi zaufania czynności, które uznał za niezbędne.
PO ostatecznie przegoniła PiS 
Cząstkowe, nieoficjalne wyniki wyborów podane przez PKW ok. godz. 5 rano w poniedziałek z 91 proc. komisji wskazywały na wygraną PiS (32,35 proc.). Na kolejnych miejscach znalazła się PO (31,29 proc.), SLD (9,55 proc.), PSL (7,21 proc.) i NP (7,06 proc.).
Oficjalne wyniki (ze wszystkich komisji) podane w poniedziałek po godz. 21 pokazały, że wybory do PE wygrała ostatecznie Platforma z poparciem 32,13 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęło PiS z 31,78 proc. głosów. Dalej uplasowały się: SLD -UP – 9,44 proc., Nowa Prawica – 7, 15 proc. i PSL – 6,8 proc.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>> 
PAP, kk

Polskie Radio

PiS nie wierzy w swoją przegraną. Brudziński pokazał, jak można sfałszować wynik

kov, 27.05.2014
Konferencja prasowa w siedzibie PiS: poseł Joachim Brudziński, europoseł Marek Gróbarczyk, radny Artur SzałabawkaKonferencja prasowa w siedzibie PiS: poseł Joachim Brudziński, europoseł Marek Gróbarczyk, radny Artur Szałabawka (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)
Prawo i Sprawiedliwość na własną rękę będzie weryfikować wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego – poinformował na wtorkowej konferencji prasowej Joachim Brudziński, jeden z liderów tej partii. – Dla PiS podejrzane jest to, że podczas zliczania głosów przez PKW z godziny na godzinę malała przewaga ich ugrupowania nad PO.
- Już słyszę te głosy, że PiS-owcy szaleją – powiedział na konferencji prasowej w Szczecinie Joachim Brudziński. – To żadne wydziwianie opozycji. Dokonamy analizy wyników na poziomie poszczególnych obwodów. To element demokracji.Brudziński pokazuje, jak PiS-owi ubywało głosówJoachim Brudziński zaznaczył, że jeszcze o 3 nad ranem, gdy znane były wyniki z 60 proc. komisji wyborczych – PiS miało nad PO siedmioprocentową przewagę, a o 4.30 już tylko jednoprocentową, następnie PKW miała problem z policzeniem przez cały dzień wyników z zaledwie 10 proc. komisji. Ten spadek jest dla niego dziwny i podejrzany, tak samo jak bardzo duża, ponad 200 tys. liczba głosów nieważnych.

- Aż tylu ludzi niegramontnych i nierozgarniętych przyszło i źle oddało głos – dziwił się Brudziński.

Brudziński demonstruje, jak sfałszować wynik

Poseł PiS zademonstrował na konferencji prasowej, jak członkowie komisji wyborczej mogli produkować nieważne głosy. Brudziński pokazał, że na opuszce palca można narysować krzyżyk, a następnie dyskretnie odcisnąć go na karcie do głosowania – podczas zliczania głosów. W ten sposób mamy dwa krzyżyki – jeden postawiony prawidłowo i drugi podrobiony, postawiony na drugiej liście. Dwa krzyżyki na dwóch różnych listach to głos nieważny.

Jednym z dowodów, że komisje źle liczyły głosy, jest według Brudzińskiego Choszczno, gdzie najpierw wszystkie głosy przypisano kandydatowi Solidarnej Polski Robertowi Stankiewiczowi. Co nie było prawdą.

- Z kolei na Mazowszu w dwóch bardzo podobnych do siebie gminach w jednej oddano 20 proc. głosów nieważnych, a w drugiej już tylko 1-2 proc. Jak to możliwe – pytał Brudziński i dodał: Ufamy, ale sprawdzamy.

W całym kraju PO zdobyła 32,13 proc. głosów, a PiS 31,78 proc. PO wygrała nieznacznie o 0,35 procent głosów. Miejsce pierwsze Platformie zagwarantowało zaledwie 24 tysiące głosów więcej.

Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>