Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 49021
  • Dzisiaj wizyt: 20
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2014

Konwencja RE przeciw przemocy wobec kobiet nareszcie zauważona przez premiera

Fundacja Feminoteka: Joanna Piotrowska

Kobiety coraz mniej dowierzają mężczyznom w polityce.

I słusznie! Zawodzą chłopy.

Rada Ministrów we wtorek (29.04.2014) przyjęła uchwałę w sprawie ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka uważa, że premier nie przykładał się do tego problemu. Konwencja RE miała być przyjęta w lutym – i co?

A teraz jeszcze trzeba przepchać przez sejmowe głosowanie, a z tym będą kolejne kłopoty – i z koalicjantem i ze swoimi z prawego skrzydła.

Kościół da też ognia (gender). Piotrowska:

Większość decydentów ma usta pełne frazesów, mówiąc o przemocy w rodzinie; nikt nie ośmieli się powiedzieć, że to jest błahy temat, ale za tym nie idą konkretne działania. Gdyby rządowi, Tuskowi zależało naprawdę, to te działania byłyby już podjęte, a nie czekalibyśmy tylko na to, jak się zakończą kolejne przepychanki w sprawie konwencji.

Chłopy tylko potrafią gderać (jak baby!) i politycznie zwalać na innych. Klechów nie uważam za chłopów, to szemrane towarzycho, niedorobione płciowo.

Konwencja RE to konkrety:

W konwencji nie ma takiej gadki szmatki, że przemoc jest zła i musimy zwalczyć. Tam są konkrety – musi być kampania edukacyjna, muszą być odpowiednie środki finansowe, musi być całodobowy telefon ogólnokrajowy.

Otóż to! Najwyższa pora, abyśmy byli normalnym krajem europejskim, a nie zawiadywanym przez klechów:

Po co był czas na konsultacje z Kościołem?

Dlaczego Tusk tak się boi klechów? Zerwać wreszcie konkordat, przegnać to szemrane towarzystwo, które potrafi tylko dobrze robić sobie, włącznie z pedofilią. Po czorta jacyś pośrednicy pana Boga utrzymywani za ciężki grosz.

Łajzy w sukienkach.

Terlikowskiego analfabetyzm katolicki

Tomasz Terlikowski w świątecznej „Wyborczej” wieszczy, albo krzyż, albo zagłada.

Bez krzyża Polska ma zginąć. 

I wszystkie znaki w pościeli (demografia) i na emigracji (ucieczka młodych) mają o tym świadczyć.

Jak będzie krzyż, młodzi Polacy nie będą z kraju uciekać. Walnie im się krzyżem po krzyżu.

Każda nacja ma swoją historyczną tożsamość. Francuzi są laiccy i republikańscy, bo tak ich ukształtowała – w krwawym, o czym nieczęsto się przypomina, procesie – rewolucja. Brytyjczycy swoje myślenie o państwie wyprowadzają z tradycji mocno związanej z anglikańskim chrześcijaństwem. I tylko Polakom chciano narzucić nową, sztuczną tożsamość, która miałaby zastąpić tę katolicką, rzekomo niebezpieczną dla demokracji

- pisze Terlikowski.

Demokracja chrześcijańska – takiego stworu w przyrodzie nie ma. Takie najwyżej mogą być partie.

Podmiot partyjny a państwo – to dwie różne rzeczy.

Intelektualnym źródłem tego odrodzenia mogą stać się homilie, które Jan Paweł II kierował do nas w 1991 roku. „Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego, wedle tej odwiecznej Mądrości, która nie przedawnia się w żadnej epoce, wedle Chrystusowej Ewangelii. Budujmy… Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu” – mówił w Radomiu

- smędzi naczelny „Frondy”.

Jan Paweł II jest przestarzały. Jest nie ze świata XXI wieku. Świat Ewangelii jest światem mitu, którego nie da się przekuć na świat namacalny – i do tego obowiązujący każdego. Katolicy niech zostaną katolikami, a kler niech pozostanie tam, gdzie mu pisane – w świątyniach, zakrystiach. Polska świecka, a nie katolicka. Polska zresztą w historii nigdy nie była katolicka, nie była państwem wyznaniowym.

Terlikowski proponuje katolicyzm, jak wiarę pogańską, homogeniczną. To cofnięcie się w czasy przedcywilizacyjne, przedhistoryczne. W czasy niepiśmienne, w których ma obowiązywać jedno Pismo – święte.

To analfabetyzm kulturowy.

 

 

Garbaty Piskorski wali w Tuska, trafia sobie w kolano

„Wprost” ma sensację dostarczoną ustami Pawła Piskorskiego (fragmenty książki „Tajna kasa partii Tuska”, wywiadu rzeki z Piskorskim przeprowadzonego przez Michała Majewskiego, dziennikarza tygodnika).

„Donald Tusk brał szmal od Niemców”. W tym newsie same felery intelektualne. Kto jednak by się tym martwił, że jest garbaty.

Dowalić, aby samemu zyskać. Piskorski po latach przypomniał sobie, że Kongres Liberalno-Demokratyczny na początku lat 90. brał pieniądze od niemieckich chadeków z CDU.

W tym pomówieniu żadnej logiki, tylko logika wyborcza garbatego Piskorskiego, który dzisiaj kandyduje z list Janusza Palikota. Kiedyś byli kumplami partyjnymi Tuska, teraz walą w niego, bo są przegrańcami.

Podobnie Polska Razem Jarosława Gowina. Były minister Tuska nawet chce komisji śledczej.

Już zdążyła odpowiedzieć rzeczniczka rządu, Małgorzata Kidawa-Błońska:

Nie będziemy brali udziału w promocji książki Piskorskiego, który chce na siebie zwrócić uwagę.

Garb to narośl kostna. Przykra. Piskorski nabył ją w życiu politycznym i zamiast się leczyć, oskarża Tuska. Inwalida, kaleka, niepełnosprawny politycznie. Po prostu donosiciel.

Odezwie się Kaczyński – przypomną mu Bagsika, odezwie się Miller – KPZR. Piskorski sam sobie strzelił w kolano. A więc do tego będzie jeszcze chromy.

Co cna fałszywy Rydzyk

rydzyk nie chce

Tadeusz Rydzyk (o.) udzielił sobie wywiadu, tj. „Naszemu Dziennikowi”. O tym, jak to go doceniał Jan Paweł II – od dzisiaj oficjalny święty.

Wywiad Rydzyka to kwintesencja fałszu. Ponoć JP zapytał, kto przeszkadza Radiu Maryja:

Powiedziałem: „Ojcze Święty – libertyni”. Myślałem o ideologii, bo stąd idzie ten atak, w pewnej chwili powiedziałem, że tu już nie ma dialogu, tu już nie wolno prowadzić dialogu, a oni mogą najwyżej zabić. Jan Paweł II kiwał głową, patrzył na mnie i mówił: „Oni mogą zamordować”. Takie rozmowy były prowadzone z Ojcem Świętym. >>>

Pytanie nie w stylu JP II. Jeżeli padłoby, to kto pomaga RM, komu jest wdzięczny, itd. A o zabijaniu na pewno nie było mowy. Fałsz Rydzyka jest niespożyty. Męczennik, ale męczennik kasy:

Dajcie, dajcie

- o to zabiega ten dziad proszalny.

Kaczyński na Gubałówce, gdzie zdaje się przemawiał do baranów

Prezes Kaczyński walnął sobie tło niebieskie w górach. Ciupagi nie widać, ale ma ją w umyśle. Wiadomo, kogo ten sierota poczęstowałby jej ciosem.

Postawił na Gubałówce swoje kloce retoryczne. Kierdel baranów gdyby przechodził, mógłby mu zabeczeć. To odpowiednia ścieżka dźwiękowa i komentarz do jego wysiłków, aby dzień w dzień pieprzyć podobne dyrdymały. Aż dziw, że chcą tego inni słuchać. Tromtadracja cepeliowska, retoryczny kicz. Aż w oczy szczypie ten brak poczucia estetyki. Żadnej swobody, tylko nadymanie.

Wybiera się do Watykanu, więc przysadził o Janie Pawle II:

Polacy w 1989 roku chcieli takiej Polski jaką wymarzył sobie Jan Paweł II, jaka wyrastała z ideałów Solidarności. Ale rzeczywistość, zwłaszcza rzeczywistość ostatnich 6 lat okazała się inna. Polityka uprawiana jest od sondażu do sondażu, dominuje propaganda, interes władzy, doraźne korzyści.

Tradycyjne pieprzenie w bambus. A inny passus kłamliwy, jak jego postać i możliwości intelektualne:

Jest potrzeba Polski, w której będziemy razem, jeden z drugim, a nie jeden przeciw drugiemu. My dzisiaj stoimy przed wielką próbą sumień, która rozstrzygnie od tym, jaki będzie polski dom.

Żałość jego patriotyczny tyłek ściska. Rozwalanie polskiego domu to jego specjalność. Szczuje Polaków przeciw Polakom. Tylko tyle potrafi.

Kocmołuch Marzena Wróbel ze zrogowaciałym hymenem

Kocmołuchy jak Marzena Wróbel (Solidarna Polska) stoją w poprzek społeczeństwu. Nie z naszej epoki, z jakiegoś zaśmierdłego tradycją skansenu.

Wanda Nowicka pilotowała projekt ustawy wprowadzającej do szkół jako przedmiot obowiązkowy „wiedzę o seksualności człowieka”. Poparła go tylko lewica, został odrzucony 368 głosami przeciw 63.

Gdzie my żyjemy, wśród jakich talibów? Ta Wróbel to przysłowiowy kocmołuch, wiedza się jej nie tyka, książka to jej wróg, zatrzymała się na cywilizacyjnym drzewie. Żyje wśród bezrozumnych małp (możliwe, że obrażam te zwierzęta). Jeżeli się uwzględni jej wygląd, to można mniemać, że ciągle spada z drzewa na głowę.

Zamiast mózgu ma w łepetynie siniaki. Nierób, darmozjad. A piszę o tym kocmołuchu, bo powiedział o edukacyjnym projekcie lewicowym:

To nie jest edukacja, ale propozycja demoralizacji.

Zdemoralizowany kocmołuch. Spad z sowieckiej pruderii, która niczym się nie różni od zakłamania katolickiego. A fuj, kocmołuchy do klasztorów za kraty, tam nawet klecha nie będzie takiej Wróbel chciał odebrać dziewictwa. Hymen jej zrogowaciał, a szare komórki zsiniały u tego spada.

— 

Obrazek dla empatycznych internautów:

Dyżurna dewotka, Tomasz Terlikowski, o męskich aktach polskich skoczków narciarskich

skoczkowie-zdjęcia

Żona Kamila Stocha, Ewa Bilach-Stoch, zrobiła zdjęcia swego męża i innych skoczków narciarskich, przyjaciół podwójnego złotego medalisty olimpijskiego.

Zdjęcia to akty męskie. Wystawione zostały w Centrum Olimpijskim w Warszawie. Nie omieszkała zareagować na nie dyżurna dewotka, Tomasz Terlikowski.

I znowu będę talibem, ale nie mam poczucia, żeby Centrum Olimpijskie było miejscem do pokazywania aktów skoczków narciarskich, ani wrażenia, że te akty są dobrym pomysłem. Ciało mężczyzny jest dla jego żony, a nie dla widzów. A Centrum Olimpijskie jest dla sportu, a nie dla zaspokajania potrzeb społeczność LGBTQ.

 Co ma do rzeczy LGBT? Zdjęcia są piękne, mają się czym pochwalić sportowcy. Terlikowski nie lubi piękna, tak ma ten katol. Woli próchno, relikwie.

Naczelny Frondy ponownie zabrał głos w sprawie rozbieranych sesji polskich sportowców.

Papież Franciszek i książęta Kościoła

Kardynal-Tarcisio-Bertone

Wkurzył się papież Franciszek na byłego szefa dyplomacji Watykanu kard. Tarcisio Bertone, czemu dał wyraz w homilii w Wielki Czwartek. Potępił wystawnie żyjących księży, zapominających o wymogach ubóstwa.

Kardynał bowiem wprowadza się do 700-metrowego apartamentu, podczas gdy Franciszek korzysta z dwupokojowego apartamentu o powierzchni 70 metrów kwadratowych w Domu Świętej Marty, czyli watykańskim hotelu.

Bertone co prawda zamieszka w swym wielgachnym mieszkaniu z 3. zakonnicami, które mu wcześniej pomagały, ale mimo wszystko – książę Kościoła przesadza.

Franciszek nawet nie ma takiej mocy, aby byłego sekretarza stanu przepędzić. W Watykanie walka starego z nowym ciągle się toczy. Nie jest pewne, że zwycięży Franciszek.

Abp Hoser i Krystyna Pawłowicz – wcielone zło

Och, abp Henryk Hoser fundnął święta jasieniczanom. Zamknął im Kościół. Łaskawca potraktował ludzi gorzej niż zwierzęta w oborze.

To ten typ człowieka. Brak kontaktu z innymi, brak dialogu, zatrzaśnięty w dogmatach.

Średnio inteligentny, nagradzany za nic. Wcielenie diabła na ziemi. Takich klechów jest wielu. W Wielką Sobotę jasieniczanom święcił pokarmy pomagier Hosera, bp Solarczyk. Tchórzliwy klecha bał się, w portki narobił.

Podobnie będzie z mszą w I dzień świąt. Msza polowa. Niech Hosera wreszcie diabły porwą i wsadzą tam, gdzie jego miejsce – w piekle. Miał rację Dante, klechy powinny być smażone w ostatnim kręgu Piekła. Tak było kiedyś, tak jest dzisiaj w Polsce.

Popisała się także Krystyna Pawłowicz w wywiadzie, który dostępny jest w internecie. Brr… nieszczęście.


Nowy Orlean

[url=http://shutr.bz/RoHotO] Ulice French Quarter [/url]
Ulice French Quarter•Shutterstock

[url=http://shutr.bz/1iZJjMD] Jackson Square nocą [/url]
Jackson Square nocą•Shutterstock