Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 48977
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2013

Copyright by Jakub Dem Dębski

Rys. Jakub Dem Dębski

Macierewicz swoim małpim rozumem udowadnia innym małpom, że zamach był

 Nie byłoby żadną przesadą zapytania dyrektora warszawskiego ZOO, czy nie zginął im jakiś szympans lub inna małpa. Moim skromnym zdaniem Antoni Macierewicz z szympansem pozamieniał się na głowy.

Dowodem na to, że nie rozbił się tupolew pod Smoleńskiem w wyniku uderzenia w brzozę, a w wyniku wybuchu bomb na pokładzie są:

Zapisy ze skrzynki parametru lotu, które wskazują na dwie eksplozje na pokładzie Tu-154M, oraz zeznania 80 świadków, którzy słyszeli eksplozję.

Dlaczego tak mało osób słyszało rozbicie się samolotu, tylko 80? Zderzenie takiego dużego obiektu z ziemią to jest eksplozja. Jak odróżnić zderzenie od eksplozji? To musi wiedzieć głowa Macierewicza, którą zaanektować musiał jakiemuś szympansowi z warszawskiego ZOO.

A lepsze curiosum jest w innym przypuszczeniu małpiego rozumu Macierewicza. Poseł PiS mówi o rekonstrukcji wydarzeń przygotowanej przez rosyjską agencję RIA Novosti jeszcze w dniu katastrofy. Wg Macierewicza to „bardzo wiarygodna ze względu na to, że zrobiono ją tuż po tragicznym wypadku”. W 10-sekundowym filmie telewizji rosyjskiej widać jak Tu-154M rozpada się na kawałki.

Rosjanie emitowali ten film wieczorem, w dniu tragedii. Jednak następnego dnia, po spotkaniu Władimira Putina i Donalda Tuska, został on całkowicie usunięty z ramówki

- twierdzi Macierewicz.

Wg tej małpiej logiki: Putin z początku przyznał się do zamachu, ale Tusk go namówił, aby wycofał się z przyznania i kłamał.

Macierewicz ma głowę, jaką ma. Winni bliżej jej się przyjrzeć genetycy, antropolodzy, a przede wszystkim chirurdzy. Czy to nie głowa jakiejś małpy z ZOO. Dowodem na to jest małpi rozum posła PiS.

PiS – partia dr. Frankensteina Kaczyńskiego: glisty

Nie ma co się oszukiwać – wskazują na to sondaże – Polską może rządzić polityczny dr Frankenstein i jego potwory. W takim wypadku mielibyśmy w kraju rodzaj horroru, znany w IV RP. A dołożony do tego będzie (byłby) Smoleńsk. Jak w baśni cmentarnej braci Grimm – ręka Lecha K. wydobywająca się z wawelskiego sarkofagu.

Ciarki chodzą po plecach, jak robaki cmentarne zjadające rozkładające się trupy.

Radosław Sikorski na Twitterze sprecyzował:

Jeszcze raz, dla jasności: Frankensteinem jest Kaczyński, który reanimował swego potwora, Macierewicza. I ta dwójka chce rządzić Polską.

Leszek Balcerowicz dorzuca jeszcze gospodarkę, którą pod rządami PiS nazywa apartheidem:

Program gospodarczy PiS jest absurdalny. Gdy Kaczyński się nie kontroluje, to traci, ale wyborcy zyskują informację. On proponuje coś w rodzaju apartheidu, chcąc decydować, kto może być przedsiębiorcą.

I jeszcze jeden michałek. Prokuratura wojskowa ujawniła kompromitację ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza, którzy nadają się tylko do kabaretu. Macierewicz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Na co odpowiedział ten, który zna się na prawie, prokurator kpt Marcin Maksjan:

Idąc tym tokiem myślenia, to pan Macierewicz powinien złożyć zawiadomienie na swoich współpracowników i siebie samego.

To już się dzieje, a Frankenstein Kaczyński jeszcze nie jest u władzy. Co będzie, jak on i jego potwory dorwą się do żłoba? Już teraz trzeba ich potraktować kołkiem osikowym rozsądku, trzeźwości, normalności, aby te glisty nas nie zjadły.

Kościół w Słowenii bankrutuje

Kościół katolicki w Słowenii bardzo przypomina nasz polski, a może nawet był lepiej uposażony przez państwo. Podobnie jak w Polsce państwo słoweńskie po rozpadzie Jugosławii przekazało Kościołowi ogromne nieruchomości i dało wolną rękę rozporządzaniu pieniędzmi na wolnym rynku i lokowania ich publicznych przedsięwzięciach.

Dzisiaj Kościół słoweński bankrutuje, jest na skraju plajty. W małej Słowenii są dwie archidiecezje, które zarządzały dwoma funduszami (Dzwon Jeden i Dzwon Dwa). Obydwa fundusze należały do największych w kraju. Doszło do tego, że w kraju nie było większej firmy, w której by fundusz (zwłaszcza) archidiecezji z Mariboru nie był współwłaścicielem.

Duchowni kupowali udziały w koncernach budowlanych, wydawniczych, w instytucjach finansowych, a nawet w browarach (trzeźwość katolicka się kłania). Oraz – uwaga! – w portfelu mieli kanał telewizyjny T-2 emitujący pornografię.

Wyszło wreszcie szydło z worka, na wierzch wylazły skandale finansowe, fałszerstwa faktur na remonty kościołów, wyłudzanie unijnych pieniędzy. Głównie zaś nietrafione inwestycje.

I Kościół słoweński popłynął. Dzisiaj w tym niewielkim państwie dwie archidiecezje mają dług rzędu 800 mln euro. Państwo nie pomoże, bo też robi bokami, musi wyprzedawać firmy państwowe. Watykan nigdy nie pomaga, Watykan pobiera dziesięciny od kościołów narodowych.

Kościół w Słowenii plajtuje i znikąd nie widać pomocy, ratunku. Kler słoweński będzie musiał się przesiąść z luksusowych samochodów na rowery, a może nawet chodzić piechotą.

Rydzyk Polakom źle się kojarzy

„Gazeta Wyborcza” zbadała w sondażu: kim dla Polaków jest o. Tadeusz Rydzyk. Jak go widzimy, oceniamy i co o nim naprawdę wiemy. Przede wszystkim w Polakach częściej budzi negatywne oceny niż pozytywne. 20% rodaków źle go ocenia, a tylko 4% dobrze. Czyli pięć razy więcej nie lubi tej postaci, niż sympatyzuje.

Ciekawe jest też, jak go opisujemy. Badani określali Rydzyka m.in. tak: „zły człowiek”, „oszust”, „kłamca”, „złodziej”, „naciągacz”, „cwaniak”, „człowiek kochający pieniądze”,”negatywna postać polskiego Kościoła”, „oszołom”, „showman w sutannie”, „ksiądz uwikłany politycznie”, „manipulator”, „naciągacz starszych ludzi”, „diabeł w sutannie”.

Wiedza Polaków o Rydzyka imperium jest dość dokładna, bowiem dociera do większości, iż rządzi radiem, telewizją, gazetą, księgarnią, szkołą średnią, szkołą wyższą, siecią telefoniczną. A kim jest dla Polaków? Dla 41 % to „ksiądz, zakonnik, duchowny, kapelan, ojciec”. Prawie co piąty (18 %) widzi w nim przede wszystkim kogoś, kto rządzi Radiem Maryja („dyrektor, założyciel, właściciel”).

Wyniki sondażu można skonkludować:

Nie lubimy dyrektora Radia Maryja i właściciela Telewizji Trwam. Irytuje, budzi zażenowanie. Jego wpływ na Kościół i prawicę uznajemy za zbyt duży, mimo że poparcie ma śladowe.

Za kilka dni w księgarniach do kupienia będzie pierwsza biografia Rydzyka „Imperator, której autorami są Piotr Głuchowski i Jacek Hołub. Wszyscy na nią czekamy, bo jest solidnym – z wiarygodnym warsztatem – wglądem w tę postać wszechobecną na prawicy, a mimo wszystko tajemniczą.

Ksiądz w szponach seksu: jestem seksoholikiem i fetyszystą

Na stronach Gościa Niedzielnego opublikowane zostały wstrząsające wyznania księdza. Lecz strona już została zablokowana.

Jestem uzależniony od żądzy, która u mnie przejawia się przez masturbację, oglądanie pornografii, gapienie się na ludzi, niezależnie od płci, fantazje erotyczne i romantyczne, fetyszyzm, dzwonienie na numery usług erotycznych, zależnościowe związki

- przyznaje się duchowny.

Księdza cytuje serwis naTemat.pl:

Pierwsze moje wspomnienie związane z żądzą sięga wczesnego dzieciństwa. Miałem wtedy może 5 lat. Będąc z mamą na zakupach, zobaczyłem pod sklepem malutkie dziecko w wózku. Zacząłem się z nim bawić, chyba wziąłem go na ręce i wtedy, pod wpływem dotyku jego miękkiego kaftanika, przeżyłem ogromną przyjemność, którą dziś identyfikuję jako podniecenie. Ten wzorzec będzie się powtarzał w mojej chorobie.

Nie był w stanie powstrzymać się od masturbacji, a wręcz przeciwnie – wzrastało w nim:

Po maturze wstąpiłem do seminarium duchownego. I tutaj mój seksoholizm znów się ujawnił w całej pełni. Wrócił fetyszyzm. Zacząłem dotykać kolegów, którzy mieli miękkie ciuchy (szczególnie jednego). Znów wróciły wyrzuty sumienia. Tutaj też odkryłem masturbację.

Stawał się fetyszystą, a seksoholizm się w nim rozwijał:

Wiedziałem już, że jestem uzależniony. Miałem świadomość, że sam nie pokonam nałogu. Zacząłem modlić się, by Bóg pozwolił mi spotkać ludzi, którzy mi pomogą. W tym czasie po raz pierwszy przeczytałem w Internecie o uzależnieniu od seksu i o SA. Wtedy pierwszy raz wszedłem na stronę SA. Napisałem maila na wskazany adres. W odpowiedzi otrzymałem numer telefonu, na który miałem zadzwonić i… nie zadzwoniłem.

Jak amen w pacierzu, ksiądz dostanie się w obroty odpowiednich służ wśród kleru. Zajmą się nim egzorcyści. Jeżeli przeżyje wypędzenie diabła, dostanie jeszcze większego apetytu na seks. Urosną mu rogi, choć w rozporku będzie miał diabełka tych samych rozmiarów.

Czas do szkoły! Koniec wakacji!

Rys. Tomasz Jakub Sysło