Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50051
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 127

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2013

Kate urodziła, Wielka Brytania szaleje


Wyspiarzom można tylko pozazdrościć. Feudałowie dorobili się dziecka, a oni się cieszą. W Polsce byłyby bagnety na broń i jakaś noc Walpurgii, albo Jakuba Szeli.

Księżna Kate urodziła syna. „Zarówno ja, jak i moja żona jesteśmy przepełnieni radością z powodu przyjścia na świat mojego pierwszego wnuka” – powiedział książę Karol. Zadowolenia nie krył także premier David Cameron.

Kaczyński na ten przykład powiedziałby: wina Tuska. Zresztą wcześniej powodzeniem cieszył się taki mem.

W oficjalnym oświadczeniu poinformowano, że Kate urodziła o godz. 16.24 lokalnego czasu (godz. 17.24 czasu polskiego). Księżna czuje się dobrze i spędzi noc z dzieckiem w szpitalu. Podano także, iż syn książęcej pary waży 3,8 kilograma.

Jako pierwsza o narodzinach „baby Cambridge” dowiedziała się Elżbieta II. Osobiście poinformował ją o tym książę William, dzwoniąc z zaszyfrowanego telefonu wykorzystywanego do przekazywania wiadomości wywiadowczych.

William był oczywiście obecny przy porodzie, który trwał nieco ponad 8 godzin. Według brytyjskich komentatorów, musiał to być w miarę łatwy poród, biorąc pod uwagę fakt, że księżna Diana rodziła Williama aż 16 godzin!

Cameron: „Jestem niezwykle szczęśliwy, że książę i księżna zostali rodzicami chłopca. Cieszy się z nimi cały kraj” – napisał.

Syn Williama i Kate jest trzeci w kolejce do brytyjskiego tronu. Przed nim jest jego dziadek Karol – książę Walii, potem książę William. Na czwarte miejsce „spadł” brat Williama, książę Harry.

W Wielkiej Brytanii zapanowała ogromna radość. Pod szpitalem zgromadzili się nie tylko dziennikarze z całego świata, ale także tłumy szczęśliwych Brytyjczyków. Ludzie zebrali się również pod Pałacem Buckingham, gdzie już od kilku godzin czekali na jakąkolwiek informację dotyczącą królewskiego dziecka.

Brunon K. jak Kaczyński i Breivik

 

Brunon K. – ten niedoszły Breivik – ma nowe zarzuty: dotyczą m.in. podżegania do zamachu terrorystycznego i nielegalnego handlu bronią.

Prokuratura zarzuca Brunonowi K., że do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego werbował dwóch swoich studentów, którzy przesłuchiwani byli w charakterze świadków. W grupie Brunona K., która miała planować zamach na władze państwowe, byli także funkcjonariusze ABW. Brunon K. przed aresztowaniem był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Brunon K. chciał wypierdyknąć władze polskie w powietrze.

PiS tego człowieka się wypiera, lecz on ma mentalność Kaczyńskiego,  a nawet jego posturę i wzrost. Krasnal. Symboliczne.

Za: Onet.pl

Katolicy i gwałt

Katarzyna Wiśniewska z „Wyborczej” zebrała katolickie głosy o wstrząsającym zdarzeniu w dalekim Chile. Dla przypomnienia:

Sprawa 11-letniej dziewczynki z Chile jest szokująca. Małą Belen od dwóch lat gwałcił ojczym. Zaszła z nim w ciążę. Zgodnie z chilijskim prawem aborcja jest zakazana, nawet w tak skrajnym przypadku. Rządząca prawica każe więc Belen urodzić, chociaż – jak podkreślają lekarze – ciąża lub sam poród mogą dziewczynkę zabić. Polscy prawicowi publicyści są zachwyceni.

Tomasz Terlikowski z Frondy.pl jest 11-letnią dziewczynką, która ponoć sama chce urodzić, po prostu zachwycony:

Oto kobieta! Oto bohaterka! Choć w jej wypowiedziach słychać ton dziecka, to jednocześnie są to słowa prawdziwej kobiety, która jest świadoma, że dziecko jest do tego, by je kochać, a nie, by je zabijać.

Oto ideologia! Która może człowieka znieczulić i zaślepić do tego stopnia, by nazywać zgwałcone i sponiewierane dziecko „świadomą kobietą”. I nie oburzać się, że chilijskie prawo praktycznie skazuje małą Belen na śmierć.

Wbrew doniesieniom proaborcyjnego lobby, chilijska 11-latka chce urodzić dziecko

- dorzuca portal „Gościa Niedzielnego”.

Aborcja jest w Chile zakazana, ale zdaniem babci małej Belén dziewczynka i tak nie rozważała wcale takiej możliwości

- przeczytać można także na Fronda.pl.

Od kiedy to 11-latka w głębokiej traumie powinna sama rozważać i decydować w takiej sprawie?

Zwolennicy aborcji posłużyli się informacją o rzekomej chęci dokonania przez dziewczynkę aborcji. Media twierdziły także, że życie młodej matki jest zagrożone

- portal „Gościa” wyraźnie bagatelizuje problem.

Jeszcze raz Terlikowski:

Jej – dziecinne przecież słowa – słowa pokazują, że prawdziwe człowieczeństwo, prawdziwa kobiecość nie jest zależna od wieku, ale od sumienia. W niej nie zostało ono jeszcze, przez zmasowaną propagandę, zamordowane. Ona wie, że dziecko nie jest winne zbrodni, jakiej się na niej dopuszczono, i że tym, co trzeba mu ofiarować, nie jest śmierć, ale miłość. Aborcjoniści zaś – jedynym, co mają do zaoferowania jest śmierć

- wykłada sukienka nr 1 w kraju.

Rozgotowana Pawłowicz, jak kartofel

W najnowszym Dużym Formacie bohaterką jest posłanka PiS, Krystyna Pawłowicz. Ileż ona gada bzdur i bredni. Jest to osoba z magla, acz z tytułem profesora.

Bywa.

Napisano o niej wiele. Jest upostaciowieniem białogłowej skamieliny. Taka zemrze, takim też zemrze jej polityczny guru prezes PiS. Ten cytat mówi o niej wszystko:

- Mam taki potencjał, że rozjeżdżam wszystkich, w studiu musi być walka. Badania pokazały, że to mnie telewidzowie oglądają chętniej niż prezesa Kaczyńskiego. Nie dałam się Czajkowskiej z TVP, nie dałam się Kuźniarowi z TVN 24. Do takiej Olejnik bym poszła, jej trzeba wreszcie coś powiedzieć, skopać. Nawet do Lisa bym poszła i rozpierniczyła ten jego teatr. Ale ani Lisowi, ani Olejnik nie dam tej przyjemności.

Pawłowicz się gotuje, gdy mówi. Jest jak rozgotowany kartofel, dlatego pasuje do PiS.

Więcej jest dostępne tutaj.

Katolicki ubaw po pachy

Kościół szykuje ubaw po pachy. Na Stadionie Narodowym 6. lipca czarnoskóry Chrystus, 27 razy lepszy od białego z Nazaretu, John Bashobora z Ugandy, będzie odprawiał rekolekcje. Bashobora ma na koncie 27 wskrzeszeń, Chrystus tylko jednego Łazarza. Fighter z Ugandy. Na Narodowym odbędą się cuda, a może wskrzeszenia, jak ktoś przyjdzie ze swoim trupem pod pachą. Ojciec John pomruczy, pokrzyczy, pobuja się, przysiądzie i pomacha rękami. Może z tego powstać wyładowanie niebieskie – zdarzyć cud.

XXI wiek, a tumany, jak byli, tak są. Na to liczy biskup warszawsko-praski Henryk Hoser. Na te owieczki, które pasterz można pognać, gdzie chce, na Stadion Narodowy. Bashbora liczy na honorarium, a biskup na sporą kasiorę, jak na Euro. Bilet normalny 40 zł, ulgowy – 20. Bilety zeszły, jak ciepłe bułeczki. Że też biskup nie pomyślał o innych stadionach zbudowanych na Euro 2012, które świecą pustkami: w Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. Niech żałuje, jego strata.

Takimi ludźmi rozporządza Kościół, kupią każde badziewie. To poniżenie dla homo sapiens, które z premedytacją uprawia bp Hoser. W tytule jest „katolicki ubaw po pachy”. Nie! To ogromny smutek, że tak cynicznie można wykorzystywać ludzką naiwność, grać na emocjach. Do tego są zdolni hierarchowie Kościoła.