Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 51025
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 135
Witam!
Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters
12.08.2013 – od 8420

Zgnilizna pedofilii w Kościele

 

 

Równo w bambuko zapieprza Kościół ze społeczeństwem. Nie dość, że wyrywa publiczny szmal pełnymi garściami, bo tak należy mówić o tych 0,5%, które niby to wynegocjował Michał Boni z Kazimierzem Nyczem, to jeszcze nie załatwione pozostają rzeczy najważniejsze, najwrażliwsze z ludzkiego punktu widzenia – pedofilia.

Dobrze, że im do tyłka dobierają się media. W najnowszym „Newsweeku” opisane są kolejne przypadki pedofilskich przestępstw księży.

Jak się czyta, to grdyka chodzi. Dorwałby człowiek jednego z drugim kaznodzieję, to mu nogi z tyłka by powyrywał, a na dokładkę kłamliwy jęzor.

Tygodnik opisuje m. in. historię Tomasza molestowanego w dzieciństwie przez księdza. Mężczyzna postanowił upublicznić swoją trwającą wiele miesięcy korespondencję z kurią w tej sprawie. Jak się okazało, w listach duchownych pojawiały się nieprawdziwe stwierdzenia, co więcej, doniesienia 45-latka bagatelizowano. Ksiądz, który go skrzywdził, nadal pracuje z dziećmi.

Przypadek Tomasza pokazuje zmowę potężnej instytucji, która pozbawiona jest jakiejkolwiek kontroli z zewnątrz i czuje się bezkarna. „Newsweek” przytacza także relację mężczyzny ze spotkania z kościelną komisją dochodzenia wstępnego, na które został wezwany po złożeniu oficjalnej skargi. Odpytano go nie tylko o stosunek do wiary, ale także np. o to, czy jako dziecko oglądał pornografię.

Zdaniem 45-latka przypominało to przesłuchanie. – To typowa taktyka – przyznaje teolog prof. Tadeusz Bartoś, który kilka lat temu rozstał się ze stanem kapłańskim. – Przestraszyć, zmęczyć, otumanić. Zrobić wszystko, by to ona ostatecznie poczuła się winna. A sprawę wyjaśniać latami, tak długo, by jej nigdy nie rozwiązać.

Dr Adam Bodnar, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i prawnik, uważa, że ofiary księży w Polsce powinny pomyśleć o tym, by stworzyć wspólnotę, która będzie reprezentować ich roszczenia wobec Kościoła. – Także przed sądem – dodaje. – Taka wspólnota, choćby stowarzyszenie sprawiałaby również, że i nasz Kościół musiałby zacząć, jak w innych krajach, traktować ofiary pedofilii na serio.

Niewykluczone, że tak się stanie. – Zaczęliśmy wreszcie liczyć, ilu nas jest. A są nas setki, jeśli nie tysiące – zapewnia pan Tomasz. A stowarzyszenie? Właśnie się tworzy. Prawie codziennie zgłaszają się do niego nowi chętni.

Jeżeli polski Kościół nie potrafi się uporać z tą zgnilizną, państwo powinno wziąć sprawy w swoje ręce. Powołać rządowe instytucje i prawem wypalić tę zgniliznę, a księży winnych przestępstwa pedofilii osadzić za kratami, bo tylko tam jest dla nich godne miejsce, a nie ołtarz.

 

 

2 Odpowiedzi na Zgnilizna pedofilii w Kościele

  • ~wiesiek mówi:

    Bo takie mamy media, bo taka mamy sprawiedliwość, a strach by cie czarni nie obwołali wrogiem kościoła, przemożny
    Ksiądz jednej z poznańskich parafii nie wezwał karetki na plebanię, gdzie rodził się jego syn. Wikariusz zadzwonił na pogotowie dopiero, gdy stwierdził, że dziecko nie żyje. Działo się to 24 lutego 2011 roku, jednak sprawę umorzono i wyciszono. Nie wspomniały o niej media, policja, ani, rzecz jasna, poznańska Kuria Arcybiskupia.
    Tydzień przed wyznaczonym terminem porodu pojawiły się pierwsze skurcze. Ksiądz Mariusz G. przygotował kochance posłanie, po czym poszedł słuchać muzyki w swoim pokoju. Dziewczyna została sama. Duchowny poszedł spać, ale po kilku godzinach usłyszał jęczenie rodzącej, która krwawiła i prosiła go o wezwanie karetki.

    Nie zareagowałem – powiedział ksiądz na przesłuchaniu.
    Dodał, że nie chciał tego dziecka i udawał, jakby go w ogóle nie było.

    Prokuratora zdecydowała…… o umorzeniu sprawy na podstawie opinii biegłego lekarza doktora Krzysztofa Kordela z Poznania, który …najpierw stwierdził, że niewezwanie karetki stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.
    Jednak potem powiedział, że szanse na uratowanie noworodka w szpitalu były bardzo niewielkie. Dziecko miało węzeł pępowiny.
    Jednak ginekolodzy uważają, że dziecko miało szanse na przeżycie.
    Kuria przeniosła księdza do klasztoru położonego pod Ostrowem Wielkopolskim, a pytana o duchownego powtarza, że sprawa została umorzona przez prokuraturę, a poza tym to wewnętrzna sprawa Kościoła.
    Mariusz G. jest obecnie misjonarzem na Ukrainie.
    Pewno tam „ewangelizuje” i naucza kolejne „parafianki”
    I jakoś nie słyszę wypowiedzi psychologów,prasy mediów,ze morderca ze „sprawę skręcono”
    A PRZECIEŻ!!
    Pierwsza pomoc to nie tylko obowiązek moralny, ale także nakaz prawny.
    Każda osoba ma obowiązek jej udzielenia.
    O tym co się stanie jeśli tego nie uczyni mówi art. 162 Kodeksu karnego:
    § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się
    w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    O Katarzynie W pełno radio telewizja prasa O tamtym nagle ucichło
    Jedyny „pech” Katarzyny W to taki, ze nie nosiła habitu ,a „rzecz” nie działa się za murami klasztornymi.
    Wtedy nie byłoby sprawy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>