Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 51425
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 138

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Terlikowski

 

Krzyż albo zagłada

Tomasz P. Terlikowski*, 25.04.2014
 Fot. Paweł Sowa / AG
Każdy naród ma swoją tożsamość. Nasza jest katolicka. Zapomnieliśmy o tym i mamy za swoje
Co się stało z naszą wolnością? To proste: rozmieniliśmy ją na konsumpcję, wygodne życie i przekonanie, że jedyne, co nas czeka, to wieczny święty (a może lepiej, by nie urazić uszu niewierzących, laicki) spokój.Uznaliśmy, że jedyne, czego powinniśmy oczekiwać od życia, to wolność „od”, zapominając, że na takim fundamencie nie da się zbudować prawdziwej wolności „do”. Wolności będącej nie tylko wartością samą w sobie, ale również zabezpieczającej inne wartości. Takie, bez których nie ma nie tylko nowoczesnego państwa, ale i bezpiecznego życia dla wszystkich, nie tylko dla nielicznej garstki wybranych.

***

Aby się o tym przekonać, wystarczy przyjrzeć się uważnie Polsce. Nie tej ze spotów reklamowych PO czy z telewizyjnych czołówek, ale tej realnej, nieczęsto pokazywanej przez media. Tam gołym okiem widać śmierć.

Tracimy miliony ludzi. Miasta, które kiedyś miały po kilkaset, kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, teraz stopniowo się wyludniają. Elbląg, Opole, Tomaszów Lubelski… Starsi wegetują, a młodzi wyjeżdżają na Zachód. Przeważnie do pracy znacznie poniżej ich umiejętności – ale za godziwą płacę. Większość z nich do Polski nie wróci , a ich dzieci, najpóźniej wnuki, będą miały z ojczyzną niewiele wspólnego.

Wola życia, która jest podstawą przetrwania, także gdzieś wyparowała. A najlepszym na to dowodem jest stosunek do życia. Polki i Polacy nie chcą mieć dzieci. Jedna pociecha to już wyzwanie, dwie – ogromny sukces.

Tyle że to nie gwarantuje nie tylko zwyczajnej zastępowalności pokoleń, zwłaszcza w sytuacji masowego exodusu, ale nawet stabilności społecznej. Za najdalej 20 lat przyjdzie nam się zmierzyć z gigantycznym kryzysem ekonomicznym, którego źródłem nie będą już spekulacje na zachodnich rynkach, ale brak konsumentów, obywateli, pracowników.

Opowieści o godziwych emeryturach po 67. roku życia można włożyć między bajki. Powiększająca się dziura demograficzna już teraz oznacza konieczność zamykania dziesiątek prywatnych uczelni i mniejszych szkół. Pretensje możemy mieć tylko do siebie. Nie chcemy mieć dzieci, nie chcemy przetrwać jako społeczeństwo, więc będziemy za to płacić. I to przez bardzo wiele lat.

Jest nas coraz mniej: Demografia nas dopadnie
”Dlaczego Polki nie rodzą dzieci?” – fragment debaty z udziałem socjolożek Anny Gizy, Małgorzaty Sikorskiej i Julii Kubisy 

***

Z wolnością „od” też bywa różnie. Nie ulega wątpliwości, że Polska przestaje być krajem suwerennym. I to nie tylko dlatego, że sama oddała część tej suwerenności w ręce instytucji unijnych – miała prawo, i zawsze może się z tego wycofać – ale przede wszystkim dlatego, że tracimy własność. A w nowoczesnej gospodarce tyle jest wolności, ile własności.

Polska zaś ma własności coraz mniej. Sektor bankowy i handel są tego znakomitym przykładem. Na 60 banków jedynie trzy są kapitałowo polskie, z czego jeden w całości. Mamy tylko dwie małe rodzime sieci handlowe, cała reszta to obce koncerny, które zyski transferują za granicę. A przemysł? Szkoda gadać… Ten wielki jest kapitałowo polski w 33 proc., w przypadku średniego jest tylko nieco lepiej.

Tylko ktoś zupełnie zaślepiony neoliberalnymi banialukami może nie dostrzegać skutków takiej struktury własności. Oto w przypadku kryzysu wielki kapitał nagle nabiera narodowości i przenosi produkcję samochodów do kraju, w którym je zaprojektowano, albo zaczyna transferować zyski w całości do ojczyzny. I nie ma w tym nic dziwnego. Tożsamość narodowa, lojalność wobec swoich są wartościami istotniejszymi niż zysk ekonomiczny.

To dlatego firmy włoskie czy francuskie zapominają o taniej sile roboczej i przenoszą produkcję do swoich krajów. Polskie władze nie są w stanie temu przeciwdziałać. Nie mają się na kim oprzeć i kim uciekających korporacji zastąpić, bo nie stworzyły systemu zabezpieczeń i wsparcia dla polskich przedsiębiorców. Zamiast tego rzucały im kłody pod nogi.

Dajemy się podbić, ale sami w świat nie ruszamy: Przedsiębiorcy: Zagraniczne rynki? Nie, nie chcemy

***

Wszystkie te procesy mają wspólne źródło, a jest nim wpajane nam niemal od początku wolności – także przez „Gazetę Wyborczą” – przekonanie, że nowoczesną Polskę można zbudować tylko na zanegowaniu jej chrześcijańskich korzeni, odrzuceniu moralności związanej z Dekalogiem i mocnego przywiązania do katolickiej duchowości.

To rzekomo nieideologiczny liberalizm miał ukształtować nowe społeczeństwo Trzeciej Rzeczpospolitej. Ale nie ukształtował, ponieważ nie jest i nigdy nie będzie przez nas uwewnętrzniony jako model życia.

Każda nacja ma swoją historyczną tożsamość. Francuzi są laiccy i republikańscy, bo tak ich ukształtowała – w krwawym, o czym nieczęsto się przypomina, procesie – rewolucja. Brytyjczycy swoje myślenie o państwie wyprowadzają z tradycji mocno związanej z anglikańskim chrześcijaństwem. I tylko Polakom chciano narzucić nową, sztuczną tożsamość, która miałaby zastąpić tę katolicką, rzekomo niebezpieczną dla demokracji.

Dlaczego odpływamy od Kościoła: ”Wszyscy bywamy Chrystusami”

***Odbudowanie chrześcijańskiego z ducha społeczeństwa, które byłoby dumne ze swojej tożsamości, nie będzie proste – ale to jedyna droga, jeśli rzeczywiście chcemy być wolni.

Intelektualnym źródłem tego odrodzenia mogą stać się homilie, które Jan Paweł II kierował do nas w 1991 roku. „Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego, wedle tej odwiecznej Mądrości, która nie przedawnia się w żadnej epoce, wedle Chrystusowej Ewangelii. Budujmy… Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu” – mówił w Radomiu.

Tylko przyjęcie – i to w całości, z fundamentalną zasadą odrzucenia zabijania niewinnych istot ludzkich jedynie z powodu stanu ich zdrowia – tego projektu metapolitycznego i moralnego może uratować naszą wolność.

LUDZIE WOLNOŚCI TOMASZA P. TERLIKOWSKIEGO

Św. Jan Paweł II, papież

Nie tylko doprowadził nas do wolności, ale też uczył, jak być wolnymi.

O. Tadeusz Rydzyk, redemptorysta, założyciel Radia Maryja

Można się z nim nie zgadzać, ale był głosem alternatywnym wobec dominujących nurtów medialnych. Tak zabezpieczał wolność.

Jacek Kaczmarski, poeta, pieśniarz

Za pieśni, które dawały wolność ducha.
*TOMASZ P. TERLIKOWSKI – publicysta katolicki, redaktor naczelny portalu Fronda.pl

Dyskusja o 25-letniej Polsce

Przy okazji plebiscytu chcemy podyskutować z czytelnikami „Gazety Wyborczej” o tym, co nam się udało wspólnie zrobić w ostatnim dwudziestopięcioleciu. Jak doceniliśmy i wykorzystaliśmy naszą wolność? Co jeszcze powinniśmy zrobić, żeby nam wszystkim było z tą wolnością lepiej?

Czytajcie nas na wyborcza.pl/ludziewolnosci

Zapraszamy na fanpage plebiscytu na Facebooku!

Akcję prowadzimy wspólnie z TVN

Czytaj codziennie w „Gazecie Wyborczej”. Pisz do nas: ludziewolnosci@wyborcza.pl

Fot. Gazeta Wyborcza / TVN
A poza tym w Magazynie Świątecznym: 

Tajemnica Wojtyły 
Czy święty może być uparty? Z prof. Karolem Tarnawskim rozmawiają Małgorzata Skowrońska i Jan Turnau
Rewolucjonista 
Święty papież, zdenerwowany, radykalny i nieustępliwy. Dwudziestokilkuletni katolicy różnych opcji – od lewicowej po Frondową – tłumaczą, dlaczego Papież jest dla nich ważny
Kim byłby Franciszek bez JPII? 
Wojtyła sam czuł, że stanowi w Kościele coś w rodzaju stylistycznego i obyczajowego odstępstwa od normy. Martwił się, że zamiast rządzić i narzucać, woli rozmawiać
Wszyscy mistrzowie Karola Wojtyły 
Dzięki Janowi Pawłowi II Kościół nauczył się, że bez pomocy dawnych i dzisiejszych świadków prawdy – choćby bardzo byli omylni – na nic się może zdać wysiłek jej zdobywania
Rentierzy rządzą. I niszczą świat 
Lepiej dziś mieć odpowiednich rodziców albo dobrze się wżenić, niż wykonywać właściwą pracę
Nie poddawać się stadnym odruchom 
Stawka humanistyki? Myśleć, mówić i pisać, nie pytając, czy się ma prawo do myślenia
Poeta nie jest miły 
Każda normalność, stabilność, każdy sukces to była zasłona, za którą rozpościera się pustynia – mówi Piotr Śliwiński o poezji Tadeusza Różewicza
Piąte przesłuchanie, czyli cichy strzał w głowę 
Przy skrzyniach z kałasznikowami słychać było szczęk metalu… i dźwięczny moskiewski akcent. Podpisał wszystko, co chcieli. Z akumulatorem podłączonym do jąder pytań się nie zadaje
W sprawie Zagłady Polska gola! 
Mnożenie pomników i innych celebracji ku czci Polaków ratujących Żydów zwolni miliony innych z obowiązku zadawania sobie niewygodnych pytań
Jedzenie (rośnie) na mieście 
Są zbieraczami. Nie puszek, tylko wszystkiego, co można zjeść
Dawno, dawno temu, w najmniej odpowiednim momencie 
Żołnierze najpierw wyrwali młodego chłopca ze zbitej grupy. – Sehr gut – powiedział Joachim; tak samo kiedyś odezwał się do mnie. Żołnierz wyciągnął mauzera z kabury. Fragment nowej powieści Ignacego Karpowicza

Wyborcza.pl

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>