Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 50141
  • Dzisiaj wizyt: 7
  • Wszystkich komentarzy: 129

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Homofob

 

Nowa rezydencja kard. Bertone rozsierdziła Franciszka. Apartament jest 10 razy większy od papieskiego

jagor, PAP, 20.04.2014
Kardynał Tarcisio BertoneKardynał Tarcisio Bertone (Fot. ANDREW MEDICHINI AP)

Były watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone będzie miał 10 razy większy apartament niż skromne dwupokojowe mieszkanie papieża Franciszka – pisze dziś „La Repubblica”. Dziennik ujawnił, że nowa rezydencja dostojnika rozsierdziła papieża.
Franciszek po swym wyborze wybrał mały apartament o powierzchni 70 metrów kwadratowych w Domu Świętej Marty, czyli watykańskim hotelu.

W Domu Świętej Marty mieszka również nowy sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin.

Z Pałacu Apostolskiego do apartamentu – 700 metrów kwadratowych 

Tymczasem do położonego obok Palazzo San Carlo wkrótce wprowadzi się kardynał Tarcisio Bertone, który od pół roku nie jest już sekretarzem stanu. Jego nowy apartament – jak podał rzymski dziennik - ma około 700 metrów kwadratowych. Jest tak ogromny, ponieważ powstał w rezultacie połączenia dwóch mieszkań. Obecnie trwają tam prace remontowe.

Swój dotychczasowy apartament w Pałacu Apostolskim kard. Bertone musiał opuścić po dymisji na jesieni zeszłego roku.

Papież w homilii o wystawnym życiu księży 

Według gazety, kiedy papież dowiedział się o wielkim remoncie w sąsiednim pałacu i o tym, kto zamieszka w przygotowywanym apartamencie, zdenerwował się. W artykule zauważa się, że Franciszek nie może „przepędzić” swojego nowego sąsiada z pobliskiego pałacu, ale już dał publicznie wyraz swej irytacji mówiąc w homilii w Wielki Czwartek o wystawnie żyjących księżach, którzy zapominają o wymogu ubóstwa.

„La Repubblica” wyjaśnia, że w olbrzymim apartamencie kardynał Bertone, który jest obecnie Kamerlingiem Kościoła, nie będzie mieszkał sam, lecz z trzema zakonnicami, pomagającymi mu od czasów, gdy był sekretarzem stanu.

Dziennik zauważa, że procedura przyznawania mieszkań w Watykanie dowodzi, że wciąż mocną pozycję mają przeciwnicy radykalnych zmian i likwidacji przywilejów, czego zwolennikiem jest papież Franciszek.

Gazeta.pl

Wierni święcili pokarmy przed zamkniętym kościołem w Jasienicy

jagor, PAP, 19.04.2014
Święcenie pokarmów w Jasienicy Święcenie pokarmów w Jasienicy (Fot. TVPInfo)
W Wielką Sobotę przed zamkniętym kościołem w Jasienicy poświęcono pokarmy. W ceremonii wziął udział biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek Solarczyk. Z kolei w Niedzielę Wielkanocną o godz. 10 zostanie odprawiona msza święta polowa. To efekt porozumienia między wiernymi z Jasienicy a abp. Henrykiem Hoserem

Kościół w Jasienicy został zamknięty, gdyż – jak informowała we wtorek kuria – nabożeństwa sprawowane w Niedzielę Palmową były wielokrotnie zakłócane przez „nieliczną grupę osób”. Kuria informowała, że kościół został zamknięty „w trosce o bezpieczeństwo wiernych uczestniczących w liturgii oraz w celu uchronienia przed profanacją sakramentów świętych i świątyni”.

Niepokorny proboszcz usunięty z urzędu

Ks. Wojciech Lemański, który był proboszczem w Jasienicy do lipca 2013 roku, został usunięty dekretem abp. Hosera z urzędu za „brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych”. Mógł jednak nadal odprawiać w parafii jedną mszę w tygodniu. Dopiero dekret ordynariusza z 12 kwietnia zakazał mu dalszego sprawowania w Jasienicy eucharystii.

Kapłan na swym blogu krytykował kościelnych hierarchów, w tym przełożonego – przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych abp. Hosera – m.in. za dokument bioetyczny episkopatu, przeciwstawiający się: in vitro, aborcji, eutanazji, środkom wczesnoporonnym i antykoncepcji jako zagrożeniom dla człowieka.

„To była anielska łaska i cierpliwość Kurii, że pozwolono ks. Lemańskiemu sprawować funkcje liturgiczne”

16.04.2014

"To była anielska łaska i cierpliwość Kurii, że pozwolono ks. Lemańskiemu sprawować funkcje liturgiczne"

Foto: TVN 24 | Video: tvn24Ks. Dariusz Oko w „Tak jest”

- W centrum Kościoła jest Jezus Chrystus, a nie ksiądz Lemański. Podstawowym zadaniem księdza jest łączyć ludzi w parafii – stwierdził w „Tak jest” w TVN24 ks. dr hab. Dariusz Oko, komentując sytuację w Jasienicy. Jak dodał, choć ks. Wojciech Lemański „ma piękne karty”, to ma też „jakąś wadę charakteru”. – Tam, gdzie on był w parafii, łatwo powstawały konflikty – mówił ks. Oko.

 

We wtorek Kuria Warszawsko-Praska poinformowała o zamknięciu kościoła w Jasienicy, którego proboszczem był do lipca 2013 r. ks. Wojciech Lemański usunięty z tego urzędu przez arcybiskupa Henryka Hosera. Powodem usunięcia był „brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych”.

W wystosowanym w środę liście do wiernych, arcybiskup podkreślił, że decyzja o zamknięciu kościoła miała związek z „ostatnimi wydarzeniami, które ukazały pogłębiający się rozłam we wspólnocie parafialnej w Jasienicy, powodujący zgorszenie a także poważne naruszenie porządku publicznego”. Chodzi o nabożeństwa, które odbywały się w Niedzielę Palmową i miały być zakłócane przez nieliczną grupę osób, uniemożliwiając wiernym uczestnictwo w liturgii. To właśnie wtedy wierni dowiedzieli się, że ksiądz Lemański został objęty całkowitym zakazem odprawiana nabożeństw.

 

Ks. Lemański. Sprzeciwiał się biskupom, Watykan mu nie pomógł

„Po takim konflikcie księdza usuwa się daleko”

- To w ogóle była anielska łaska i duża cierpliwość Kurii i biskupa, że pozwolono mu (ks. Lemańskiemu – red.) sprawować funkcje liturgiczne w tej parafii. Ponieważ po takim konflikcie normalnie księdza usuwa się daleko. W niektórych diecezjach proboszczów emerytów wysyła się poza parafię, podobnie jak w firmie starego szefa nie pozostawia się, jak przychodzi nowy szef – skomentował sytuację w Jasienicy ks. dr hab. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie.

Jak przekonywał w „Tak jest” w TVN24, fakt że ks. Lemański mógł sprawować funkcje przez długi czas, jest wynikiem „wielkiej łagodności księdza arcybiskupa”.

- Ks. Lemański jest zagubionym księdzem., który miał w swoim czasie okresy gorliwości. Jestem bardzo zawiedziony jego postawą. Przecież w tej sytuacji – mamy wielki tydzień, przygotowujemy się do kanonizacji – a tutaj tematem mediów staje się ks. Lemański i parafia w Jasienicy. Przecież on sam powinien pierwszy stanąć i wzywać ludzi do uspokojenia, a media do przestania zajmowania się tym tematem – mówił ks. Dariusz Oko.

Wierni z Jasienicy zapowiadają protest. „Nie mamy gdzie pójść ze święconką”

„Ma jakąś wadę charakteru”

Jak ocenił, ks. Lemański stał się „narzędziem przeciwników Kościoła” i „nie wie nawet jak jest manipulowany”. – Media nieprzychylne Kościołowi wyolbrzymiają takie konflikty. Podgrzewają je, by Kościołowi szkodzić – stwierdził ks. Oko.

- Jest mi bardzo przykro, bo ksiądz Lemański jest moim rówieśnikiem. Mam do niego naturalną sympatię. Ma piękne karty – siedem lat pracował na Białorusi, ma szczególną wrażliwość na tragedię Izraela, na jego krzywdę – wyliczał ks. Oko. – Ale ma też, zdaje się, jakąś wadę charakteru. Wiemy też, że tam gdzie on był w parafii, łatwo powstawały konflikty. On wytoczył proces dyrektorce szkoły, w której pracował i dwojgu nauczycielom. To świadczy o jakiejś wadzie charakteru. On podobnie jak wytacza proces dyrektorce, wytacza biskupowi – mówił ks. Oko w „Tak jest”.

Pytany o to, czy nie ma w tej sytuacji znaczenia fakt, że wierni z Jasienicy tak bardzo się przyzwyczaili do ks. Lemańskiego, stwierdził, że „ma, ale to część wiernych”.  – Mam informacje, że większość parafii chce spokoju, chce spokojnie się modlić. W centrum Kościoła jest Jezus Chrystus, a nie ksiądz Lemański. Podstawowym zadaniem księdza jest łączyć ludzi w parafii – powiedział ks. Oko.

Abp Hoser: zamknąłem kościół, by uchronić wiernych przed grzechem profanacji

„Trzeba uszanować decyzję biskupa”

- W Polsce na szczęście jest mnóstwo kościołów. Niektórzy ludzie uprawiają tzw. „churching”, czyli chodzą do tej parafii, która im najbardziej odpowiada. W okolicy jest mnóstwo kościołów, do których wierni mogą iść. Tutaj widocznie biskup stwierdził, że groziło, iż dojdzie do rękoczynów. Że jeśli tak ma wyglądać liturgia, jak w Niedzielę Palmową, to nie ma sensu. Jeżeli ludzie w kościele w czasie liturgii mają się kłócić, to trzeba rozdzielić ich, żeby poszli do innych kościołów. Trzeba uszanować decyzję biskupa – ocenił ks. Oko.

Jak dodał, o tym dlaczego arcybiskup Hoser podjął taką a nie inną decyzję, trudno wyrokować. – My jesteśmy w takiej sytuacji, jakbyśmy oceniali decyzję chirurga. Najwięcej na ten temat wie arcybiskup. Jeżeli chirurg podjął jakąś decyzję w czasie operacji, to my nawet nie mamy cząstki jego wiedzy. Więc jak mamy oceniać postępowanie chirurga, nie wiedząc dlaczego podjął swoją decyzję? I trochę podobnie jesteśmy teraz w takiej sytuacji. Próbuje ktoś oceniać postępowanie biskupa bez wszystkich elementów -  stwierdził.

Autor: kde//kdj / Źródło: tvn24

TVN24.pl

16.04.2014

Kamińskiego romans z PO. Dojrzałość czy polityczna kalkulacja?

Anna Siek, 14.03.2014
„Poranek Radia TOK FM”. Jacek Żakowski, prof. Wiesław Władyka, Tomasz Wołek, Tomasz Lis (Fot. Kamil Wróblewski TOK FM)
Jeździł z ryngrafem do Pinocheta, straszył Niemcami, a dziś jest kandydatem PO do europarlamentu. Prof. Wiesław Władyka nie do końca wierzy, że Michał Kamiński wydoroślał i zmienił poglądy. – To, co teraz mówi jest interesujące, ale zachowuję nieufność – mówił publicysta w TOK FM. Wg Tomasza Lisa, „jedynka” dla Kamińskiego to cena za to, że de facto to on będzie odpowiadał za kampanię PO. A lepszego eksperta trudno znaleźć.
PO przyzwyczaiła do zaskakujących decyzji personalnych. Nieraz przygarniała polityków z PiS czy SLD, m.in. Bartosza Arłukowicza, Joannę Kluzik-Rostkowską czy w końcu Radosława Sikorskiego, który był ministrem obrony w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. A pięć lat temu miejsce na liście wyborczej Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego znalazło się nawet dla Mariana Krzaklewskiego.Jednak przyciągnięcie do PO Michała Kamińskiego robi bardzo duże wrażenie.

Bo to polityk, który odpowiadał za wyborcze sukcesy Prawa i Sprawiedliwości – czyli przegrane wybory Platformy.

- Nie chcę straszyć ryngrafem dla gen. Augusto Pinocheta… Ale znakomicie pamiętam jak PiS inaugurował poprzednią kampanię do PE w Szczecinie. I wtedy Kamiński mówił: Zaczynamy kampanię tutaj, bo chcemy, żeby nad Szczecinem ciągle powiewała biało-czerwona flaga. Dziś takich deklaracji by nie złożył. Trzeba przyznać, że przeszedł solidną ewolucję – komentował w TOK FM Tomasz Lis.

„Zachowuję nieufność”

Zmianę poglądów Michała Kamińskiego zauważył i docenia prof. Wiesław Władyka. Ale publicysta „Polityki” nie jest bezkrytyczny.

- Ten przypadek wywołuje we mnie wewnętrzne napięcie. Przyznaję, że to co teraz mówi jest interesujące i odważne. Niemniej budzi to moją nieufność – przyznał w TOK FM. I wyjaśnił, że na przemianę byłego polityka PiS można patrzeć w kategoriach towaru na potrzeby doraźnych interesów.

Zdaniem Jacka Żakowskiego to, że Kamiński „przechrzcił się na PO, czyli łagodniejszą wersję konserwatywnego liberalizmu”, nie oznacza że pożegnał się ze swoimi dawnymi poglądami. – Być może będzie się bił o rzeczy, które nie podlegają dyskusji – spekulował gospodarz „Poranka Radia TOK FM”.

Zapłata za kampanię

Według Tomasza Lisa, zmiana poglądów to nie jedyna odpowiedź na pytanie, dlaczego Michał Kamiński startuje z listy PO. – Jest coś takiego jak technologia polityczna. – W Polsce prawdziwych spin doktorów jest dwóch. Jeden nazywa się Adam Bielan, a drugi Michał Kamiński. I to on de facto będzie odpowiadał za kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej. Nie jest wykluczone, że będzie funkcjonował w roli doradcy Donalda Tuska do spraw polityczno-kampanijnych.

Pomoc Kamińskiego na pewno się przyda, bo majowe wybory do europarlamentu to początek prawdziwego serialu. Jesienią czekają nas wybory samorządowe. A za rok wybierać będziemy parlamentarzystów i prezydenta.

Lista grzechów

Dopiero głosowania dadzą nam odpowiedź na pytanie, jak wyborcy oceniają najnowszy transfer polityczny. Jego ewolucja może budzić nieufność nie tylko w prof. Wiesławie Władyce. A wyborcy mają dobrą pamięć. Co widać po pierwszych reakcjach na pojawienie się Michała Kamińskiego na liście Platformy Obywatelskiej. Przypominają nie tylko słynną wyprawę z 1998 roku, żeby podarować ryngraf z Matką Boską gen. Augusto Pinochetowi. Razem z Kamińskim do Londynu, gdzie przywódca chilijskiej junty przebywał w areszcie domowym, pojechali Marek Jurek i Tomasz Wołek.

Błyskawiczną karierę zrobiła homofobiczna wypowiedź kandydata PO na europosła dla programu „Teraz my”, z 2000 roku.

„Degrengolady partii rządzącej ciąg dalszy” - „Drużyna Tuska=Drużyna Pinocheta” BLOG>>>

 

 

 

 

TOK FM

 

Michał Kamiński na listach PO. A jeszcze niedawno przekonywał, że Tusk to zakompleksiony nastolatek, a nie przywódca…

- Podjąłem decyzję, że nie będę w polityce za wszelką ceną, a dzisiaj nie ma partii politycznej, w której mógłbym się odnaleźć – mówił jeszcze w grudniu Michał Kamiński. Legendarny spin doctor PiS, który w duecie z Adamem Bielanem wprowadzał Lecha Kaczyńskiego do Pałacu Prezydenckiego, a Jarosławowi Kaczyńskiemu pomógł zapewnić fotel premiera. Niedawno ostatecznie rozstał się z PiS i wydawało się, że zmusi go to do rozstania z polityką. Dziś okazuje się, że znalazł swoje miejsce w PO. Jakim cudem?

 

Michał Kamiński zaskakująco mocno zmienił poglądy na temat Platformy Obywatelskiej i premiera Donalda Tuska.
Michał Kamiński zaskakująco mocno zmienił poglądy na temat Platformy Obywatelskiej i premiera Donalda Tuska. • Fot. Paweł Malecki / Agencja Gazeta

Bo za cud należy chyba uznać nagłą zmianę poglądów Michała Kamińskiego, która pozwoliła mu przyjąć ofertę Platformy Obywatelskiej, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego zostać liderem listy wyborczej w okręgu lubelskim. Wszystkie „jedynki” wyznaczają w największych partiach ich liderzy, więc szansę na kolejną kadencję z mandatem europosła musiał dostać od samego Donalda Tuska.

Hucpiarz i nastolatek
Tego, na którym jeszcze niedawno nie pozostawiał przecież suchej nitki. W ciągu minionego roku Michał Kamiński dość często sugerował, że w wielu sprawach bliżej mu do Platformy Obywatelskiej i podkreślał jak bardzo zawiódł się na Prawie i Sprawiedliwości. Wtedy trwał jednak jeszcze jego flirt z projektem Polska Jest Najważniejsza. Trzeba było więc krytykować rządzących. ” Tu wychodzi cała sztuczność i hucpiarstwo sporu Tuska z Kaczyńskim” - kpił więc, gdy premier nie wywiązywał się obietnic zmian w finansowaniu partii.

Kilkanaście miesięcy wcześniej Michał Kamiński był dla Donalda Tuska jednak jeszcze bardziej uszczypliwy. – Premier zachowuje się jak nieśmiały zakompleksiony nastolatek, który nasyła rodziców na dzieci, które go przezywają - komentował, gdy nieprzyjemności zaczęli mieć autorzy osławionego hasła „Tusk ty matole, twój rząd obalą kibole”, którym szefa rządu witano na stadionach. Wtedy też europoseł sugerował, że Donaldowi Tuskowi po prostu „brak cojones”.

Przeciwieństwo Midasa, a nie przywódca
Dziś Michał Kamiński będzie reprezentował też ugrupowanie człowieka, którego niegdyś nie uważał za typ prawdziwego przywódcy. – W istocie abdykował z roli przywódcy – grzmiał w jednym z wywiadów. – Ja pod rządami Tuska nie czuję się w naszym kraju bezpiecznie – podkreślał wówczas i przekonywał, że premier zajmuje się wyłącznie uprawianiem PR-u.

Warto wrócić też do tego, przed czym Michał Kamiński przestrzegał przed pięcioma laty, gdy również był „jedynką”. Tyle że w okręgu warszawskim i reprezentował jeszcze Prawo i Sprawiedliwość. – Donald Tusk jest dokładnym przeciwieństwem króla Midasa. On czego się dotknął, zamieniał w złoto. Ja nie powiem, w co zamienia się to, czego dotyka Donald Tusk, bo na sali są kobiety i dzieci – mówił.

Ciekawe zatem jakie cudowne dotknięcie sprawiło, że po tym wszystkim Michał Kamiński był w stanie zaufać człowiekowi, o którym przez lata wypowiadał się w ten sposób…

naTemat.pl

 

Episkopat Polski w rękach o. Rydzyka? „Jeśli wygra abp Depo”

mig, 03.03.2014
Abp. Wacław Depo i o. Tadeusz RydzykAbp. Wacław Depo i o. Tadeusz Rydzyk (Fot. Sebastian Adamus/Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta)
Nie rozmawia z prasą niekatolicką, przyjaźni się z o. Rydzykiem, jest zwolennikiem „Kościoła wojującego”. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski, jest jednym z najpoważniejszych kandydatów na nowego przewodniczącego Episkopatu Polski – pisze „Wprost”.
12 i 13 marca około 130 polskich biskupów wybierze nowego przewodniczącego Episkopatu Polski. Według „Wprost” jednym z faworytów wyścigu po przywództwo polskiego Kościoła jest konserwatywny metropolita częstochowski, abp. Wacław Depo.”Jeśli wygra, polski Kościół będzie miał przez następne lata twarz ojca Rydzyka” – cytuje tygodnik słowa związanego z episkopatem księdza.

Kim jest arcybiskup Depo?

61-letni duchowny z Szydłowca wiele lat był wykładowcą, a potem rektorem radomskiego seminarium duchownego. Jego kariera przyspieszyła za pontyfikatu Benedykta XVI. W 2006 r. został biskupem diecezji zamojsko-lubaczowskiej, pięć lat później był już biskupem w Częstochowie - wylicza „Wprost”. W tym samym roku został współprzewodniczącym rady programowej Radia Maryja i szefem Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. środków społecznego przekazu.

Jest znany z konserwatywnych poglądów, uważał, że niedopuszczenie TV Trwam do miejsca na multipleksie cyfrowym było dyskryminacją. Z prasą niekatolicką nie rozmawia. „Agresywność świeckich mediów przeciwnych Kościołowi i nauce Ewangelii Chrystusowej jest bardzo mocna i sugestywna” – cytuje go „Wprost”.

Szanse abp. Depo

Inaczej niż pięć i dziesięć lat temu, gdy wygrywał abp Józef Michalik, w najbliższych wyborach nie ma wyraźnych faworytów. Ale, jak mówi „Wprost” „informator z kręgu sekretariatu episkopatu”, kryteria decyzji purpuratów to nie tylko poglądy, ale także układy towarzyskie i sympatie.

A abp Depo jest bardzo popularny wśród kościelnych hierarchów. Nie dość, że jako biskup częstochowski często jest odwiedzany przez ważne postacie Kościoła, to jeszcze wszyscy wiedzą o jego przyjaźni z o. Rydzykiem. Arcybiskup często bywa w Radiu Maryja, jego ingres, z mszą koncelebrowaną przez niezwykłą liczbę 400 księży, transmitowała TV Trwam.

Jednym z gości tego ingresu był oczywiście Tadeusz Rydzyk, któremu – według „Wprost” – „od lat brakuje ważnego hierarchy, który miałby przełożenie na Watykan”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>