Huncwot

inteligencja.gif

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 49021
  • Dzisiaj wizyt: 20
  • Wszystkich komentarzy: 118

Witam!

Ja, Kasia Kariatyda

Kasia-Kariatyda.jpg

Czas do szkoły! Brr...

sysło-szkoła1.jpg

free counters

12.08.2013 – od 8420

Cobain

 

Flea wspominał: „W radiu grali tylko Nirvanę”. 20 lat od śmierci Kurta Cobaina [I 9 RZECZY, KTÓRYCH O NIM NIE WIEDZIELIŚCIE]

mwi, dpiw, 05.04.2014

NirvanaNirvana (Fot. mat. prasowe)

Jeden z bohaterów rockowej rewolty, świetny muzyk, borykający się z depresją nadwrażliwiec, ikona popkultury – dokładnie dzisiaj mija 20. rocznica śmierci Kurta Cobaina. Zastrzelił się 5 kwietnia 1994 r. W liście napisał, że muzyka od dawna nie sprawia mu radości, tak samo jak sława i uwielbienie tłumów. Zacytował fragment piosenki Neila Younga: „Lepiej się wypalić niż odejść w zapomnienie”.
Kurt Cobain i Nirvana. „Nevermind” i „Smells Like Teen Spirit”. Proste, zarażające ucho melodie i rockowy brud, wściekłość. Sława i wielkie pieniądze z jednej strony, samotność, depresja, a w końcu samobójcza śmierć Cobaina z drugiej.

- Zabawne, że sprzedaliśmy miliony płyt, a ja nadal pomieszkiwałem u kumpla – wspominał Dave Grohl.

Kiedy rozgłośnie radiowe zaczęły piłować „Nevermind”, stało się jasne, że muzyka lat 80. ostatecznie została odesłana do lamusa, a ciężkie gitarowe brzmienia na dłużej zadomowią się w mainstreamowych mediach i na nowo zdefiniują pojęcie rock’n'rolla.

Alice in Chains, Pearl Jam czy Soundgarden – te kapele zapewne nigdy nie zyskałyby takiego statusu, jakim cieszą się dzisiaj, gdyby nie tamta płyta.

Dezodorant, czyli rewolucja

1. Ale nic z początku nie wskazywało na to, że tak właśnie będzie. W 1991 r. mało kto wierzył w sukces Nirvany. Nie przewidywali go nawet przedstawiciele wytwórni Geffen. Pierwszy nakład „Nevermind” wyniósł w Stanach Zjednoczonych nieco ponad 45 tys. egzemplarzy. Prawie drugie tyle trafiło na półki sklepowe w Wielkiej Brytanii, gdzie zespół cieszył się niezłą opinią po debiutanckim krążku „Bleach”.

Cobain i spółka podpisali kontrakt, który przewidywał, że po osiągnięciu statusu złotej płyty, członkowie zespołu mieli mieć spory udział w sprzedaży każdej kolejnej sztuki krążka. Wytwórnia liczyła, że łącznie rozejdzie się ok. 250 tysięcy kopii albumu. To mniej więcej tyle, ile w tym czasie sprzedawała legenda alternatywnego grania Sonic Youth, z którą miała podpisany kontrakt. W sumie na świecie rozeszło się 30 mln kopii „Nevermind”. Muzycy Nirvany stali się milionerami.

2. Pewnie nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie singiel „Smells Like Teen Spirit”. Tytuł miał wziąć się z rozmowy Kurta z jego przyjaciółką Kathleen Hanna. Na ścianie jego miskania namalowała sprayem napis: „Kurt Smells Like Teen Spirit”. To była nazwa marki dezodorantu, którego używała jego ówczesna dziewczyna. Cobain ją wykorzystał, sądząc, że Hanna miała na myśli coś bardziej rewolucyjnego…

3. Skoro wielka sława i pieniądze, to również nieporozumienia w zespole. W marcu 1992 r. Kurt Cobain oświadczył kolegom z kapeli, że chciałby mieć większy zysk z tantiemów. Uważał, że był najbardziej zaangażowany z całej trójki w tworzenie muzyki. Kris i Dave niechętnie, ale się zgodzili.

Problemy zaczęły się dopiero wtedy, gdy Cobain oświadczył, że chce, aby umowa działała wstecz do sukcesu „Nevermind”. Ostatecznie jego udział w zyskach zespołu stanął na poziomie 75 proc.

A jak „Achtung Baby”

4. Słyszysz Kurt Cobain i Nirvana, myślisz: „Nevermind”. Siła rażenia tego albumu była potężna. Tego samego dnia ukazał się m.in. „Blood Sugar Sex Magik” Red Hot Chili Peppers. – Ale w radiu grano tylko Nirvanę – wspomina Flea.

Albumów, które pozostały w cieniu „Nevermind”, było jednak więcej. W 1991 r. premiery miały m.in. „Achtung Baby” U2, „Screamadelica” Primal Scream, debiutancki krążek „Blue Lines” Massive Attack, „Kill Uncle” Morrisseya, „Out of Time” R.E.M. i „Trompe le Monde”, czyli ostatni studyjny album Pixies, jednego z ulubionych zespołów Cobaina.

5. Kurt nigdy nie ukrywał swoich fascynacji muzycznych. Jego ciotka wspominała, że „Hey Jude” Beatlesów śpiewał już w wieku dwóch lat. – Rodzina podrzucała mi ich nagrania – opowiadał. – Jak mi się poszczęściło, mogłem nawet kupić jakiś singiel Beatlesów.

Beatlesi to niejedyny zespół z Wielkiej Brytanii, którym fascynował się Cobain. Podziwiał Freddy’ego Mercury’ego z Queen, a gdy w 1991 r. Cobain został spytany, jaka jest jego ulubiona brytyjska piosenka, w odpowiedzi zaśpiewał „There’s No Other Way” Blur.

6.Cobain zresztą od najmłodszych lat przejawiał zdolności artystyczne. Uwielbiał malować postaci z kreskówek. Jego pokój był wypełniony rysunkami m.in. Kaczora Donalda i Myszki Miki. Później zaczął rysować znane postaci.

Kiedyś na zajęciach plastycznych stworzył podobiznę Michaela Jacksona. Nie przypadła jednak do gustu jego nauczycielowi, więc narysował karykaturę prezydenta Ronalda Reagana. Na gitarze zaczął grać w wieku 14 lat.

7.Dzieciństwo Kurta nie należy do najszczęśliwszych. Miał siedem lat, kiedy rozwiedli się jego rodzice i kiedy zaczął sprawiać kłopoty wychowawcze. Zaczął się buntować, więc ojciec postanowił, że zamieszka z jednym z przyjaciół rodziny – nawróconym chrześcijaninem. Kurt regularnie zaczął chodzić do kościoła i podobno był bardzo pobożny. Później porzucił religię. Po latach nawrócił się na buddyzm.

„Lepiej się wypalić niż odejść w zapomnienie”

8.Zanim Nirvana stała się Nirvaną, Cobain, Novoselic i ówczesny perkusista Bob McFadden – zastąpiony później przez Aarona Burckharda – eksperymentowali z różnymi nazwami zespołów: m.in. Skid Row, Pen Cap Chew, Bliss czy Ted Ed Fred.

9.Cobain zmagając się z ciężarem sławy i bycia idolem, szukał ulgi w używkach, cierpiał z powodu depresji. W 1994 roku trafił do kliniki odwykowej z której uciekł kilka dni później i zaszył się w swoim domu w Seattle. Kilka miesięcy wcześniej, w Rzymie, usiłował popełnić samobójstwo. 8 kwietnia ciało zmarłego muzyka znalazł elektryk. Cobain zastrzelił się trzy dni wcześniej. Miał 27 lat.

W liście, który zostawił, lider Nirvany tłumaczył, że od dawna muzyka nie sprawia mu żadnej radości i że nie potrafi cieszyć się uwielbieniem tłumów. Zacytował także fragment piosenki Neila Younga: „Lepiej się wypalić niż odejść w zapomnienie”.

Nirvana = hałas? Nie, pisali fantastyczne piosenki

- Robert Sankowski, krytyk muzyczny „Gazety Wyborczej”, o swojej ulubionej piosence Nirvany

Bardzo lubię wczesną Nirvanę. Poznałem ten zespół jeszcze przed „Nevermind” i mam sentyment do takich numerów jak „About a Girl”. Nie jestem pewien, czy nie jest to mój ulubiony kawałek Nirvany. On fantastycznie pokazuje całą istotę tego zespołu – jest rozkosznie hałaśliwy, powykrzywiany, pojawiają się przesterowane grunge’owe gitary, a Cobain tym zdesperowanym głosem pokazuje całą swoją frustrację. W tym jednym kawałku objawia się i wyjątkowy talent Cobaina, i siła Nirvany, która nie była zespołem hałasującym, ale pisała fantastyczne piosenki. Na płycie „MTV Unplugged in New York” odarte z hałasu okazały się bardzo dobrymi kompozycjami. Kiedy myślę całościowo o płytach Nirvany, to z różnych względów właśnie „MTV Unplugged in New York” jest moim ulubionym albumem.

Gazeta.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>